W czasie zawieszenia w Gazie zginęło 265 dzieci

Codzienne życie mieszkańców Strefy Gazy toczy się wśród ruin – na ulicach, wśród gruzów zburzonych domów stoją tysiące namiotów. W tej sytuacji Łaciński Patriarchat Jerozolimy pragnie ponownie otworzyć szkołę, aby nie pozostawić dzieci bez możliwości edukacji. O dramacie mówi wikariusz generalny Patriarchatu bp William Shomali.

W teorii Gaza jest chroniona na mocy zawieszenia broni, które weszło w życie 10 października 2025 roku, jednak w ciągu ostatnich 9 miesięcy izraelskie naloty na terytorium palestyńskie trwały nadal. W tym okresie, z dala od pierwszych stron gazet i ekranów telewizyjnych, tragedia w Gazie trwa do dziś.

Według danych ministerstwa zdrowia w Gazie w ciągu 9 miesięcy zawieszenia broni zginęło ponad 1 tys. osób, w tym 265 dzieci. 3,4 tys. osób zostało rannych.

Dane te zostały uznane za wiarygodne przez Organizację Narodów Zjednoczonych, która uwzględniła je w raporcie opublikowanym na początku lipca.

Ogromne zniszczenia

W rozmowie z mediami watykańskimi bp Shomali wskazał, że mieszkańcy Strefy Gazy zajmują obecnie 47 proc. jej terytorium. Pozostałą część zajęli Izraelczycy. Gęstość zaludnienia jest bardzo wysoka, a 80 proc. infrastruktury nie zostało odbudowane. „Wiele szkół i uniwersytetów już nie istnieje. Wiele osób – tysiące – mieszka w namiotach” – relacjonuje hierarcha.

Nie zawsze wystarczająca pomoc humanitarna

Bp Shomali zaznaczył, że nie wszystkie potrzebne towary są dostarczane do Gazy w odpowiednich ilościach. Tak jest np. z lekami. „Od kilku miesięcy żywność trafiająca do Gazy jest importowana z Izraela przez handlarzy”, a następnie „sprzedawana w Gazie”.

Patriarcha łaciński kard. Pierbattista Pizzaballa odwiedził ten region w czerwcu br. i jak stwierdził, rynek był lepiej zaopatrzony w porównaniu z jego poprzednią wizytą tuż przed Bożym Narodzeniem.

„Byłem wtedy z nim i na własne oczy widziałem, że w sklepach wciąż było mało artykułów spożywczych. Kiedy mówię o sklepach, mam na myśli jeden lub dwa namioty stojące obok siebie – to wszystko. To nie jest supermarket. Są handlarze, którzy prowadzą te namioty i sprzedają żywność”

– wskazał bp Shomali.

Poważne trudności mieszkańców

Jak poinformował wikariusz generalny Patriarchatu Łacińskiego, „wielu pracowników, którzy wcześniej pracowali i otrzymywali wynagrodzenie, zwłaszcza ci zatrudnieni przez rząd palestyński, nadal otrzymuje pensję”. Nauczyciele nadal otrzymują wynagrodzenie, ale pozostałym osobom trzeba teraz pomóc finansowo. „Wcześniej pomagaliśmy, dostarczając żywność; teraz możemy pomóc, przekazując pieniądze, aby mogli sami kupić jedzenie. Tak właśnie postępujemy w stosunku do naszych parafian” – dodał.

Odbudowa Gazy, dramat dzieci i nadzieja

„Odbudowa jest powiązana z demilitaryzacją. Jednak demilitaryzacja, a więc pierwsza faza, nie została zakończona. Hamas nadal funkcjonuje w tym rejonie – poinformował bp Shomali. – To Hamas kontroluje bezpieczeństwo w części zamieszkanej przez mieszkańców Strefy Gazy. Dlatego odbudowa nie może się rozpocząć”.

Biskup wskazał też na dramatyczną sytuację dzieci.

„Chodzą zbierać drewno, gwoździe – wszystko, co można ponownie wykorzystać i sprzedać. Jednak we wrześniu tego roku planujemy ponownie otworzyć naszą szkołę w parafii Świętej Rodziny. Mamy nadzieję, że uda nam się zapewnić edukację 1 tys. dzieci. Dzięki temu nie będą one bezczynnie spędzać czasu na ulicach. Ważne jest, aby ponownie zaczęły się uczyć. W ten sposób będą mogły powoli zapomnieć o szoku i traumie związanej z wojną”

– podsumował bp Shomali.

Źródło: vaticannews.va/pl

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« 1 »