Pentagon wstrzymuje wyjazd amerykańskich żołnierzy do Polski. „Najlepsza opcja redukcji wojsk w Europie”

Otrzymaliśmy instrukcję redukcji sił i uznaliśmy, że anulowanie wysłania brygady do Polski było najsensowniejszą opcją – powiedział w piątek szef sztabu US Army gen. Christopher LaNeve. Przyznał, że nie wie, czy brygada zostanie zastąpiona i czy polskie władze zostały o tym poinformowane.

LaNeve i występujący obok niego minister (sekretarz) ds. sił lądowych Dan Driscoll mierzyli się w piątek z lawiną pytań kongresmenów na temat nagłego odwołania planowanego przesunięcia 2. pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT) do Polski podczas wysłuchania w komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów na temat budżetu wojska.

Generał tłumaczył, że był to skutek otrzymanych instrukcji redukcji sił w Europie, a anulowanie planowanego rozmieszczenia brygady było „najsensowniejszym” sposobem, by to zrobić.

My, szef dowództwa bojowego (Dowództwa Europejskiego –  PAP), generał (Alexus) Grynkewich otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. Współpracowałem z nimi, ściśle konsultując się (...) i uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań – powiedział LaNeve. – Będziemy nadal ściśle współpracować z generałem Grynkewichem i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas – dodał.

Generał potwierdził, że część przerzucanej brygady była już w Polsce, a jej sprzęt był w tranzycie. Pytani o termin podjęcia decyzji LaNeve i Driscoll odpowiadali, że decyzja została podjęta w ciągu ostatnich dwóch tygodni, a dowiedzieli się o niej kilka dni temu. Pytany o to, czy wstrzymana brygada zostanie zastąpiona innymi siłami wysłanymi do Polski, odesłał kongresmenów do gen. Grynkewicha. Przyznał też, że „nie wie”, czy polskie władze zostały poinformowane o tym ruchu.

LaNeve i Driscoll sugerowali, że byli jedynie wykonawcami poleceń od szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha i nie próbowali uzasadnić stojącej za nimi decyzji – ku irytacji szeregu kongresmenów.

Decyzja była niemal powszechnie krytykowana przez członków komisji z obydwu partii. Najostrzejszy w potępieniu był republikański kongresmen Don Bacon, były generał Sił Powietrznych USA. Jak stwierdził, Polska nie została poinformowana o decyzji Pentagonu, co uznał za „hańbę” dla Stanów Zjednoczonych i policzek wymierzony sojusznikowi.

„Cóż, ja już znam odpowiedź, bo dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia” – irytował się kongresmen. „Nadal nie wiedzą, dlaczego brygada została wstrzymana. Nie wiedzą, czy to tylko zawieszenie, czy na stałe. Jesteśmy winni Polsce i naszym bałtyckim przyjaciołom, którzy są bardzo narażeni przez tę decyzję, lepsze wyjaśnienie” – dodał.

Polityk ocenił, że jest to też policzek wymierzony Kongresowi, bo decyzja sprzeczna jest z przepisami nakładającymi restrykcje dotyczące wycofania wojsk USA z Europy.

Chodzi o uchwalone przez Kongres na początku roku przepisy zabraniające redukcji amerykańskich sił zbrojnych w Europie poniżej poziomu 76 tys. na więcej niż 45 dni, dopóki szef Pentagonu i szef Dowództwa Europejskiego (EUCOM) nie przedstawią Kongresowi oddzielnych raportów uzasadniających podjęcie takiej decyzji. Prawo nakłada również obowiązek konsultacji z Kongresem, innymi instytucjami państwa oraz sojusznikami.

Bacon wyraził też przekonanie, powołując się na własne doświadczenie, że decyzja została podjęta wbrew opinii dowódcy sił USA w Europie. Zaznaczył, że sama decyzja oraz sposób jej podjęcia podważa zaufanie sojuszników do Stanów Zjednoczonych. W istocie jeszcze w marcu gen. Grynkewich zapewniał tę samą komisję, że obecność dwóch brygad pancernych w Polsce jest kluczowa dla odstraszania Rosji.

Zarówno Bacon, jak i inni kongresmeni wspominali, że analogiczna sytuacja miała miejsce w ub.r., kiedy Pentagon nagle i bez konsultacji zdecydował o wycofaniu brygady z Rumunii. Politycy wypominali, że urzędnicy resortu obiecywali potem, że podobna sytuacja się nie powtórzy.

Inny Republikanin, Austin Scott z Georgii, sugerował, że resort kłamał, twierdząc, że decyzja o wstrzymaniu ruchu brygady „nie została podjęta w ostatniej chwili”, biorąc pod uwagę, że doszło do niej w trakcie przerzutu wojsk.

„Poza szerszymi szczegółami, o których mówi generał LaNeve, jesteśmy w stałym kontakcie z OSW (biurem ministra wojny) i dowódcami polowymi (...), tego typu rozmowy trwają przez cały rok, każdego roku, a armia jest zawsze gotowa do przesunięć ludzi i rzeczy w oparciu o preferencje dowódców polowych i ministra wojny” – odparł Driscoll.

Irytację wyrażał też przewodniczący komisji Mike Rogers, który już wcześniej krytykował wycofanie wojsk z Rumunii i z Niemiec.

„Bardzo skupiamy się w tej komisji, jeśli chodzi o rozmieszczenie sił zbrojnych, a w szczególności w EUCOM (Dowództwie Europejskim), zwłaszcza by nie odbywało się bez wymaganych ustawowo konsultacji z nami. I tego nie otrzymaliśmy, więc nie wiemy, co się tu dzieje, ale mogę powiedzieć, że nie jesteśmy zadowoleni z tego, o czym się mówi” – zaznaczył Republikanin.

Wśród krytyków był też Demokrata Joe Courtney z Connecticut, który wspomniał, że jeszcze 1 maja podczas ceremonii zwinięcia sztandaru brygady przed wysłaniem na misję w Polsce, dowódca 1. Dywizji Kawalerii gen. Thomas Feltey podkreślał znaczenie wysłania jednostki.

„Nie dajcie się zwieść, nasi przeciwnicy patrzą, co robimy. Kiedy pancerna brygada bojowa rozmieszcza się naprzód, wysyła jasny i nieomylny sygnał. ABCT jest ucieleśnieniem amerykańskiej siły bojowej” – cytował generała polityk. „Szczerze mówiąc, nie tylko nasi przeciwnicy zwracają na to uwagę, ale także nasi sojusznicy. Polska (...), gdzie miały zostać rozmieszczone siły, jest sojusznikiem, który wydaje 4,8 proc. PKB na obronność” – dodał od siebie kongresmen.

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..