Dzieci Maryi. Po objawieniach w Gietrzwałdzie na ziemiach polskich nastąpił boom demograficzny

W ciągu ok. 40 lat po objawieniach z 1877 r. liczba Polaków zwiększyła się niemal dwukrotnie. „To dzięki temu niezwykle znaczącemu wzrostowi liczby urodzeń mogliśmy skutecznie walczyć o wolność, szczególnie w roku 1920” – pisze w magazynie „Civitas Christiana” dr hab. Mieczysław Guzewicz.

Dr Guzewicz, teolog i współtwórca Instytutu Badań nad Rodziną analizuje przyczyny katastrofy demograficznej naszego kraju. Jak zauważa, „młodzi ludzie nie bardzo są zainteresowani zakładaniem rodziny”.

„Powody główne, dla których kobiety nie wychodzą za mąż, to: obawa przed nieudanym małżeństwem – 42%, obawa, że założenie rodziny przeszkodzi w karierze zawodowej – 40%, wybór życia bez zobowiązań – 37% - wylicza. – Natomiast męskie deklaracje to: wybór tzw. wolności, czyli życia bez zobowiązań – 54%, życie w nieformalnym związku – 37%, trudność w znalezieniu odpowiedniej kandydatki na żonę – 30%”.

Wprawdzie aż 86 proc. w wieku rozrodczym ma lub chciałoby mieć dzieci i tylko 8 proc. nie chce potomstwa.

„Jednak w rzeczywistości 57% osób badanych nie posiada żadnego dziecka, a 42% posiada dziecko/dzieci. To oznacza, że ponad połowa Polaków w wieku 18-40 lat, deklarująca chęć posiadania dzieci, w rzeczywistości ich nie ma”

– podkreśla Mieczysław Guzewicz.

Eksplozja

Co ma wspólnego demografia z Gietrzwałdem? Autor zwraca uwagę na mało znany aspekt maryjnych objawień z 1877 r.

„Był to czas bardzo dla nas niekorzystny, wszelkie nadzieje na odzyskanie niepodległości już w zasadzie wygasły. Politycznie i ekonomicznie znajdowaliśmy się w dramatycznej sytuacji. Bez wątpienia czynnikiem najtrudniejszym do zniesienia był brak perspektyw i mocno z nim związany brak nadziei” – pisze.

Tymczasem 27 czerwca 1877 r. małej wsi na Mazurach zaczyna się objawiać Maryja. Przemawiała ok. 160 razy, głównie do dwóch dziewczynek.

„Z punktu widzenia naszego zagadnienia najważniejsze jest to, że wielkim owocem tych objawień był potężny boom demograficzny na terenie wszystkich zaborów” – zauważa dr Guzewicz.

W czasie objawień na terenie trzech zaborów mieszkało ok. 13 mln Polaków. Tymczasem w 1920 r., mimo wojennych strat, Rzeczpospolita liczyła 25-27 mln obywateli, w tym przynajmniej 18 mln etnicznych Polaków. Do tego przynajmniej 3-4 mln naszych rodaków żyło za granicą (nie zrywali przy tym więzi z krajem, a emigracja często była tymczasowa – np. ze Stanów Zjednoczonych wracało 30 proc. Polaków, którzy wyjechali tam do pracy). Mimo trudności z szacunkami, można przyjąć, że populacja Polaków wzrosła w ciągu 45 lat niemal dwukrotnie.

Dla porównania – gdyby Polska rozrastała się w takim tempie po II wojnie światowej, to pod koniec lat 80. byłoby nas ponad 45 mln, a obecnie niemal 90 mln.

Niepodległość dzięki dzieciom

Przyczyną sukcesu z przełomu XIX i XX w. była „moralna i duchowa odnowa społeczeństwa w połączeniu z wielkim strumieniem nadziei, otuchy i motywacji do działania” – podkreśla Mieczysław Guzewicz. I dodaje:

„Rzetelne badania, prowadzone głównie przez ks. prof. Krzysztofa Bielawnego, nie pozostawiają wątpliwości, że to dzięki temu niezwykle znaczącemu wzrostowi liczby urodzeń mogliśmy skutecznie walczyć o wolność, szczególnie w roku 1920”.

Źródła: ecivitas.pl, A. Bańkowska, „Polacy na emigracji i ośrodki polonijne w latach 1865–1918”, rcin.org.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama