„Apeluję stąd, z Westerplatte, do kanclerza Niemiec, do narodu niemieckiego: załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości” – powiedział Karol Nawrocki podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej.
Celebracje rocznicowe na Westerplatte rozpoczęły się 1 września wcześnie rano. Oprócz prezydenta Karola Nawrockiego obecny był premier Donald Tusk, a także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności” – powiedział w swoim wystąpieniu Karol Nawrocki.
Jak podkreślił, Westerplatte to jeden z kluczowych symboli II wojny światowej, symbol walki i oporu przed przeważającym wrogiem.
„Tu, na Westerplatte wykuwał się archetyp polskich postaw w czasie całej II wojny światowej, na wszystkich szerokościach geograficznych” – podkreślił prezydent.
Przypomniał, że podczas gdy Westerplatte jest symbolem walki, to symbolem „niezasłużonego cierpienia jest Wieluń, miasto zbombardowane przez Niemców nad ranem 1 września 1939 roku”.
„Trzeba pamiętać że 1 września rozpoczęła się hekatomba i pandemonium narodu polskiego” – podkreślił.
Słabo słyszalna prawda
Prezydent przypomniał, że w trakcie II wojny zginęło ok. 6 mln polskich obywateli, czyli ok. 17 proc. przedwojennej ludności Polski; w niemal 90 proc. byli to cywile.
„O tym nie możemy zapomnieć (...) Prawda i odpowiedzialność wymaga z jednej strony ich powtarzania, ale z drugiej – wymaga od dziś rządzących także świadomości, że istnieje prawda o II wojnie światowej, która jest słabo słyszalna u naszych zachodnich sąsiadów, u naszych sojuszników, w Berlinie” – podkreślił.
„Prawda, której nie zna, albo nie chce poznać Europa. Prawda, która nie dociera za Atlantyk; prawda, z którą wielki problem niestety mają także rządzący. A musimy wszyscy powtarzać i uzmysłowić sobie, że to boli, ale jest potrzebne: że Niemcy nie potrzebowali Adolfa Hitlera, by gardzić Polską, Polkami, Polakami i polskością” – zaznaczył prezydent.
Jak mówił, już w XIX wieku niemieccy literaci, nawet ci o liberalnych poglądach, „z pogardą pisali o Polakach, Polsce i Polskości, że jesteśmy Irokezami ze wschodu”; jak ocenił, antypolonizm był także w „centrum kultury politycznej międzywojennej niemieckiej Republiki Weimarskiej”.
Bądźmy razem
Prezydent Karol Nawrocki z Westerplatte zwrócił się do kanclerza Niemiec i narodu niemieckiego, aby załatwić sprawę reparacji i zadośćuczynienia po II wojnie światowej. Zaapelował m.in. do rządu i innych polityków o wspólne działanie w tej sprawie.
„Apeluję stąd, z Westerplatte, do kanclerza Niemiec, do narodu niemieckiego: załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości” – mówił.
Stwierdził, że „prawdziwa, twarda, sojusznicza deklaracja wobec Polski wymaga tego, aby nasi sojusznicy z Berlina i nasi sąsiedzi wypłacili nam zadośćuczynienie, które Polska przekaże na polskie siły zbrojne, na polski przemysł zbrojeniowy; żebyśmy nie musieli brać zachodnich kredytów; abyśmy dostali to, co nam się należy”.
Prezydent apelował o to, by starania poparli przywódcy obozu rządzącego.
„Wzywam też z Westerplatte, z serca się zwracam, do pana premiera, do pana ministra, do pana marszałka, do wszystkich stronnictw w polskim parlamencie, do narodu polskiego. Bądźmy razem w tym dziele!” – mówił prezydent.
Źródło: 