Polski święty inspiruje kobietę aresztowaną w Anglii za modlitwę przed kliniką aborcyjną

„Myślę, że jedną z rzeczy, których nauczyłam się przez te lata, jest to, że istnieją dwa sposoby na uratowanie życia. I tego nauczył mnie Maksymilian Kolbe” – mówi Isabel Vaughan-Spruce, działaczka pro-life z Wielkiej Brytanii.

Ostatnio było o niej głośno w związku z jej aresztowaniem za cichą modlitwę, która miała „naruszać strefę buforową” wokół kliniki aborcyjnej. Isabel Vaughan-Spruce jest także zaangażowana w międzynarodową akcję pro-life „40 Dni dla Życia”, której tegoroczna jesienna edycja rozpoczyna się 27 września.

O. Kolbe jako patron towarzyszył działaczce jeszcze przed narodzeniem – rodzice spodziewali się chłopca i chcieli nadać mu imię Maksymilian. Na świat przyszła jednak dziewczynka. „Musieli przestać nazywać mnie Maksymilianem i zacząć mówić do mnie Isabel” – wyjaśniła, dodając: „Jednak Maksymilian nadal miał ogromny wpływ na moje życie”.

Do walki w obronie życia nienarodzonych zainspirował ją natomiast list, opublikowany w czasopiśmie The Crusader wydawanym przez brytyjskich franciszkanów, a zainspirowanym Rycerzem Niepoklanej.

„W ten sposób franciszkanin, który dobrowolnie oddał swoje życie w Auschwitz, w opatrznościowy sposób interweniował w działania pro-life Isabel Vaughan-Spruce. Tak dołączyła ona wraz z braćmi do grupy ludzi, którzy modlili się przed ośrodkiem aborcyjnym w Birmingham” – czytamy na łamach ACI Prensa.

Na tym nie koniec „zbiegów okoliczności”, związanych z św. Maksymilianem. Kiedy Isabel pierwszy raz rozmawiała z kobietą, chcącą dokonać aborcji, wręczyła jej medalik z Maryją i powiedziała, że „w jej sercu szczególne miejsce zajmują kobiety w ciąży”. Kilka miesięcy później Isabel modliła się przed tą samą kliniką aborcyjną. Z samochodu wysiadł mężczyzna, podszedł do niej i powiedział, że jest lekarzem tej kobiety i że urodził się jej syn. Otrzymał imię Maksymilian.

„Myślę, że jedną z rzeczy, których nauczyłam się przez te lata, jest to, że istnieją dwa sposoby na uratowanie życia. I tego nauczył mnie Maksymilian Kolbe” – powiedziała Isabel Vaughan-Spruce podczas spotkania, poprzedzającego rozpoczęcie akcji „40 Dni dla Życia” w Hiszpanii.

Opowiedziała mało znaną historię z Auschwitz. Święty Maksymilian zauważył, że był tam człowiek głęboko przygnębiony całą sytuacją, podszedł do niego i powiedział: „Nadzieja, nigdy nie trać nadziei”. Niedługo potem człowiek ten wziął udział w jednej z najbardziej znanych ucieczek z nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady.

Isabel Vaughan-Spruce podsumowała: „Maksymilian Kolbe nauczył mnie, że ilekroć modlę się przed klinikami, jestem tam, aby fizycznie spróbować uratować życie dziecka. Ale [modlę się] także o ocalenie życia duchowego matki i ojca, którzy często tracili poczucie nadziei zarówno przed ciążą, w jej trakcie, jak i po niej”.

Nawiązując do swojego dwukrotnego aresztowania za to, że stała w milczeniu i modliła się przed ośrodkiem aborcyjnym, działaczka pro-life mówiła: „Minęły zaledwie dwa dni, odkąd, sześć miesięcy po [aresztowaniu], dowiedziałem się, że nie postawiono mi zarzutów w związku z tym zatrzymaniem” – relacjonuje. Dodaje, że chociaż „wszystko jest bardzo przygnębiające i mroczne” to warto na rzeczywistość spojrzeć z perspektywy św. Maksymiliana Kolbe, który „nie pozwolił, aby okoliczności dyktowały historię”.

Źródło: ACI Prensa


Materiał powstał w ramach projektu „Polska energia zmienia świat” dzięki wsparciu Partnerów: Fundacji PGE, Fundacji PZU, dofinansowaniu ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego w ramach Funduszu Narodowego; Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Funduszu Patriotycznego oraz Sponsorów ENEA S.A. , KGHM Polska Miedź. Mecenasem Projektu jest Tauron Wytwarzanie S.A. Partnerem medialnym jest telewizja EWTN.

« 1 »

reklama

reklama

reklama