Wolność religijna przestała ich interesować. Niepokojący raport o zmianie polityki USA

Raport opublikowany przez Centrum Globalnej Wolności Religijnej Uniwersytetu Baptystycznego w Dallas podaje fakty i zestawienia wskazujące na niepokojącą tendencję: dla USA i wielu innych krajów zachodnich obrona wolności religijnej na całym świecie przestaje być priorytetem. Prawa człowieka i zasady moralne schodzą na dalszy plan wobec kwestii politycznych i gospodarczych.

Raport, opublikowany 27 lipca, zarzuca „wycofanie się krajów zachodnich z obrony praw człowieka”, w tym – wolności religijnej, co „przyczyniło się do powszechnych prześladowań religijnych dotykających chrześcijan i inne wspólnoty wyznaniowe na całym świecie.”

„Twardy interes” ważniejszy od praw człowieka

Według autorów USA i wiele krajów europejskich stawia na pierwszym miejscu „twarde interesy”, które nazwali „powrotem do historycznych norm spraw zagranicznych”. Raport zwraca uwagę na konkretne zmiany zaobserwowane w drugiej administracji prezydenta Donalda Trumpa, która rozpoczęła się w styczniu 2025 roku.

Mówiąc o „wycofaniu się USA”, raport wskazuje na elementy polityki zagranicznej obecnego rządu. Obejmują one ograniczenia „finansowania i zatrudnienia” dla agencji i organizacji pozarządowych wspierających międzynarodową wolność religijną, brak ambasadora ds. wolności religijnej za granicą oraz „niskie priorytety w działaniach Kongresu i władzy wykonawczej”.

Według raportu zbiega się to z polityką zagraniczną skoncentrowaną na „sile militarnej, ekonomicznej i bezpieczeństwie terytorialnym” oraz odrzucającą „sojusze, wartości i narzędzia miękkiego nacisku”.

Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze

Raport zwraca szczególną uwagę na cięcia Trumpa w Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), które obejmowały inicjatywy na rzecz wolności religijnej, oraz zawieszenie programu przesiedleń uchodźców, do którego wcześniej miały dostęp ofiary prześladowań religijnych.

Działanie USAID i jego personel został zredukowany „do minimalnego poziomu wymaganego przez ustawę”, a inicjatywy Departamentu Stanu dotyczące praw człowieka zostały przeniesione do regionalnych biur, „które nie dysponowały odpowiednią wiedzą i zazwyczaj stawiały na utrzymanie relacji ponad kwestie praw.” Międzynarodowe Biuro Wolności Religijnej zostało „zdegradowane” i włączone do szerszego biura praw człowieka Departamentu Stanu oraz doznało redukcji zatrudnienia.

Raport zauważa, że administracja nie ujawniła, ile międzynarodowych programów wolności religijnej zostało obciętych. Powołuje się jednak na roczny raport Komisji USA ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF) z 2026 roku, który stwierdzał, że „znaczna część” została zakończona.

Cięcia obejmowały programy „przeciwdziałające restrykcyjnym przepisom, wspierające systemy wczesnego ostrzegania przed przemocą religijną, promujące dialog międzywyznaniowy, dokumentujące naruszenia, udzielające pomocy w nagłych wypadkach działaczom na rzecz wolności religijnej oraz udzielające pomocy humanitarnej prześladowanym społecznościom.”

„Nagłe wstrzymanie działań przez rząd USA oraz późniejsze cięcia w pomocy zaszkodziły beneficjentom i wykonawcom programów oraz podcięły skrzydła społeczności działającej na rzecz wolności religijnej,” podsumowuje raport.

Ten sam problem także w Europie

Raport zauważa, że problem dotyczy całego świata zachodniego. Państwa europejskie poszły za przykładem USA, ograniczając własną pomoc zagraniczną, która obejmowała inicjatywy promujące międzynarodową wolność religijną.

Niezwykle niepokojący jest fakt nieobsadzenia stanowiska ambasadora USA ds. międzynarodowej wolności religijnej przez całą drugą kadencję Trumpa, po tym jak jego kandydat nie uzyskał potwierdzenia przez Senat. Departament Stanu nie opublikował również corocznego raportu o Międzynarodowej Wolności Religijnej w 2025 roku, choć jest to wymagane przez prawo.

Pochwała za działania w sprawie Nigerii

Raport nie jest jednak całkowicie negatywny. Pozytywnie odbiera uznanie przez rząd Trumpa Nigerii za kraj szczególnego zagrożenia (CPC) pod względem naruszeń wolności religijnej, co w pewnym stopniu skłoniło jej rząd do współpracy z USA w celu rozwiązania problemów. Te działania są słuszne, ale niewystarczające, ponieważ chrześcijanie w Nigerii nieustannie doznają przemocy ze strony islamistów i grup przestępczych.

Departament Stanu: „jesteśmy światowym liderem”

W oświadczeniu przekazanym EWTN News rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu twierdzi, że pod rządami Trumpa i sekretarza stanu Marco Rubio USA traktują wolność religijną jako istotną kwestię i że Stany Zjednoczone są „światowym liderem” w obronie praw zarówno w kraju, jak i za granicą.

Uzasadnienia tej tezy wskazują na działania obecnego rządu USA, który „odebrał wizy osobom naruszającym wolność religijną”, „publicznie bronił chrześcijan, którym zabraniano cichej modlitwy w Wielkiej Brytanii” oraz „wskazał Nigerię jako kraj szczególnego zagrożenia”.

Zapewnienia przedstawiciela rządu USA w żaden sposób nie podważają ustaleń raportu – odebranie wiz, słowa potępienia wobec naruszeń wolności w Wielkiej Brytanii i wskazanie Nigerii jako kraju szczególnego zagrożenia nie wiążą się praktycznie z żadnymi kosztami. Znaczące obcięcie funduszy dla organizacji i instytucji działających na rzecz wolności religijnej jest faktem, którego nie da się zanegować.

Dyplomacja i „miękki nacisk”

Alberto Fernández, współpracownik EWTN i były dyplomata wskazuje na złożoność problemu. Fakty wskazane w raporcie trudno zanegować, jednak działania na rzecz wolności religijnej nigdy nie były wysoko na liście priorytetów amerykańskiej dyplomacji. W faktycznych rozmowach dyplomatycznych kwestie związane z wolnością religijną były zawsze „dodatkiem” do wielu innych zagadnień.

Znacznie większą rolę mogą odegrać niezależne organizacje działające na rzecz wolności religijnej. Ale i tu pojawia się problem. Fernández zauważa, że w przypadku USAID kwestia wolności religijnej nie była traktowania priorytetowo. Wręcz przeciwnie, gdy przez ponad dwadzieścia lat do 2015 r. pełnił funkcję rządową, agencja ta „musiała być przymuszana, by robić cokolwiek w sprawie wolności religijnej”.

„To nie jest coś, co chcieli robić; to było coś, do czego musieli być przymuszani.”

Wnioski są raczej smutne: zarówno rządy państw zachodnich, jak i wiele znaczących instytucji i organizacji pozarządowych kwestie wolności religijnej traktują jako drugorzędne. To, czego można się spodziewać, to werbalne potępienia naruszeń tej wolności, „wyrazy ubolewania”, ale nie realne działania, które skłoniłyby rządy państw takich jak Nigeria, Sudan, Chiny czy Indie do zaniechania tych naruszeń. Tym większe znaczenie mają więc działania tych nielicznych instytucji, dla których wolność religijna jest faktycznym priorytetem, takich jak Instytut Becketa (opracowujący Indeks Wolności Religijnej), Open Doors czy OIDAC Europe.

Pełny tekst raportu: https://www.dbu.edu/center-for-global-religious-freedom/_documents/report-irf-advocacy-in-a-time-of-disruption-july-2026.pdf

Źródło: EWTN

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »