Nie ma nawet protezy. Program dowożenia rodzących kobiet na SOR nie ruszył

Program „TOP Mama” miał zacząć funkcjonować na początku roku. Ciągle go nie ma. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że ruszy jeszcze w styczniu, ale wcześniej obiecywano listopad 2025 r. Tymczasem porodówki są likwidowane w wielu rejonach Polski.

Nazwa programu pochodzi od słów: transport, opieka, poród. O opóźnieniu poinformowało radio RMF FM.

Program „TOP Mama” miał pomóc ciężarnym kobietom, które mieszkają w okolicach, z których daleko jest na oddział położniczy. Od początku 2024 r. zamknięto już przynajmniej 21 takich oddziałów.

Ich brak jest szczególnie odczuwalny na południowym wschodzie kraju, gdzie z wielu miejscowości do szpitala jest ponad 50 km. Przedsięwzięcie nie ruszyło jednak, bo do dziś nie ma rządowego rozporządzenia, na podstawie którego miałyby działać szpitale.

Resort zdrowia zapewnia, że rozporządzenie powstanie jeszcze w tym tygodniu. Jednak cały program miał działać już od listopada zeszłego roku, a później mówiono o początku stycznia.

Lepszy rydz

Czy „TOP Mama” – jeśli ruszy – zastąpi funkcjonowanie zamkniętych oddziałów położniczych?

„Nie możemy myśleć w kategoriach takich, że będzie zawsze wolna karetka – uważa ginekolog Jacek Tulimowski zapytany o sprawę przez RMF. – Mówimy i tak o wersji optymalnej. Pacjentka przyjeżdża, kto ma ją zbadać? Musimy wiedzieć, w jakim czasie mamy ją zawieźć do szpitala oddalonego o 50 kilometrów. Skąd ginekolog-położnik na SOR-ze, skoro nie ma tam ginekologii i położnictwa?”.

Zdaniem Tulimowskiego, program – skoro nie ma porodówek – jest potrzebny, ale musi być sprawdzony i bezpieczny, bo inaczej „będziemy działać do pierwszej skuchy i będziemy płakać nad rozlanym mlekiem”.

 

Źródło: dorzeczy.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama