„Niezależnie od poglądów politycznych każdy powinien dziś zadać sobie pytanie: czy państwo może dopuścić do sytuacji, w której dziennikarze nie czują się bezpiecznie we własnych domach i miejscach pracy?” – pisze w mediach społecznościowych Karol Nawrocki. Tymczasem policja i MSWiA tłumaczą się z akcji w domu szefa telewizji Republika.
„Nie ma demokracji bez wolnych mediów. Nie ma wolności słowa tam, gdzie dziennikarze zaczynają żyć pod presją interwencji służb, gróźb i działań paraliżujących pracę redakcji. Niezależnie od poglądów politycznych każdy powinien dziś zadać sobie pytanie: czy państwo może dopuścić do sytuacji, w której dziennikarze nie czują się bezpiecznie we własnych domach i miejscach pracy?” – napisał prezydent Nawrocki. Podziękował także szefowi Bartoszowi Grodeckiemu. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zapowiedział wystąpienie do ministra spraw wewnętrznych o informację na temat działań podległych mu służb w sprawie „nękania dziennikarzy Telewizji Republika”.
„Nie ma zgody na ograniczanie wolności słowa i paraliżowanie pracy niezależnych mediów w Polsce”
– podkreślił Grodecki.
Asystentka w kajdankach
W piątek dwaj policjanci pojawili się w domu prezesa telewizji Republika Tomasza Sakiewicza na warszawskim Mokotowie.
„Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko” – relacjonował Sakiewicz.
Do mediów społecznościowych trafiło nagranie, na którym policjant trzyma za przedramię kobietę, której ręce skuto za plecami. Z krótkiego filmu nie wynika, by stawiała ona opór.
„Poturbowali i skuli asystentkę – napisał dziennikarz w serwisie X. – Jedynym powodem brutalnego potraktowania kobiety było to, że domagała się wylegitymowania się funkcjonariuszy. Następnie, bez żadnego upoważnienia i obecności właściciela w miejscach operacji, dokonano przeszukania. Asystentkę wyprowadzono i porzucono na środku ulicy. Miała wyraźne obrażenia ciała. Tego typu działania od kilkudziesięciu godzin są podejmowane wobec innych dziennikarzy Republiki i redakcji naszych mediów. Władza wykorzystuje do napadów na nas osoby stwarzające terrorystyczne zagrożenie”.
Funkcjonariusze biorący udział w akcji nie mieli na mundurach plakietek z numerem, albo nazwiskiem. Jeden z nich miał za to znak policji z położonej 230 km od Warszawy Poczesnej.
Tego samego dnia policja tłumaczyła, że powodem interwencji było zgłoszenie o zagrożeniu życia dziecka mającego problemy psychiczne.
🚨🚨🚨‼️ #PILNE: Policja wtargnęła do domu @TomaszSakiewicz i skuła asystentkę‼️🚨🚨🚨#włączprawdę #TVRepublika pic.twitter.com/OSqU2KwRNg
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) May 15, 2026
Szkodliwe dla policji
Sprawa wywołała burzę w internecie. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przeprowadzili kontrole na komisariatach. Z kolei szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział, że klub złoży wniosek o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji „w związku z działaniami służb wymierzonymi w Telewizję Republika”. Przed siedzibą stacji odbyła się też pikieta protestacyjna przeciwko działaniom służb.
„Proszę państwa, oto przykład, jak wygląda «dom wolnego słowa» – nękanie policjantów na komisariacie tylko dlatego, że na interwencję został akurat skierowany stażysta z miejscowości Poczesnej podległej KWP w Częstochowie, odbywający praktyki w Warszawie. Zamiast prawdziwych wolnych mediów i rzetelnego przekazu, TV Republika urządza «wolną amerykankę», w której nie obowiązują żadne zasady ani reguły”- tak z kolei na zarzuty dotyczące działania policji odpowiedziała Karolina Gałecka, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
W sobotę policja poinformowała, że zatrzymany został 53-letni mężczyzna, który może mieć związek ze wzniecaniem fałszywych alarmów w ostatnich dniach. Jak napisała Telewizja Republika „pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb”.
„Te informowane są o tym, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją znajdowały się osoby, które chcą targnąć się na swoje życie lub znajdują się tam ładunki do zdetonowania”
– napisano na portalu tej telewizji.
Gałecka twierdzi natomiast, że „insynuowanie, że dochodziło do jakichś masowych wejść do pracowników Telewizji Republika jest po prostu nieprawdziwe, kłamliwe i szkodliwe dla policji”.
Źródła: x.com, PAP, niezalezna.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.