Zdjęcia, emocje i najbardziej osobiste przeżycia coraz częściej stają się częścią cyfrowego widowiska. W dzisiejszym komentarzu do Ewangelii ks. Michał Kwitliński przypomina, że nie wszystko powinno być wystawiane na publiczny widok, a troska o intymność jest wyrazem szacunku dla własnej godności i relacji opartych na zaufaniu.
Gwałtowny rozwój wszelkiego rodzajów mediów społecznościowych spowodował, że wielu z nas zaczęło dzielić się w internecie swoim życiem z przypadkowymi osobami. Często wynika to z niewiedzy, umieszczając zdjęcia i wpisy nie zdajemy sobie sprawy, że mogą trafić do osób z którymi nasze relacje są luźne lub żadne, a z pewnością zasilają algorytmy i bazy danych. Kultura wytworzona przez media społecznościowe sprawia jednak, że często nieświadomie popadamy w jakiś rodzaj ekshibicjonizmu, również wobec naszych znajomych – tłumaczy ks. Kwitliński.
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was samych. Słowa Pana Jezusa brzmią brutalnie. Chyba nie nasz Pan nie chce, abyśmy traktowali innych ludzi jak psy czy wieprze? Aby nie było wątpliwości zaraz dodaje: Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Szokująca metafora ma nam jednak uzmysłowić, czym jest brak szacunku do tego co święte. Święte, a więc wszystko to, co bezpośrednio odnosi się do Boga. Do rzeczy świętych należą Jego dary, a wśród nich godność, którą dał człowiekowi jako swojemu umiłowanemu stworzeniu. Mamy obowiązek jej strzec, to jest przejaw właściwie rozumianej miłości siebie samego. Naruszeniem mojej godności może zaś być sytuacja, w której to, co najbardziej osobiste staje się publicznym widowiskiem. Dlatego powinniśmy strzec tego, co nazywamy intymnością – dodaje.
Moje ciało, myśli, uczucia nie mogą być widowiskiem. Są rzeczy, które są tak osobiste, że aby się nimi dzielić potrzebna jest relacja przyjaźni. Moje najbardziej osobiste myśli, pragnienia nie mogą być dla wszystkich, lecz tylko dla tych, którzy mogą je zrozumieć i uszanować – bo są mi bliscy, jest między nami miłość. Są też takie sprawy, o których mówię tylko Bogu. Do nich należą moje grzech i żal za nie. O niektórych nie chcę mówić nikomu tylko Bogu. Dlatego kapłan słuchający spowiedzi jest zobowiązany do zachowania tajemnicy, z której nikt nie może go zwolnić. Jest świadkiem intymniej rozmowy penitenta z Bogiem, reprezentuje Chrystusa, nie może więc nikomu mówić tego co usłyszał – tłumacz ks. Kwitliński.
Więcej w dzisiejszym komentarzu liturgicznym.