Fiesta w New Jersey! Hiszpania z pucharem świata!

Mistrzowie Europy mistrzami świata. Reprezentacja Hiszpanii całkowicie zdominowała Argentynę. W meczu finałowym gracze Luisa de la Fuente wygrali tylko 1:0, choć do siatki rywali trafiali trzy razy. Drużyna kapitana Messiego przez 90 minut nie oddała ani jednego strzału, choćby niecelnego.

Po półfinałach Hiszpanie byli faworytami rozgrywanego w New Jersey finału piłkarskich mistrzostw świata. Gracze de la Fuente pewnie pokonali 2:0 uchodzącą za potęgę Francję. W ostatnich spotkaniach piłkarzom z Półwyspu Iberyjskiego układało się wszystko. W całym turnieju stracili tylko jedną bramkę. Przez całe mecze bezbłędnie rozgrywali piłkę na jeden lub dwa kontaktu, nie dając rywalom dotknąć futbolówki.

Argentyna musiała zaś w półfinale z Anglią odrabiać straty i dopiero w doliczonym czasie zdobyła gola na 2:1. Jednocześnie jednak mecz ten pokazał, że rozjuszeni Argentyńczycy potrafią być niezwykle groźni.

Pobudka Biebera

Pierwsza połowa meczu finałowego nie zachwyciła widzów, którzy za najtańsze bilety musieli zapłacić 10 tys. dol. Obie drużyny grały ostrożnie. Argentyńczycy byli za to niezbyt ostrożni w kontakcie z rywalami. Sędzia nie sięgał po żółty kartonik, choć przynajmniej dwóch piłkarzy z Ameryki Południowej powinno było dostać indywidualne kary za ostre wejścia.

W czasie wyjątkowo długiej przerwy fani piłki obejrzeli występ kilku gwiazd muzycznych, w tym Shakiry i Justina Biebera.

W drugiej połowie sportowy spektakl przeskoczył na wyższy poziom. Hiszpania przycisnęła rywala i zaczęła ostrzał jego bramki.

Na posterunku był jednak bramkarz Emiliano Martinez. Często zresztą strzały, choć wyglądały groźnie, trafiały w środek bramki.

Tak było w przypadku mocnego uderzenia Daniego Olmo zza pola karnego, po którym piłka odbita przez Martineza najpierw poleciała do przodu, a potem odbiła się od ziemi w drugą stronę i sama wypadła za linię końcową.

Pod poprzeczkę

Argentyna była całkowicie bezradna w ataku. Nie strzelała, nie potrafiła wywalczyć rzutu rożnego. Hiszpanie wymienili w całym spotkaniu prawie dwa razy więcej podań, wykazywali się przy tym większą celnością. Kilka razy argentyńskimi obrońcami zakręcił Lamine Yamal. W doliczonym czasie gry sędzia w końcu ukarał jednego z Argentyńczyków – drugą żółtą kartkę zobaczył Fernandez. Chwilę później z Yamal z rzutu wolnego oddał mocny i precyzyjny strzał, ale Martinez znów był na posterunku.

W dogrywce Hiszpanie dalej dominowali. Sporo wniosło wejście na boisko Nico Williamsa. Piłkarza Athleticu Bilbao w pierwszej połowie dodatkowego czasu trafił do bramki, ale sędzia dopatrzył się przewinienia w ataku.

W drugiej połowie Williams doszedł do piłki wrzuconej w pole karne i głową zgrał ją do Ferrana Torresa. Ten huknął z bliska pod poprzeczkę, a Hiszpania eksplodowała radością.

Historyczny sukces

Chwilę później Torres mógł zamknąć mecz. W sytuacji sam na sam trafił do bramki, ale był na spalonym.

W końcówce Argentyna, mimo osłabienia, rzuciła się do odrabiania strat. Hiszpanie oddali konkurentom inicjatywę, co poprawiło nieco marne statystyki graczy z Ameryki Południowej. Jednak Argentyńczycy nie trafili ani do bramki, ani nawet w bramkę.

Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Hiszpanii, która po raz drugi w historii zdobyła piłkarskie mistrzostwo świata. To jej drugie z rzędu trofeum, po zdobyty dwa lata temu mistrzostwie Europy. Puchar wręczyli Hiszpanom wspólnie szef FIFA Gianni Infantino i prezydent USA Donald Trump.

Podczas meczu kilka razy dochodziło do przepychanek między zawodnikami. Taka sytuacja, sprowokowana przez pokonanych Argentyńczyków, miała miejsce także po zakończeniu spotkania.

 

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »