Już nie długo na popularny tatrzański szczyt będzie można dostać się... w szpilach. Lokalne media donoszą o planach „modernizacji” Giewontu. Według nieoficjalnych informacji na całej trasie podejścia miałyby powstać schody, poręcze, a nawet system zabezpieczeń przypominający te z parków rozrywki. To dopiero początek udogodnień.
Projekt zakłada również „strefy odpoczynku” co kilkaset metrów, punkty z gorącą herbatą, a dla mniej wytrwałych… możliwość szybkiego zjazdu w dół specjalną kolejką linową „Giewont Express”. Nie zabrakłoby też tabliczek z motywującymi hasłami w stylu: „Jeszcze tylko 200 schodków!” albo „Dasz radę!”.
Miłośnicy gór złapali się za głowę, a niektórzy podobno już zaczęli tęsknić za korkami pod szczytem – bo przecież bez nich to już nie to samo doświadczenie.
Na szczęście możemy odetchnąć z ulgą – Tatrzański Park Narodowy nie potwierdza żadnych takich planów. Giewont pozostaje dziki, wymagający i… dokładnie taki, jaki powinien być.
A jeśli ktoś dziś uwierzył w schody na całej trasie – no cóż… Prima Aprilis!
Wyjaśniamy: informację o schodach na Giewont znalazła się na mediach społecznościowych popularnego serwisu o Tatrach. Internauci w komentarzach zaczęli się prześcigać w pomysłach, także wygenerowanych przez AI. Pojawił się propozycje windy na szczyt i ruchomych schodów, a także schodów, bez stopni, by mogły tam wjechać dorożki. A wszystko po to, by w końcu na Giewont było można na legalu pójść... w klapkach lub szpilkach.
Była także propozycja zrobienia z Giewontu płaskowyżu Glapińskiego. „Przydałaby się jeszcze Żabka u góry, ale to może w przyszłym roku już” – piszą w komentarzach internauci.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.