Dzięki testowi DNA matka odnalazła syna, którego oddała do adopcji 33 lat wcześniej

Melanie Pressley miała 18 lat, gdy zdała sobie sprawę, że jest w ciąży. Jej chłopak chciał, by dokonała aborcji, ona się jednak nie zgodziła. Obawiała się, że nie będzie w stanie dać swojemu synowi takiego życia, na jakie zasługiwał. Oddała go do adopcji, ale nigdy o nim nie zapomniała.

Teraz, 33 lata później, matka i syn wreszcie się spotkali. Pomógł w tym system testów DNA, umożliwiający kojarzenie osób bliskich genetycznie.

Opowiadając o tym, co skłoniło ją do rozważenia adopcji Pressley powiedziała: „Po prostu wiedziałam, że finansowo nie dałabym rady. I jeszcze jedna rzecz - chciałam, żeby miał matkę i ojca, więc w tym momencie zdecydowałam, że najlepiej będzie oddać go do adopcji”.

Wspierana przez rodzinę, Pressley w czasie ciąży podjęła współpracę z agencją adopcyjną. W czerwcu 1988 roku urodziła swojego synka, ale nie nadała mu imienia, pozwalając na to jego adopcyjnym rodzicom. Na początku nie pozwolono jej nawet go potrzymać, ale w końcu pielęgniarka się ugięła. „Powiedziała: «Zabiorę cię do prywatnego pokoju, żeby mogła go potrzymać», dodając «Poświęć mu tyle czasu, ile chcesz» - wspomina Pressley. „I w tym momencie, kiedy go trzymałam, moja siostra zrobiła zdjęcie i to było jedyne zdjęcie, które miałam z nim przez 33 lata. To było jedyne zdjęcie, jakie z nim miałam”.

Przez całe lata myślała o swoim synu, także po wyjściu za mąż i urodzeniu jeszcze trójki dzieci. Powiedziała, że często myślała o tym, jak mógłby wyglądać i zastanawiała się, czy jest szczęśliwy - a jego urodziny były zawsze najtrudniejsze. „W tym dniu zawsze było we mnie trochę smutku”.

Po śmierci swojej matki Melanie Pressley odnalazła na nowo inspirację do działania. „Zawsze chciałam, aby poznał swoją babcię, jednak ona odeszła. Wieczorem, gdy umarła, siedzieliśmy wszyscy wokół stołu, moje siostrzenice, siostrzeńcy, moje siostry i wszyscy. Wtedy dotarło do mnie, że muszę odnaleźć mojego syna i po prostu zaczęłam płakać”.

W maju 2021 roku, jedna z jej córek kupiła jej zestaw genetyczny 23andMe jako prezent urodzinowy. Nieco wcześniej, ponad 300 mil dalej, jej syn, Greg Vossler także poddał się badaniom DNA. Gdy miał dziewięć lat, jego rodzice powiedzieli mu, że był adoptowany, jednak wtedy nie był ciekawy swojej biologicznej rodziny. „Żartowałem, mówiąc, «nie widzę nikogo sławnego, kto byłby podobny do mnie» czy «żaden król ani królowa w odległej krainie, nie przypomina mnie«” – mówił.

Jednak, gdy urodził mu się syn, podczas rozmowy z żoną przyszła mu do głowy myśl, że właściwie nie zna swojej historii genetycznej, co może mieć znaczenie medyczne. Była akurat promocja badań 23andMe, więc zrobił sobie test DNA. Był to rok 2019. Gdy jego biologiczna matka zdecydowała się zrobić test w 2021 roku, od razu pojawiło się dopasowanie. Wtedy Greg natychmiast wysłał wiadomość, na którą Pressley odpowiedziała: „sądzę, że jesteśmy spokrewnieni”. Później dodała: „sądzę, że jestem twoją biologiczną matką”.

Oboje nawiązali kontakty przez komunikator. W końcu na początku tego lata udało im się spotkać osobiście. Vossler poznał swoją biologiczną matkę, a także pośrednio całą jej rodzinę. Melanie Pressley ma wreszcie zdjęcie z dorosłym synem, za którym zawsze tęskniła.

„Wszyscy są wzruszeni, podają sobie ręce, przytulają się. Mówią: «Hej, jestem twoim przyrodnim bratem, twoją przyrodnią siostrą». Najstarsza siostra Melanie, dzięki której miała ona to pierwsze i jedyne przez tyle lat zdjęcie zdjęcie, podeszła i ujęła moją twarz w swoje ręce. To pierwszy raz od 33 lat, kiedy mnie zobaczyła,” powiedział Vossler. „To niesamowite uczucie. I to po prostu pokazuje, że rodzina zawsze może się rozwijać i zawsze jest miejsce na jeszcze więcej wzajemnej miłości”.

« 1 »

reklama

reklama

reklama