Dron, który w piątek uderzył w budynek mieszkalny w rumuńskim mieście Gałacz niedaleko granicy z Ukrainą, „bez wątpienia” pochodził z Rosji – oznajmił prezydent Rumunii Nicusor Dan w mediach społecznościowych.
Wcześniej przywódca Rosji Władimir Putin wyraził wątpliwości co do pochodzenia tego drona i zażądał, aby Rumunia wysłała szczątki obiektu do Rosji w celu ich zbadania.
Putin zasugerował, że mógł to być ukraiński dron.
Rumuńscy eksperci zbadali obiekt i porównali go z kilkoma rosyjskimi dronami, które rozbiły się na terytorium Rumunii w ciągu ostatnich dwóch lat – napisał Nicusor Dan na Facebooku. We wszystkich przypadkach były to drony typu Geran-2.
W najnowszym przypadku, na szczątkach bezzałogowca znaleziono również tę samą nazwę, zapisaną cyrylicą. Wszystkie były wykonane z tego samego materiału i napędzane tym samym paliwem.
Dlatego Rosja – jak podkreślił prezydent Rumunii – ponosi „wyłączną odpowiedzialność” za ten incydent.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał na platformie X, że „fakty są najlepszym antidotum na kłamstwa Putina i dowodzą, że manipulacje Rosji nie będą akceptowane”.
Jak podało w piątek rano ministerstwo obrony w Bukareszcie, rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, wywołując pożar. Dwie osoby zostały lekko ranne, mieszkańców bloku ewakuowano. Rumuńskie siły zbrojne poderwały dwa myśliwce F-16 i śmigłowiec.
W ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 razy w tym roku – napisał portal BBC, powołując się na rumuńskie ministerstwo obrony. W piątkowym incydencie po raz pierwszy obywatele rumuńscy zostali ranni.
Rumuńskie MSZ wezwało rosyjskiego ambasadora w Bukareszcie, zarzucając Moskwie „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”. Władze Rumunii zamknęły także konsulat generalny Rosji w Konstancy i wydaliły kierującego placówką konsula generalnego Andrieja Kosilina.
Solidarność z Rumunią i potępienie dla Rosji wyrazili m.in. przedstawiciele UE, w tym Polski, i NATO.
Polska zdecydowanie popiera Rumunię i potępia to niedopuszczalne naruszenie, które naraziło ludność cywilną na niebezpieczeństwo na terytorium NATO – oświadczył w piątek prezydent Karol Nawrocki.
Przekazał wyrazy solidarności narodowi rumuńskiemu, nazywając incydent „kolejną odsłoną wojny hybrydowej”. We wpisie na platformie X dodał, że Rosja musi ponieść odpowiedzialność za działania zagrażające bezpieczeństwu i stabilności Europy.
Źródło: 