Maria Corina Machado – polityk i działaczka społeczna z Wenezueli, została przyjęta przez Papieża Leona XIV. Była deputowana Zgromadzenia Narodowego Wenezueli, została uhonorowana w październiku 2025 roku Pokojową Nagrodą Nobla. Niedawno oświadczyła, że chce przekazać ją Donaldowi Trumpowi.
Papież Leon XIV podczas modlitwy Anioł Pański 4 stycznia, oświadczył, że śledzi rozwój sytuacji w Wenezueli z „sercem przepełnionym troską”.
„Dobro umiłowanego narodu wenezuelskiego musi przeważać nad wszelkimi innymi względami i skłaniać do przezwyciężania przemocy oraz obrania drogi sprawiedliwości i pokoju, gwarantując suwerenność kraju” – mówił Papież z okna Pałacu Apostolskiego, prosząc o poszanowanie „praw człowieka i praw obywatelskich każdego i wszystkich”, a także o pracę nad „wspólnym budowaniem spokojnej przyszłości opartej na współpracy, stabilności i zgodzie, ze szczególnym uwzględnieniem najbiedniejszych, którzy cierpią z powodu trudnej sytuacji gospodarczej”.
Apele te zostały ponowione podczas audiencji dla członków Korpusu Dyplomatycznego akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej, która odbyła się 9 stycznia. Papież – odnosząc się do sytuacji w Wenezueli – przypomniał świadectwo życia dwojga Wenezuelczyków, których kanonizował – świętych José Gregoria Hernándeza i siostry Carmen Rendiles.
„Niech ich świadectwo inspiruje do budowania społeczeństwa opartego na sprawiedliwości, prawdzie, wolności i braterstwie, a tym samym pozwoli narodowi podnieść się z głębokiego kryzysu, który dotyka go od tak wielu lat” – wskazał.
Papież Leon XIV ponowił swój apel „o poszanowanie woli narodu wenezuelskiego oraz o ochronę praw człowieka i praw obywatelskich wszystkich osób, zapewniając stabilną i zgodną przyszłość”.
Wenezuelska polityk María Corina Machado otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla 2025 za walkę o demokrację i prawa człowieka w Wenezueli. Niedawno zasugerowała, że nagroda przyznana jej w październiku 2025 roku powinna trafić do rąk prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
Jak przyznała na antenie Fox News, byłby to wyraz wdzięczności Wenezuelczyków za zatrzymanie prezydenta Nicolasa Maduro i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Po deklaracji Machado, Trump przyznał, że byłby zaszczycony, gdyby wenezuelska opozycjonistka oddała mu swoją nagrodę podczas zaplanowanego na przyszły tydzień spotkania w Waszyngtonie.
Głos w sprawie zabrał Norweski Komitet Noblowski, który przypomniał, że nie komentuje wypowiedzi laureata wygłaszanych po wręczeniu nagrody. Wykluczył jednak, by przyznane w październiku, a wręczone w grudniu wyróżnienie mogło trafić do amerykańskiego prezydenta.
„Po ogłoszeniu Nagrody Nobla nie można jej cofnąć, udostępnić ani przenieść na inną osobę. Decyzja jest ostateczna i obowiązuje na zawsze" – wyjaśnili w opublikowanym w piątek oficjalnym oświadczeniu członkowie Komitetu.
Źródło: vaticannews.va/pl, euronews.com, interia.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.