„Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mistrzostwach świata, i nie oczekuję żadnego konkretnego wyniku” – powiedział Luis de la Fuente przed półfinałowym meczem z Francją. Selekcjoner hiszpańskiej kadry był wychowany jako katolik, ale tak naprawdę przyjął wiarę jako dorosły człowiek.
Trener podkreślił, że nie modli się o zwycięstwo swojej drużyny.
„Byłoby niesprawiedliwe prosić Go, by pomógł mi, a nie przeciwnikowi”
– stwierdził.
Jak wyjaśnił, w modlitwie prosi przede wszystkim o zdrowie oraz siłę do dalszej walki z codziennymi trudnościami.
„Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mistrzostwach świata, i nie oczekuję żadnego konkretnego wyniku” – powiedział trener. Dodał, że każdego ranka dziękuje Bogu za możliwość przeżywania kolejnego dnia i cieszenia się życiem.
Dojrzały wybór
Hiszpański selekcjoner od lat otwarcie mówi o swojej wierze katolickiej. W przeszłości podkreślał, że choć został wychowany w wierze, decyzję o świadomym i dobrowolnym życiu religijnym podjął dopiero jako dorosły.
Reprezentacja Hiszpanii pokonała Francję 2:0 w półfinale i awansowała do finału Mistrzostw Świata w piłce nożnej 2026.
Źródło: KAI
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.