„Rozumiecie ten poziom bezczelności?” Różaniec przed szpitalem, w którym dziecko przeżyło aborcję

„Próba usprawiedliwienia się, że dziecko zostało ochrzczone na prośbę matki (która przecież sama żądała zabicia tego dziecka poprzez aborcję) – brzmi jak kpina” – pisze Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina. Przed lubelskim szpitalem im. kard. Wyszyńskiego odbył się publiczny różaniec w intencji zatrzymania aborcji.

Ponad 100 osób zebrało się przed szpitalem specjalistycznym im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Lublinie. Modlono się o ratunek dla nienarodzonych dzieci.

„Bardzo często słyszymy o tym, że nie wynaleźliśmy leku na raka, że nie jesteśmy w stanie technologicznie pewnych rzeczy przeskoczyć. Często wówczas odwołujemy się do Boga, mówimy, że Bóg nam nie zesłał nikogo, kto mógłby nas wyleczyć, kto stworzyłby lek na raka. A ja teraz zostawię was z pewnym pytaniem. A co, jeżeli Bóg zesłał tego kogoś, tylko myśmy go abortowali? – pytał jeden z uczestników, Rafał Mekler z Ruchu Narodowego.

 

Następny publiczny różaniec w tym samym miejscu odbędzie się 6 czerwca o godz. 17:00. 

Nie zabili, więc ochrzcili

Lubelska placówka przyznała, że jedno z dzieci przeżyło tam aborcję. Następnie poddano je reanimacji. Maluch jednak zmarł. Szpital poinformował, że na prośbę matki dziecko zostało przed śmiercią ochrzczone. Nie podano jednak szczegółów, zasłaniając się tajemnicą zawodową. Nie jest jasne, kiedy miała miejsce ta sytuacja. Według Fundacji Życie i Rodzina, stało się to między 1 stycznia 2020 r. a 31 grudnia 2025 r. Fundacja zgłosiła sprawę do prokuratury.

„Oni usprawiedliwiają się, że przecież je ochrzcili – rozumiecie Państwo ten poziom bezczelności?!” – pyta w serwisie X Kaja Godek, szefowa Fundacji Życie i Rodzina.

Jak bardzo cierpiało?

Organizacja podkreśla, że oświadczenie szpitala „niczego nie wyjaśnia, wręcz budzi grozę”.

„To personel szpitala celowo wprowadził dziecko w zagrożenie życia poprzez procedurę aborcji, a następnie je ratował – podkreśla na X Krzysztof Kasprzak z fundacji. – To nie było służenie człowiekowi, to była próba zabójstwa. I to niestety udana”.

Kasprzak zaznacza, że opinia publiczna nadal nie zna podstawowych faktów.

„Kiedy miało miejsce to zabójstwo? W jakim wieku było dziecko? Ile czasu żyło i jaka była bezpośrednia przyczyna jego śmierci? Jak bardzo cierpiało?” – pyta.

I dodaje:

„Próba usprawiedliwienia się, że dziecko zostało ochrzczone na prośbę matki (która przecież sama żądała zabicia tego dziecka poprzez aborcję) – brzmi jak kpina. Zasłanianie się RODO, aby nie odpowiedzieć na pytania, co stało się z pacjentem, jest niedorzeczne. To tak jakby zabójca odmówił doprecyzowania, jak zabijał, bo przecież zabił konkretną osobę, której dane personalne chronią europejskie dyrektywy”.

Źródła: Fundacja Życie i Rodzina, x.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »