„Wszystko bym powtórzył”. Polak przyznał się do winy i ujawnił motywy profanacji w Medziugorju

Obywatel Polski, Bartłomiej K. przyznał się do zbezczeszczenia figur Matki Boskiej oraz podpalenia ołtarza zewnętrznego kościoła św. Jakuba w Medziugorju. Podczas przesłuchania powiedział, że aktem wandalizmu chciał zwrócić uwagę opinii publicznej, że objawienia w Medziugorju i twierdzenia wizjonerów są oszustwem. Według ustaleń prokuratury, przestępstwo było planowane od kilku miesięcy.

Jak podała chorwacka agencja prasowa Hina, w czwartek 30 lipca sąd w Bośni i Hercegowinie uznał, że istnieją uzasadnione podejrzenia, iż 31-letni obywatel Polski popełnił przestępstwa polegające na uszkodzeniu lub zniszczeniu obiektów sakralnych, podżeganiu do nienawiści narodowej, rasowej i religijnej, niezgody lub nietolerancji oraz stwarzaniu zagrożenia publicznego. 

Prokuratora Bośni i Hercegowiny zarzuca Polakowi zbezczeszczenie w nocy z 27 na 28 lipca posągów Matki Boskiej na Podbrdo i przy Niebieskim Krzyżu za pomocą czarnej farby, napisanie obraźliwych haseł skierowanych przeciwko Medziugorju, Matce Boskiej i wizjonerom oraz oblanie łatwopalną cieczą i podpalenie ołtarza zewnętrznego kościoła św. Jakuba. 

Polak został aresztowany we wtorek we wsi Cerno niedaleko Ljubuški. Sąd, na wniosek prokuratury zasądził tymczasowy areszt w obawie na ryzyko ucieczki oraz popełnienie kolejnego przestępstwa. Areszt tymczasowy może trwać do 28 sierpnia 2026 r. lub do czasu wydania kolejnej decyzji przez sąd Bośni i Hercegowiny.

Prokuratura Bośni i Hercegowiny oświadczyła podczas rozprawy, że podczas przesłuchania Bartek K. stwierdził, iż nie żałuje swoich czynów i postąpiłby tak samo ponownie. Jego obrończyni, Denisa Gačanin, zakwestionowała twierdzenie, że podejrzany działał z nienawiści.

Podczas rozprawy, która trwała zaledwie około 15 minut, podejrzany podał jako motyw wandalizmu przekonanie, że objawienia maryjne w Medziugorju oraz twierdzenia wizjonerów są oszustwem, oraz że poprzez swoje działania zamierzał zwrócić na to uwagę opinii publicznej. 

„Zasadniczo przyznał się do popełnienia tych czynów, ale podtrzymuje swoje stanowisko i przekonania, a także powody, dla których je popełnił. To wynik jego przekonań i rozczarowania, które pojawiły się po przeprowadzeniu badań i zebraniu dowodów w Medziugorju. Nie miał zamiaru nikogo skrzywdzić; chciał raczej pokazać wyniki swoich ustaleń” – powiedziała Gačanin, cytowana przez agencję Hina.

Ponad to, według ustaleń prokuratury, obywatel Polski nie działał on pod wpływem impulsu, lecz planował popełnienie przestępstw od kilku miesięcy. Ani obrońca, ani sam podejrzany nie zgłosili sprzeciwu wobec postanowienia o aresztowaniu tymczasowym w trakcie postępowania.

Adwokat Gačanin odmówił ujawnienia szczegółów strategii obrony, podkreślając, że postępowanie znajduje się na wczesnym etapie.

Barek K. po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę opinii publicznej w 2017 roku, kiedy wyruszył pieszo z Warszawy do Medziugorje. Swoją pielgrzymkę relacjonował na Facebooku na profilu „Z buta do Maryi”. Jego historia o trudnym dzieciństwie, uzależnieniach, depresji, próbie samobójczej i nawróceniu została później przedstawiona w filmie dokumentalno-fabularnym „Powołany 2” polskiego reżysera Jana Sobierajskiego.

Po akcje wandalizmu w Medziugorje napisał w mediach społecznościowych, że osobiście zna Bartka K. i historię jego życia. Wyjaśnił, że 31-latek borykał się z poważnymi problemami psychicznymi i przechodził kryzysy życiowe. Stwierdził, że rozmawiał z nim kilkakrotnie i próbował przekonać go do skorzystania z pomocy psychologicznej.

„Nie znam wszystkich odpowiedzi. Wiem jednak, że od dłuższego czasu zmagał się z bardzo poważnymi problemami natury psychicznej, być może wymagającymi leczenia psychiatrycznego. Dorastał w dysfunkcyjnym domu, a konsekwencje tamtych doświadczeń nosił w sobie przez lata. Niedawno doświadczył rozpadu małżeństwa, następnie utrata pracy i kolejne życiowe kryzysy, które tylko pogłębiały jego cierpienie. Wyjechał za granicę” – napisał na swoim profilu na Facebooku Jan Sobierajski.

Źródło: vijesti.hrt.hr

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »