Pobudka o czwartej rano, prezent na 50. urodziny i wspomnienia sięgające czasów, gdy Karol Wojtyła był jeszcze kardynałem. Przy grobie św. Jana Pawła II spotykają się pielgrzymi z Polski i Brazylii, a wraz z nimi różne pokolenia. Ci, którzy pamiętają Papieża, przekazują swoje wspomnienia młodym.
Bernada przyjechała do Rzymu z trojgiem dzieci. W dniu 50. urodzin dostała od nich prezent, o którym marzyła od lat – Mszę św. przy grobie Jana Pawła II. „Właściwie to dzieci mnie tutaj przywiozły. Zrobiły mamie niespodziankę" – mówi. Na Eucharystię trzeba było wstać wcześnie. „To było silniejsze. Czekaliśmy na ten moment tyle lat" – opowiada ze łzami w oczach.
Sama pamięta Jana Pawła II z jego pielgrzymek do Polski, m.in. spotkań w Krakowie i Wadowicach. „Zawsze płakałam. Dla mnie już wtedy był świętym człowiekiem: otwartym, pełnym pokoju i zrozumienia dla innych" – wspomina w rozmowie z Vatican News.
Jej dzieci tej pamięci już nie mają. Paweł i Michał znają pontyfikat przede wszystkim z rodzinnych opowieści i archiwalnych nagrań. Wiedzą jednak, co Jan Paweł II znaczył dla pokolenia ich mamy.
„Nie trzeba było długo się zastanawiać. Wiedzieliśmy, jak bardzo marzyła, żeby zobaczyć Rzym, Watykan i być przy grobie Jana Pawła II" – mówi Paweł. Jemu Papież kojarzy się przede wszystkim ze wsparciem dla „Solidarności", a jego bratu Michałowi z odwagą i nadzieją, jaką dawał Polakom w czasach komunizmu.
„To jest zaszczyt"
Kilka metrów dalej stoją ojcowie ze swoimi synami, którzy są ministrantami. Dla chłopaków Jan Paweł II to już historia, której sami nie pamiętają. A jednak Igor po Mszy przy jego grobie mówi bez wahania: „To jest zaszczyt".
Grupa przyjechała do Rzymu z ks. Martinem Maliną MS, saletynem posługującym w Rzeszowie. Dzień wcześniej uczestniczyli w audiencji generalnej.
Pawłowi, ojcu Igora i Michała, udało się uścisnąć dłoń Papieża. „To było wspaniałe uczucie. Biło od niego ciepło i życzliwość" – wspomina. Dla niego równie ważny jest widok synów przy ołtarzu. „To świadectwo, że wierzymy i nie boimy się tego pokazać na zewnątrz" – podkreśla.
Igor przyznaje, że rano niełatwo było wstać. Po Eucharystii nie ma jednak wątpliwości. „Byliśmy na Mszy przy grobie naszego polskiego papieża. To jest zaszczyt" – mówi.
Maciek, jeden z ojców, jest w Rzymie po raz pierwszy. „Nie sądziłem, że tutaj przyjadę. A jak już pierwszy raz, to od razu środowa audiencja, a w czwartek Bazylika św. Piotra i Msza przy grobie Jana Pawła II. To naprawdę robi wrażenie" – przyznaje w rozmowie z Vatican News.
Pobudka o czwartej
Dziesięcioletnia Anastazja z Radomska też nie miała łatwego poranka. Pobudka o czwartej, potem droga do Bazyliki św. Piotra. Przyjechała z około 40-osobową pielgrzymką parafialną.
Renata jest tutaj po raz drugi, ale tym razem wszystko przeżywa inaczej. Wcześniej była z najbliższymi, dziś z „rodziną parafialną". „Sama obecność tutaj, przy Janie Pawle II, sprawia, że pojawiają się łzy" – przyznaje. Zwraca też uwagę, że pielgrzymowanie pozwala parafianom spotkać się i poznać poza codziennością. „Taka pielgrzymka integruje" – dodaje.
Mariusz czekał na ten moment od dawna. Przy grobie Papieża jest pierwszy raz. „To przede wszystkim przeżycie duchowe. Jan Paweł II jest dla nas autorytetem i wzorem" – mówi. I dodaje zdanie, które nabiera szczególnego znaczenia, gdy obok stoi 10-letnia Anastazja: „Wskazał nam drogę, którą powinniśmy przekazywać kolejnym pokoleniom".
Z Wadowic na plażę Flamengo
Ks. Krzysztof Sopicki SAC nie potrzebuje archiwalnych nagrań, żeby przypomnieć sobie Karola Wojtyłę. Polski pallotyn od 40 lat pracuje w Brazylii, ale pochodzi z Wadowic. Jako ministrant i lektor spotykał przyszłego Papieża. „Obserwowanie kardynała Wojtyły na pewno miało wpływ na moje powołanie" – przyznaje.
Do Bazyliki przyprowadził 18-osobową grupę Brazylijczyków. Jak mówi, pamięć o Papieżu Polaku pozostaje w tym kraju bardzo żywa: „Brazylijczycy mają ogromny szacunek do Jana Pawła II. Cały czas o nim pamiętają".
Potwierdza to Anna Maria, która wraca pamięcią do papieskiej wizyty i tłumów zgromadzonych na plaży Flamengo. Jej dzieci były wtedy małe. „Widzieliśmy emocje ludzi i charyzmę Jana Pawła II. Pamiętam jego błogosławieństwo dla wszystkich. To był moment głębokiego wzruszenia. Dzisiaj czuję te same emocje" – mówi.
Dla innej z brazylijskich wiernych wspomnienie Jana Pawła II jest jeszcze bardziej osobiste. „Był papieżem mojego powrotu do życia chrześcijańskiego. Otworzył drzwi młodym ludziom i przyciągał ich do Kościoła. Pomógł wielu na nowo odkryć wiarę" – podkreśla.
Teraz mają własne wspomnienia
Wadowice, Staszów, Radomsko, Rzeszów, Brazylia. Różne drogi kończą się tego ranka przy jednym grobie. Jedni mogą powiedzieć: widziałem Jana Pawła II, słuchałem go, pamiętam jego pielgrzymki. Inni, jak Anastazja czy młodzi ministranci urodzili się już w świecie bez jego pontyfikatu.
Do Rzymu przywieźli wspomnienia swoich rodziców i dziadków. Wyjeżdżają już z własnymi: pobudką przed świtem, Mszą przy grobie Papieża Polaka i historiami usłyszanymi od tych, którzy go spotkali. Być może odtąd Jan Paweł II nie będzie już dla nich tylko Papieżem znanym z rodzinnych opowieści i archiwalnych nagrań. Spotkanie z miejscem, w którym spoczywa, może stać się początkiem odkrywania go na nowo, tym razem już osobiście i znacznie głębiej.
Źródło: vaticannews.va/pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.