Tuż obok polskiego parlamentu trwa dramat nielegalnych aborcji. Centrum Życia i Rodziny zapowiada rozpoczęcie cyklicznej modlitwy w intencji ochrony życia. Pierwsza zaplanowana jest na 18 marca, dzień później Kościół wspomina św. Józefa Oblubieńca NMP. „Chcemy powierzyć sprawę dzieci nienarodzonych jego opiece” – zapowiadają obrońcy życia.
Przychodnia aborcyjna Abotak w mediach społecznościowych podsumowała rok swojej działalności przy ul. Wiejskiej.
„98 kobiet miało bezpieczną aborcję w naszej Przychodni! Otoczone empatią, w przyjaznej atmosferze, bez strachu. Z ciepłym termoforem na brzuchu, pijąc herbatę, podjadając słodkości i słone przekąski” – piszą w mediach społecznościowych aborcjonistki, dodając, że ponad 500 osób skorzystało z konsultacji w Abotak. „To spotkania z osobami, które przychodzą do nas po wsparcie emocjonalne, sprawdzić, czy są w ciąży, potrzebują tabletki dzień po, albo informacji o aborcji – jak zdobyć leki, jak je dawkować, czego się spodziewać w czasie poronienia i po nim” – wyjaśniają.
Ponadto twierdzą, że pośredniczą także w wyjazdach kobiet z Polski do zagranicznych ośrodków aborcyjnych. Z tego rodzaju „pomocnictwa w zabiciu dziecka ma korzystać 47 tys. kobiet rocznie”. Aktywistki forsują narrację, że aborcja jest wsparciem udzielonym kobiecie i że aborcja farmakologiczna jest doświadczeniem wręcz miłym. Publikują także komentarze kobiet po przeprowadzeniu tego procederu: „Było bardzo miło, będę polecać!”, „Cieszę się, że mam to z głowy”, „Od razu czuję się lżejsza”, „Świetnie się z wami bawiłam!".
Przychodnia, którą otwarto 8 marca w ubiegłym roku, od początku zaplanowana była jako prowokacja. Otwarto ją przed Sejmem, w miejscu symbolicznym dla stanowienia prawa, choć „polska Konstytucja stwierdza jasno, że aborcja [...], jest zabroniona”. Aktywistki aborcyjne nie kryły, że intencją placówki jest presja na parlamentarzystów, by zalegalizowali dzieciobójcze prawo.
Tymczasem Ewa Kowalewska, prezes Human Life International Polska, tłumaczy, że „co najmniej 10 proc. przypadków zastosowania pigułki aborcyjnej kończy się hospitalizacją”. „Zdarza się, że przy gwałtownym krwotoku konieczna jest natychmiastowa pomoc lekarska, operacja, transfuzja krwi. Silne środki skurczowe mogą też powodować wiele powikłań, np. problemy z krążeniem, pracą serca i oddychaniem” – wyjaśnia,
„Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) w okresie od 2012 do 2018 roku odnotowała w USA 4195 przypadków poważnego zagrożenia zdrowia kobiet oraz 24 zgony” – dodaje. Przypomina, że sprzedaż pigułek aborcyjnych jest w Polsce zakazana. Dlatego wszystkie pigułki, jakie środowiska aborcyjne przekazują kobietom, „pochodzą z niewiadomego źródła”.
„Aborcja nie jest żadnym wsparciem, pomocą. Jest tylko i wyłącznie czyhaniem na życie dzieci. Kobiety z traumą aborcji są pozostawione same sobie. Same muszą się borykać z syndromem postaborcyjnym, który może trwać długie lata. W takich sytuacjach środowiska aborcyjne już nie spieszą ze wsparciem. To pokazuje ich hipokryzję. Tu nie liczy się dobro kobiet. To jest biznes, na którym zarabia się krocie – kosztem kobiet i życia ich dzieci” – alarmuje Kowalewska.
W odpowiedzi na tę sytuację Centrum Życia i Rodziny zapowiada rozpoczęcie cyklicznej modlitwy w intencji ochrony życia nienarodzonych dzieci. Pierwsze spotkanie odbędzie się 18 marca w pobliżu Sejmu RP przy ul. Wiejskiej w Warszawie.
Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie będzie miało wyłącznie charakter modlitewny. W programie przewidziano m.in. Różaniec i Litanię do św. Józefa. – „Chcemy powierzyć sprawę dzieci nienarodzonych jego opiece” – zapowiadają.
Jak zaznaczają, inicjatywa ma być nie tylko duchowym wsparciem, ale także apelem o poszanowanie życia oraz obowiązującego prawa. Podobne modlitwy odbywają się już w innych miastach Polski.
Kaja Godek na otwarciu przychodni aborcyjnej "Abotak" w Warszawie. Protest obrońców życia.Źródło: Nasz Dziennik, Centrum Życia i Rodziny