Niemieckie media opisujące dramatyczny gwałt dokonany przez byłego funkcjonariusza policji celowo pomijają istotne fakty dotyczące sprawcy, przez co powtórnie traumatyzują ofiarę. Rzekoma „Maja” to nie kobieta, ale transseksualny mężczyzna, Heiko Schmid.
Gazety i portale internetowe w Niemczech opisując proces „Mai”, która dopuściła się brutalnego gwałtu na nastolatce, solidarnie wpisują się w propagandę gender, odnosząc się do sprawcy zaimkami „ona”, opisując ją jako „policjantkę”, „oskarżoną” czy też „55-latkę”. Do ich narracji dołączają niestety również polskie media, powtarzając oczywistą nieprawdę.
Oskarżona „Maja” czyli Heiko Schmid
„Oskarżona” o brutalny gwałt nie jest jednak kobietą, ale transseksualnym biologicznym mężczyzną. To Heiko Schmid. Wcześniej był weteranem z Afganistanu oraz funkcjonariuszem elitarnej jednostki GSG 9, jednej z najbardziej prestiżowych jednostek policyjnych w Europie. Uznał jednak, że jego płeć biologiczna nie zgadza się z odczuwaną, przeszedł terapię hormonalną i otrzymał nowe dokumenty, dzięki którym administracyjnie uznany został za kobietę.
Co robią biologiczni mężczyźni, których oficjalnie uznano za kobiety? Korzystają z przestrzeni zarezerwowanych dla kobiet. Tak właśnie było w tym przypadku. Heiko Schmid, który uważa się za „Maję” wszedł do damskiej toalety w restauracji McDonald's, a następnie zgwałcił tam czternastoletnią córkę znajomej, którą wcześniej zaprosił na wycieczkę motocyklową. Przestępstwo miało miejsce rok temu, w sierpniu 2025 roku.
Czy można było to przewidzieć?
Nie każdy transseksualista czy transwestyta jest potencjalnym przestępcą seksualnym. W tym przypadku jednak konsekwencje urzędowej zmiany płci dały się łatwo przewidzieć. Schmid został wcześniej zawieszony w służbie. Powodem było znalezienie u niego tysięcy plików z pornografią dziecięcą, w tym z bardzo małymi dziećmi oraz treści zoofilskich.
Preferencje seksualne Schmida także wskazywały na to, że jego rzekoma transseksualność była jedynie przykrywką. Już jako trans wszedł w relację z kobietą, która została jego narzeczoną. To właśnie ta kobieta, 23-letnia Stefanie Z. zgłosiła na policję gwałt na nastolatce.
Powtórna traumatyzacja ofiary
Media, które odnoszą się do sprawcy jako do kobiety, pozbawione są jakiegokolwiek poczucia rzeczywistości, wpisując się w propagandę gender. Nawet władze, które początkowo umieściły sprawcę w więzieniu dla kobiet, ostatecznie przeniosły go do męskiego.
Zgwałcona przez Schmida dziewczyna doświadczyła tak głębokiej traumy, że w sądzie odmawia zeznań w jego obecności. Mówiąc o sprawcy, konsekwentnie używa zaimka „on”, zgodnego z rzeczywistością. Tymczasem media poprawiają ją i piszą o przestępcy: „ona”, „policjantka”, „oskarżona”, „55-latka”. W ten sposób dokonują powtórnej wiktymizacji nastolatki. Ich postawa to powtórny akt przemocy wobec ofiary. Czy to genderowe szaleństwo kiedyś się skończy? Co jeszcze musi się stać, aby społeczeństwo otwarło oczy na to, jakiej manipulacji dokonuje na nim lobby LGBT+?
Źródło: Portal X
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.