Podcast „Dominican Sisters Open Mic” stał się hitem internetowym, między innymi dzięki nieskrępowanej radości prowadzących – czytamy w amerykańskim magazynie „The Atlantic”.
W klasztorze w Ann Arbor w stanie Michigan dzwon bije codziennie o godz. 5.00 rano. Następnie około 40 kobiet tam mieszkających, Sióstr Dominikanek Maryi Matki Eucharystii, udaje się do kaplicy.
Ich dzień rozpoczyna się od godzinnej modlitwy, po której następuje Msza św. O godz. 7.00 rano spożywają wspólne śniadanie w całkowitej ciszy. Wiele z nich udaje się potem do pobliskich szkół katolickich, by prowadzić zajęcia. Są to siostry, które nie prowadzą życia klauzuralnego, podczas gdy nowicjuszki pozostają w „domu macierzystym”, jak nazywają klasztor, aby się uczyć. Czasami jedna z nich, siostra Miriam Holzman, która zamieszkała tam 20 lat temu, zajmuje się nowym punktem w swoim harmonogramie: nagrywaniem podcastów.
Dominican Sisters Open Mic
W lutym s. Miriam rozpoczęła prowadzenie „Dominican Sisters Open Mic” – cotygodniowego programu, w którym wraz z innymi siostrami omawia Pismo Święte, postaci świętych oraz codzienne życie w klasztorze. Siostra Miriam powiedziała, że kiedy rozpoczynała podcast, miała nadzieję, że zachęci on słuchaczy do „pogłębienia życia duchowego, niezależnie od ich pochodzenia”, czy są katolikami czy nie, czy są osobami konsekrowanymi czy nie.
Program spotkał się z pozytywnym odbiorem również poza kręgami katolickimi. Fragmenty, w których siostry grają na ukulele i opisują mecz Ultimate Frisbee, stały się hitem na TikToku. Pod koniec sierpnia ich konto na tej platformie miało ponad 275 000 obserwujących i ponad 8 mln polubień. Podcast został wyróżniony w „The New York Times” oraz w programie „Today”. Słuchaczy szczególnie przyciąga radość sióstr. Często się śmieją i mają swobodny sposób relacji między sobą. „Ich śmiech wydaje się tak wolny od stresu”, zauważył jeden z komentujących. Inny napisał: „Siostry, ja też chcę tego śmiechu, który reguluje układ nerwowy”. W poście, który polubiło ponad 5 000 osób, jeden ze słuchaczy zapytał: „Dlaczego bycie zakonnicą wydaje się tak zabawne, mimo że nie jestem osobą wierzącą?”.
Transcendencja w codzienności
Siostra Miriam stwierdziła, że popularność programu może wynikać z ogólnego trendu, w ramach którego ludzie poszukują w sieci treści dotyczących dobrego samopoczucia. „Ludzie szukają równowagi, tak samo jak my” – powiedziała mi. „My też pragniemy dobrego samopoczucia”. Ich ustalona rutyna, modlitwa, nauka, praca, zabawa, ogranicza do minimum niepotrzebne rozpraszacze. Jednak siostry nie ograniczają się jedynie do udzielania porad dotyczących dobrego samopoczucia czy głoszenia idei samodoskonalenia. Ich dążenie do równowagi obejmuje również starania, by stać się w pełni człowiekiem, zarówno pod względem fizycznym, jak i duchowym oraz dostrzeganie śladów transcendencji w codziennym życiu. W jednym z odcinków podcastu siostra Miriam opowiadała o tym, gdy zmaga się z trudnościami w skupieniu się lub gdy obowiązki i listy rzeczy do zrobienia zaprzątają jej umysł, jej stały harmonogram przypomina jej, że w tej chwili znajduje się dokładnie tam, gdzie Bóg chce, by była. „To prawdziwy dar” – powiedziała. „Nie muszę planować reszty swojego życia” – dodaje.
„Jezu, ufam Tobie”
Wydaje się, że opieranie się presji wielozadaniowości lub zamartwiania się o przyszłość pomaga siostrom nadać priorytet modlitwie, która stanowi filar ich życia w zakonie dominikańskim. W południe siostry rozważają fundamentalną chrześcijańską wiarę, że wszechmocny Bóg przyjął ludzką postać w osobie Jezusa Chrystusa. Po południu odmawiają Liturgię Godzin. Wiele sióstr przyznaje, że po latach spędzonych w klasztorze praktyki te przenoszą się na pozostałą część ich życia, na przykład kiedy modlą się za kogoś lub w trudnych momentach dnia spontanicznie wymawiają słowa: „Przyjdź, Duchu Święty” lub „Jezu, ufam Tobie”. Modlitwa, podsumowała jedna z sióstr w jednym z odcinków, „poszerza twoje spojrzenie na rzeczywistość”. Pozwoliła jej dostrzec „rosę na trawie lub wschód słońca w drodze do pracy”.
Gdy zbliża się wieczór, siostry wracają do domu macierzystego. Odmawiają różaniec i jedzą wspólną kolację, podczas której jedna z nich czyta na głos fragment niedawnego przemówienia papieskiego lub biografię świętego. Potem pojawiają się pudełka z grą „Trivial Pursuit”, gitary, rowery i frisbee. Podobnie jak modlitwa, czas wspólnej rekreacji jest stałym punktem w ich harmonogramie. Nie jest to konieczne. Siostry nie oglądają w tym czasie telewizji ani nie przeglądają telefonów.
Rzadko widują swoje rodziny
Pomimo całej radości, jaką siostry okazują w podcaście, otwarcie mówią również o wyrzeczeniach związanych z życiem w klasztorze. Rzadko widują swoje rodziny. Ich codzienne życie ogranicza indywidualność: ich sypialnie, zwane „celami”, są zaprojektowane tak, by były wymienne, i wyposażone w minimum niezbędnych elementów: łóżko, komodę, stół oraz obraz Matki Bożej. Przyzwyczajenie się do pobudki o 5.00 rano może zająć lata. I podobnie jak wszyscy, siostry są podatne na stres i zmartwienia.
Motywacja modlitwy
Zadowolenie, jakie wydają się odczuwać siostry pomimo tych wyzwań, można częściowo wyjaśnić udokumentowanymi korzyściami płynącymi z praktyk religijnych. Clay Routledge, psycholog społeczny zajmujący się badaniem źródeł sensu w życiu ludzi, powiedział mi, że „siła poznawcza i motywacyjna” modlitwy może sprawić, że ludzie stają się bardziej uważni. Dodał: „Skupia ona uwagę na czymś konkretnym; odciąga od innych rozpraszających czynników i zmartwień oraz pomaga skupić się na tym, na czym nam zależy”. W badaniu z 2016 roku psychologowie z Georgia State University odkryli, że modlitwa motywowała bardzo religijnych studentów do „wkładania większej ilości energii umysłowej w wykonywanie codziennych zadań”. Badanie z 2012 r. wykazało, że modlitwa za innych sprawiała, że uczestnicy czuli się bardziej zadowoleni z poświęcania się dla innych, innymi słowy, z prowadzenia życia mniej skoncentrowanego na sobie.
Od godz. 20.00, po wieczornej modlitwie, siostry spędzają resztę nocy w całkowitej ciszy. Siostra Miriam powiedziała, że w tym czasie lubi modlić się zarówno o trudności minionego dnia, jak i o rzeczy, za które jest wdzięczna. Inna siostra opowiedziała, że czasami wchodzi na pobliskie wzgórze, podziwia niebo o zmierzchu i rozmyśla o swoim Stwórcy. Następnie wraca do domu macierzystego, gotowa na dźwięk dzwonu zapowiadającego nadejście kolejnego poranka.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.