Gdyby Peter Kreeft był androidem

Żywy, stworzony przez Boga Kreeft jest geniuszem, który potrafi łączyć wiedzę z mądrością. Zapewne gdy idzie o samą wiedzę, dałoby się wytrenować androida na bazie danych pobranych z książek napisanych przez Kreefta. Nie byłaby to jednak mądrość, tylko zbiór informacji, a jako chrześcijanie umiemy (jeszcze) odróżnić jedno od drugiego – zauważa Sławomir Zatwardnicki.

Wypowiedź, a raczej łamiącym się głosem złożone wyznanie Petera Kreefta, które wzruszyło gospodarza podcastu Pints With Aquinas (ponad 850 tysięcy subskrybentów). Matt Fradd jako wrażliwy mężczyzna nie mógł powstrzymać łez, choć przecież próbował nie rozkleić się na oczach tych 180 tysięcy użytkowników, którzy do tej pory oglądnęli odcinek pt. Love, Loss and the Meaning of Suffering (Dr. Peter Kreeft).

Na wydawałoby się wcale nie tak niezwykłe pytanie, co Kreeft podpowiedziałby dopiero co poślubionym lub zamierzającym się pobrać młodym, padła niespodziewana odpowiedź. Kto ciekaw, niech wysłucha w/w epizodu, wzmiankowany fragment rozpoczyna się od 2:07:15. Trzydzieści dwie sekundy później pojawia się to wyciskające łzy wyznanie myśliciela, które Ben Shapiro opublikował na swoim kanale (7 milionów subskrybentów kanału) opatrując tytułem The Most Important Clip in The History of The Internet (ponad 420 tysięcy osób obejrzało do tej pory ten odcinek).

Czytelnik Opoki może odebrać wrażenie, że zbyt długo trzymam go w napięciu. Co takiego w takim razie powiedział Peter Kreeft? Ja jednak mam prawo odesłać Czytelnika do podlinkowanych podcastów, nie chciałbym tutaj spojlerować całości, zwłaszcza że musiałbym ubierać w słowa to, co niewyrażalne. Dla zachęty powiem jedynie tyle, że Shapiro jako wierzący żyd nie mógł w swoim komentarzu do słów Kreefta nie pominąć tego, co w wywiadzie było najbardziej chrześcijańskie i zaskakujące (czytaj: co było największym objawieniem): że widok umęczonego ciała starszej, schorowanej i przed godziną zmarłej żony jest piękny jak... krucyfiks.

(Przerwa na medytację, bez pośpiechu).

(Jeszcze chwila, proszę).

Android „Kreeft Secundum”?

Sam Kreeft ma już 89 lat, a choć trzyma się całkiem nieźle, to przecież również jego ciało ulega stopniowemu niszczeniu. Poruszający jest ten widok szczuplutkiego mężczyzny w niebieskiej koszuli, sylwetką i otwartością przypominającego chłopca, z idealnie łysą głową lekko pochyloną do przodu, zmarszczkami i żyłami charakterystycznymi dla mądrości starca. Gdybym miał wyobrazić sobie androida podłączonego do AI, wyglądałby on właśnie tak jak Kreeft u Fradda. Zapewne jednak Kreeft Secundum mniej by się uśmiechał i krótsze robił przerwy w konwersacji, chyba żeby jego twórcy nie przeoczyli faktu, iż „prawdziwy” android mający udawać mądrość musi zachowywać się właśnie jak Kreeft Primum, by nie zostać posądzonym o „zjedzenie wszystkich rozumów”.

Żywy, stworzony przez Boga Kreeft jest geniuszem, który potrafi łączyć wiedzę z mądrością. Zapewne gdy idzie o samą wiedzę, dałoby się wytrenować Kreefta Secundum na bazie danych pobranych z tych bez mała stu książek napisanych przez Kreefta Primum. Czy jednak niestworzony Kreeft byłby w stanie zachwycić mądrością, posługując się LLM? Załóżmy pesymistycznie, że android tak doskonale udawałby swój prototyp, że uleglibyśmy złudzeniu, iż mamy do czynienia z żywym człowiekiem. Albo — idźmy jeszcze dalej — że u Fradda występował nie Kreeft Primum, ale właśnie Kreeft Secundum, a my tylko daliśmy się nabrać (w spisku uczestniczył żyd Ben Shapiro), i dopiero pojawiający się na ekranie pasek z informacją, że wywiadobiorca reklamuje właśnie najnowszy model androida, otrzeźwił nas.

Czulibyśmy się oszukani w takiej sytuacji, to jasne. I chyba nie wysłuchalibyśmy dalszej części wywiadu. Czy interesowałaby nas mądrość androida, gdybyśmy mieli świadomość, że stoi za nią czy raczej pod nią nie stworzony człowiek, ale maszyna? Myślę, że przynajmniej my, chrześcijanie, zachowaliśmy rozróżnienie między osobą ludzką a sztuczną inteligencją, niechby nawet doskonale nieodróżnialną w zewnętrznych przejawach. Zaryzykowałbym tezę, że ta sama wiara, która dzięki Bożemu Objawieniu (Bóg w Trzech Osobach, Osoba Słowa wcielona w człowieka) pozwoliła na odkrycie osoby ludzkiej, jako jedyna ma jeszcze dość wrażliwości, żeby wciąż wyjątkowość tej osoby kultywować.

Osoba – klucz do prawdziwej mądrości

Słuchający i oglądający wywiadu z Kreeftem goszczącym u Matta Fradda admiruje, nawet jeśli nieświadomie, nie samą błyskotliwość wywiadodawcy, ale jego osobę. To osoba Kreefta posiadła mądrość, to osoba Kreefta zdobyła odpowiednią wiedzę, to osoba Kreefta weszła w relację z Bogiem na tyle, że chrześcijański zmysł wiary potrafi to wyczuć. I to w końcu ta sama hipostaza Kreefta wcielona jest w jego szczupłe i starzejące się ciało, wzbudzając analogiczne wzruszenie, jakie stało się udziałem Kreefta po śmierci żony. Osoba Kreefta wcielona i ukrzyżowana na wzór Chrystusa. Osoba Kreefta wyczekująca życia wiecznego.

Panowie z Doliny Krzemowej, którym marzy się niezniszczalność (mylona z nieśmiertelnością)! Obyście wpadli na pomysł celowego postarzania androida, by imitował proces starzenia się człowieka prawdziwego. Nic chyba bardziej nie pozwoliłoby ludziom się ocknąć, przynajmniej tym, którzy zachowali jeszcze jakąś wrażliwość na misterium człowieka, niż próba udawania przez androida Kreeft Secundum posuwającego się w latach ludzkiego pierwowzoru (Kreeft Primum). Fe!

(Miejsce na ewentualne wyrazy oburzenia).

The Most Important Clip in The History of The Internet
Ben Shapiro

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..