Administracja Trumpa zawiodła. Planned Parenthood otrzyma dofinansowanie z tzw. „Tytułu X”

Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, administracja Trumpa przekaże jednak aborcyjnej sieci Planned Parenthood fundusze z tzw. „Tytułu X”. Decyzja ta spotkała się z wyraźnym potępieniem wielu organizacji pro-life, podkreślających, że zawiłości formalno-prawne nie mogą być usprawiedliwieniem, gdy chodzi o ochronę życia ludzkiego.

Czym jest „Tytuł X”? To federalne fundusze, będące częścią programu dofinansowującego organizacje i instytucje wspierające planowanie rodziny. Są one przyznawane na okres do pięciu. Czwarty rok tego cyklu finansowania skończył się 31 marca, a piąty zaczął się 1 kwietnia tego roku.

Fundusze zamrożone… i odmrożone

Administracja Trumpa uprzednio zamroziła około 27,5 miliona dolarów federalnych grantów na planowanie rodziny dla aborcyjnych organizacji takich jak Planned Parenthood. Powodem nie była jednak sama działalność aborcyjna, ale realizacja przez nie tzw. programu DEI, wymuszającego na instytucjach stosowanie zasad „różnorodności” (rozumianej analogicznie do „punktów za pochodzenie” przyznawanych w okresie PRL osobom, które nie spełniały kryteriów pozwalających na podjęcie studiów lub pracy).

W pisemnym oświadczeniu przekazanym redakcji OSV News, rzecznik Białego Domu Kush Desai przyznał, że fundusze zostały odmrożone i Planned Parenthood otrzyma je w trakcie piątego (i ostatniego) roku cyklu. Decyzję tę wyjaśnia zawiłościami formalno-prawnymi.

„Administracja stanęła przed poważnymi wyzwaniami prawnymi, aby powstrzymać wypłynięcie tych pieniędzy" – stwierdził Desai.

Wskazał jednocześnie, że z punktu widzenia prawa fundusze z Tytułu X nie mogą być wykorzystywane do finansowania aborcji, deklarując, że administracja Trumpa „pozostaje zaangażowana w dostosowanie programu Title X do agendy pro-life i pro-rodzinnej prezydenta na przyszłość. Wkrótce opublikujemy nowe warunki finansowania Tytułu X na kolejny pięcioletni cykl, które priorytetowo będą traktować życie i promować prorodzinną agendę.”

Deklaracje brzmią pięknie, rzeczywistość skrzeczy

Trudno nie dostrzec rozbieżności między deklaracjami a faktycznymi decyzjami. Zwracają na to uwagę przywódcy organizacji pro-life w USA. Marjorie Dannenfelser, prezes Susan B. Anthony Pro-Life America, powiedziała w oświadczeniu z 31 marca, że decyzja jest „niewytłumaczalnym policzkiem w twarz dla osób pro-life wspierających Partię Republikańską”.

„Finansowanie Planned Parenthood oznacza podtrzymywanie firmy, której głównym celem jest zakończenie życia niewinnych nienarodzonych dzieci” – stwierdziła.

Dannenfelser podkreśla, że tego rodzaju decyzje „stanowią polityczne samobójstwo” dla Partii Republikańskiej (GOP) w odniesieniu do ruchu pro-life.

„Trzech na czterech wyborców ze społecznej bazy GOP popiera odebranie finansowania Planned Parenthood. Jedna trzecia tych wyborców mówi, że byłaby mniej entuzjastycznie nastawiona do głosowania w listopadzie, jeśli GOP porzuci politykę pro-life”.

„Elastyczna” ochrona życia

Decyzja została podjęta przez administrację Trumpa wbrew wydanemu kilka dni wcześniej apelowi republikańskich senatorów, na czele z senatorem Toddem Youngiem z Indiany. Chodziło o to, aby zasada ochrony życia została uznana za fundamentalną przy podejmowaniu wszelkich decyzji na poziomie federalnym. Niestety tak się nie stało.

Marjorie Dannenfelser zwraca uwagę na to, że jest to kolejna tego rodzaju sytuacja. Wcześniej administracja Trumpa podważyła rozporządzenia stanów, które zakazywały przesyłania na ich terytorium pigułek aborcyjnych wysyłanych z innych stanów. Amerykański Departament Sprawiedliwości wystosował do kilku sędziów pismo zalecające zablokowanie takich rozporządzeń.

Podobną niekonsekwencją w odniesieniu do ochrony życia była sugestia Donalda Trumpa ze stycznia tego roku, aby Republikanie wykazali się „elastycznością” w kwestii poprawki Hyde'a, która zakazuje publicznego finansowania aborcji – zauważa Dannenfelser.

W podobnym tonie wypowiadają się także inni amerykańscy liderzy pro-life. Jennie Bradley Lichter, prezes Marszu dla Życia, napisała w poście na Portalu X, że „absolutnie irytujące” jest to, iż Departament Zdrowia i Opieki Społecznej „nadal finansuje organizację, której model biznesowy opiera się na zakończeniu ludzkiego życia, wprowadza kobiety w ciąży w błąd, że aborcja jest ich jedyną opcją, oraz świadczy niskie standardy opieki zdrowotnej także w tych rzadkich przypadkach, gdy nie chodzi o aborcję”. Kristan Hawkins, prezes Students for Life Action trafnie zauważyła, że powoływanie się na zawiłości prawne nie może być usprawiedliwieniem w sytuacji, gdy chodzi o życie ludzkie.

Źródło: OSV News, EWTN

« 1 »