Pod materiałem niemieckojęzycznej redakcji Polskiego Radia dotyczącym Heinza Reinefartha, jednego z dowodzących rzezią Woli, pojawiła się fala komentarzy podważających niemiecką odpowiedzialność. Szefowa Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska określiła wpisy jako „szokujący negacjonizm”.
Wśród komentarzy znalazły się twierdzenia, że zamordowani podczas rzezi Woli cywile byli w rzeczywistości uzasadnionymi celami wojskowymi. Część autorów przekonywała również, że niemieckie wojska podczas Powstania Warszawskiego starały się oszczędzać ludność cywilną, a za zbrodnie odpowiedzialność ponosili także Polacy. Pojawiły się również wpisy deklarujące brak potępienia dla Reinefartha, a nawet oddające mu cześć.
Większość komentujących korzystała z profili, które nie wyglądały na anonimowe. Według Hanny Radziejowskiej analiza kont wskazuje, że nie były to boty ani trolle, lecz w większości autentyczni użytkownicy. Jej zdaniem część wpisów miała charakter rewizjonistyczny, a niektóre były „wręcz nazistowskie”.
Po wojnie burmistrz
Rzeź Woli rozpoczęła się 5 sierpnia 1944 r., w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. W masowych egzekucjach dokonywanych przez niemieckie oddziały zamordowano około 50 tys. mieszkańców warszawskiej dzielnicy. Niemcy spędzali mieszkańców kamienic na podwórka i mordowali ich.
Heinz Reinefarth, nazywany „katem Woli”, dowodził formacją złożoną m.in. z jednostek SS i policji. Po wojnie uniknął odpowiedzialności karnej – był m.in. burmistrzem Westerland na wyspie Sylt oraz deputowanym do landtagu Szlezwika-Holsztynu.
Podatny grunt
Zdaniem Radziejowskiej skala i agresywny charakter komentarzy budzą poważne pytania o stan wiedzy historycznej w Niemczech. Jej zdaniem wzrost znaczenia prawicowej AfD sprzyja publicznemu ujawnianiu poglądów, które wcześniej rzadziej pojawiały się w debacie. Zastrzega jednak, że zjawiska nie można przypisywać wyłącznie sympatykom jednej partii.
„Brak wiedzy, brak edukacji, brak ukarania zbrodniarzy i brak odszkodowań – wszystko to buduje podatny grunt. Wzrost i sukcesy AfD były katalizatorem, uruchomiły swoiste zerwanie z «polityczną poprawnością», uderza to bardzo mocno w prawdę historyczną i fakty” – tłumaczy Radziejowska.
Lekceważona prawda
Zapowiada, że Instytut Pileckiego w Berlinie przygotowuje kampanię w mediach społecznościowych, która ma być odpowiedzią na negowanie niemieckich zbrodni i przedstawianie ich w sposób sprzeczny z ustaleniami historyków. Instytut od momentu swojego powstania stara się dotrzeć z przekazem do niemieckich odbiorców. Jego działalność jest jednak ostentacyjnie lekceważona przez niemieckie władze, niezależnie od ich opcji.
Wielka zbrodnia
Jak ocenia Piotr Gursztyn, autor książki „Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona”, była to największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej, a zarazem prawdopodobnie największa w historii pojedyncza zbrodnia popełniona na narodzie polskim.
Zdaniem Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, rzeź Woli to jeden z największych aktów totalitarnego ludobójstwa na ludności nieżydowskiej podczas II wojny światowej. Sprawcy tej zbrodni pozostali bezkarni.
Źródło: dorzeczy.pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.