Trzeba wejść w rolę lekarza, a czasami chirurga – prof. Chmielewski o kulisach konserwacji cudownej ikony

Po Apelu Jasnogórskim zamyka się kaplicę i przystępuje do pracy. Zanim Obraz trafi do specjalnie przygotowanego jednego z pomieszczeń za klauzurą, które staje się pracownią, należy go tam najpierw przetransportować. „Najpierw jest lęk o to, czy wszystko wykonałem odpowiednio..." – relacjonuje o. Michał Bortnik, który w ciągu roku odpowiada za ochronę ikony.

Na Jasnej Górze zakończyła się doroczna konserwacja Cudownego Obrazu Matki Bożej, przeprowadzana tradycyjnie w Wielkim Tygodniu. Pracom przewodniczył prof. Krzysztof Chmielewski z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki warszawskiej ASP, który szczegółowo ocenił stan Jasnogórskiego Wizerunku. Od lat pozostaje on stabilny, a obecnie określany jest jako bardzo dobry. Co szczególnie istotne, w tym roku obyło się bez jakichkolwiek interwencji – nie odnotowano najmniejszych odspojeń wymagających tzw. klejowej iniekcji. To efekt skuteczności zastosowanego systemu zabezpieczeń, który po raz kolejny potwierdził swoją niezawodność.

Stan od lat stabilny 

Prof. Chmielewski uspokaja, że stan obrazu jest od lat stabilny, biorąc pod uwagę jego wiek i burzliwą historię, zarówno tę najstarszą, kiedy doznał złamań i zniszczeń, jak i nowsze dzieje z czasów II wojny światowej, kiedy był przez paulinów ukrywany i narażany m.in. na wilgoć.

„Obraz jest pod stałym nadzorem. Wszystkie parametry takie jak: temperatura i wilgotność są stale kontrolowane komputerowo, co zapewnia jego bezpieczeństwo. Stan Obrazu jest dobry, a teraz nawet bardzo dobry. Obyło się bez interwencji” – zapewnia konserwator

Utrzymaniu Obrazu w optymalnym stanie służy najnowsza technologia. W 2013 r. została zamontowana pancerna kaseta, zbudowana według najnowszych technologii z urządzeniami zapewniającymi odpowiedni mikroklimat. Jej głównym celem jest odizolowanie Wizerunku od klimatu samej kaplicy.

Jak wyjaśnił specjalista, zagrożenia dla Obrazu wynikają z samej jego materii, ponieważ jest on namalowany na desce wrażliwej na zmiany temperatury i wilgotności, a stan drewna wpływa na to, co jest najcenniejsze, a więc na warstwy polichromii, zaprawy i farby. 

Zaprawa jak ciasto francuskie

Struktura zaprawy przypomina trochę ciasto francuskie, złożone z płatków, więc przy każdej zmianie wilgotności czy temperatury, kiedy drewno zaczyna pracować, te płatki również poruszają się. Obraz jest przez konserwatora niezwykle delikatnie „osłuchiwany” palcami. 

„Jeżeli wtedy jakieś miejsce brzmi podejrzanie, zwraca naszą uwagę, wtedy wzmacniamy je wykonując iniekcję, zastrzyk specjalnym klejem” – opowiada konserwator i cieszy się, że od momentu zainstalowania specjalistycznego systemu ochronnego tych iniekcji jest coraz mniej, w ubiegłym roku były dwie, a teraz, po raz pierwszy, ani jednej.

„Bo w tak dobrym stanie jest Obraz, ale pamiętajmy, że on jest osłabiony, on jest delikatny” – mówi konserwator. 

Lekarz, a czasami chirurg 

Prof. Chmielewski kontakt z jasnogórskim Wizerunkiem ma od 1999 roku, kiedy to po raz pierwszy przyjechał tutaj z nieżyjącym już prof. Wojciechem Kurpikiem, który przez dziesięciolecia sprawował konserwatorską opiekę nad tym najcenniejszym skarbem częstochowskiego sanktuarium. Jak przyznaje to prof. Kurpik wprowadzał go w piękno i tajemnice tego Obrazu.

„Staram się wykonywać to, co do mnie należy jak najlepiej, czyli przede wszystkim dbać o dobrą kondycję Obrazu. To się oczywiście wiąże z emocjami jak najbardziej, ale tu trochę trzeba być w takiej pozycji lekarza, może czasami nawet chirurga, który musi przede wszystkim myśleć i skoncentrować się na przedmiocie opieki” – opowiada o swoich odczuciach prof. Chmielewski. 

W ciszy, w tajemnicy, w świętym skupieniu

Po Apelu Jasnogórskim zamyka się kaplicę i przystępuje do pracy. Zanim Obraz trafi do specjalnie przygotowanego jednego z pomieszczeń za klauzurą, które staje się pracownią, należy go tam najpierw przetransportować. 

O pierwszych emocjach opowiada o. Michał Bortnik, który przez cały rok jest odpowiedzialny za funkcjonowanie urządzeń zapewniających odpowiedni mikroklimat w kasecie, która na co dzień chroni Obraz.

„Najpierw jest lęk o to, czy wszystko wykonałem odpowiednio, czy cały rok ta troska była właściwa i czy te efekty będą widoczne. Później, w pierwszych minutach po wyjęciu obrazu z ołtarza, pan profesor dokonuje wstępnych oględzin i kiedy powie, że wszystko jest w porządku, to spada z serca ten kamień. Od razu już budzą się następne emocje” – mówi zakonnik.

Jak podkreśla, choć obecność Matki Bożej w Jej Wizerunku jest dla każdego paulina codziennością, dzieli od niej ściana bądź szyba „to ta obecność wydaje się wtedy zupełnie inna”. „Wszyscy inaczej chodzą wokół obrazu Matki Bożej. Od razu widać, że jest to obecność fizyczna, bym powiedział, i emocjonalnie, i duchowo doświadczalna i bardzo mocna” – przyznaje o. Bortnik. 

Wszystko wygląda dobrze

Za wyjęcie Obrazu z ołtarza odpowiadają zakonnicy wyznaczeni do takiej opieki.  Na ten moment przyjeżdża też metropolita częstochowski, zawsze jest obecny przełożony generalny Paulinów i przeor Jasnej Góry. Jest modlitwa w intencji konserwacji o pewną rękę dla pana profesora i w intencji wszystkich, którzy do Matki Bożej przybywają, czyli jasnogórskich pielgrzymów. 

„I właśnie te emocje widać na twarzach wszystkich. Jest wyczekiwanie na te pierwsze słowa konserwatora, który powie, „na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze” – opowiada dalej o. Bortnik. Potem już po dokonanych oględzinach, które muszą być wykonywane w ciszy, w odosobnieniu, każdy z jasnogórskich paulinów ma możliwość przyjścia, pomodlenia się przy Cudownym Wizerunku, choć prace muszą przebiegać sprawnie i szybko by „Matka Boża mogła rano powrócić do wiernych”. 

„Od jakiegoś czasu już powtarzam z uśmiechem, że najważniejsze rzeczy na Jasnej Górze dzieją się nocą i praktycznie te oględziny, to wyjęcie Cudownego Obrazu również odbywa się nocą, mimo że czas Wielkiego Tygodnia wydaje się być czasem spokojniejszym, to jednak chcemy każdemu pielgrzymowi, każdemu, kto przychodzi do Matki umożliwić to szczególne nawiązanie więzi i przejrzenie się w Jej oczach, zmierzenie się z Jej wzrokiem i spotkanie Tej, do której przychodzą” – wyjaśnia zakonnik.

Sukienki wybierają dla Matki Bożej zakonnicy 

O. Bortnik, na co dzień kierujący Biurem Prasowym Jasnej Góry, czuwa nad mikroklimatem w hermetycznej kasecie chroniącej Cudowny Obraz – kontroluje wilgotność, temperaturę i poziom azotu, który zabezpiecza Wizerunek przed mikroorganizmami. Jak podkreśla, dzięki temu dziś „nie trzeba już nic więcej robić”, a tegoroczne oględziny po raz pierwszy od lat nie wymagały żadnych interwencji. W ramach prac wykonano jedynie drobne korekty malarskie, serwis urządzeń oraz digitalizację dokumentacji. Zgodnie z tradycją Obraz został także przyozdobiony – sukienkę rubinową zastąpiła diamentowa, a głowy Maryi i Jezusa ozdobiły korony papieża św. Piusa X.

Z obrazem związana jest tradycja pielgrzymowania milionów wiernych do Częstochowy. Jasna Góra, to jedno z najważniejszych sanktuariów maryjnych na świecie. W ubiegłym roku sanktuarium odwiedziło 4, 2 mln pielgrzymów. 

Źródło: KAI

« 1 »