Kapliczka ocalała po pożarze w Puszczy Solskiej. Na pogożelisku znaleźli ją strażacy

Po siedmiu dniach walki z żywiołem strażacy zakończyli przeczesywanie pogorzeliska w Puszcza Solska. Wśród spalonych hektarów lasu uwagę ratowników przykuł niezwykły widok – kapliczka zawieszona na drzewie pozostała nietknięta, choć ogień strawił teren wokół niej. Zdjęcie opublikowane przez strażaków z OSP Majdan Górny szybko stało się symbolem opieki św. Floriana.

Straż pożarna zakończyła w poniedziałek działania związane z przeczesywaniem pogorzeliska po ogromnym pożarze w Puszczy Solskiej w powiecie biłgorajskim. W akcji uczestniczyło 185 strażaków państwowej i ochotniczej straży pożarnej, którzy sprawdzali teren o powierzchni około 450 hektarów, wyszukując i dogaszając zarzewia ognia.

Rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Biłgoraju st. kpt. Mateusz Małyszek poinformował, że strażacy zakończyli działania i opuścili teren pożaru. Na miejscu pozostaną jednak zastępy z powiatu biłgorajskiego, które przez kolejne dni będą patrolować obszar i monitorować sytuację z wykorzystaniem dronów.

Podczas akcji strażacy z OSP Majdan Górny zauważyli drzewo z kapliczką, które ocalało mimo szalejącego wokół ognia. Zdjęcie obiegło media społecznościowe. Do fotografii odniósł się m.in. europoseł i były minister MSWiA Mariusz Kamiński, pisząc o „symbolicznym” znaczeniu tego obrazu i dziękując strażakom za ich służbę. „Święty Florian czuwał nad naszymi strażakami” – napisał na X Kamiński. 

Lasy Państwowe rozpoczęły już wstępne szacowanie strat. Jak podkreślają leśnicy, osłabione przez ogień drzewa są teraz szczególnie narażone na ataki szkodników. Służby apelują również, by nie wchodzić na teren pogorzeliska – wypalone korzenie mogą powodować przewracanie się drzew nawet przy niewielkim podmuchu wiatru.

Pożar wybuchł we wtorek ubiegłego tygodnia. W kulminacyjnym momencie w akcji uczestniczyło ponad tysiąc osób, a do gaszenia wykorzystywano także śmigłowce i samoloty gaśnicze. Podczas działań rozbił się samolot gaśniczy PZL M-18 Dromader. Zginął 65-letni pilot. Okoliczności katastrofy bada prokuratura i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Źródło: PAP, wpolityce.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »