Podejrzany o przeprowadzenie ataku podczas berlińskiej Parady Równości zginął podczas policyjnej operacji. Sprawca zamachu zabił jedną osobę i ranił 29 innych, wjeżdżając w tłum samochodem, a potem raniąc ludzi maczetą. Według policji, napastnikiem był Abdul B. podejrzewany o związki z Państwem Islamskim.
Jak informuje „Bild”, sprawca sobotniego zamachu został postrzelony w altanie na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau na zachodzie miasta. Działka miała należeć do jego ojca.
W ogródkach działkowych zamachowiec miał zaatakować jednostki specjalne policji białą bronią. Policjanci odpowiedzieli ogniem. Mężczyzna został postrzelony i mimo reanimacji umarł chwilę po godz. 18:30.
Cytowana przez „Bilda” berlińska senator ds. wewnętrznych Iris Spranger podziękowała policji. „Jestem wdzięczna służbom bezpieczeństwa za to, że zamachowiec został tak szybko odnaleziony. To wielkie osiągnięcie” – zaznaczyła.
24 godziny obławy
W sobotę późnym wieczorem sprawca ataku wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten, gdzie odbywała się parada LGBT, jedna z największych w Europie. Następnie zamachowiec wyszedł z pojazdu i ranił ludzi maczetą. W ataku zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych.
Do zamachu doszło w samym centrum miasta, nieopodal Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Służby zidentyfikowały sprawcę jako 21-letniego Abdula B., sympatyka Państwa Islamskiego. Abdul B. Pod koniec 2025 r. mężczyzna został aresztowany na berlińskim lotnisku po powrocie z Libanu i do maja 2026 r. przebywał w areszcie w związku z podejrzeniami o terrorystyczne zamiary. Miał to być areszt dla nieletnich.
Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt określił atak jako islamistyczny zamach terrorystyczny.
Od soboty niemiecka policja prowadziła obławę na sprawcę zamachu.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
Źródło: 