„Orędzie pokoju rozlega się w sytuacji wielu wojen, zmagań prowadzonych w zupełnie nowej formie, z użyciem zupełnie nowych środków” – zauważa ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Teolog moralista podsumowuje pierwszy rok pontyfikatu Leona XIV.
„Pokój wam!” – od tych słów Leon XIV rozpoczął swoje pierwsze przemówienie do wiernych po wyborze na papieża.
„To kwestia poruszana przez papieża od pierwszych słów jego pontyfikatu, ale trzeba też zauważyć, że jest to kwestia wciąż zyskująca nowe oblicza i stawiająca nowe pytania – zauważa w rozmowie z «Naszym Dziennikiem» ks. prof. Paweł Bortkiewicz. – Orędzie pokoju rozlega się w sytuacji wielu wojen, zmagań prowadzonych w zupełnie nowej formie, z użyciem zupełnie nowych środków. To sytuacja o tyle skomplikowana, że z jednej strony wątpliwości nie budzi pewna polaryzacja polityczna – wolny świat kontra imperia zła. Problemem jednak stają się użyte środki – próba fałszywego traktowania wielu działań w kategoriach wojny sprawiedliwej. To pokazuje trudności w rozstrzyganiu kwestii wojna – pokój na tym poziomie. Dlatego papież bardzo mocno apeluje o sięgnięcie w głąb źródeł światowych konfliktów”.
Ks. Bortkiewicz przypomina, że Sobór Watykański II mocno podkreślał to, że pokój nie jest jedynie brakiem wojny.
„Do dzisiaj jednak chyba nie znajduje ono przełożenia w świadomości także nas, chrześcijan. Satysfakcjonuje nas chwilowy triumf dobra, wyeliminowanie przedstawiciela mocy zła. Ale przecież w istocie nie zmienia to sedna sprawy, jakim jest przede wszystkim brak poszanowania godności i podstawowych praw człowieka, w tym prawa do wolności religijnej i prawa do życia. Dlatego też chcąc działać na rzecz pokoju, trzeba działać na rzecz praw człowieka, ale tych realnych, nie ideologicznych” – mówi teolog.
Inny Leon, podobny Leon
Zdaniem ks. Bortkiewicza trudno porównywać pontyfikat Leona XIV z posługą poprzedniego papieża noszącego podobne imię – Leon XIII był jednym z najdłużej urzędujących papieży w dziejach Kościoła. Łączy ich jednak m.in. wyczucie nowych problemów społecznych.
„Papież Leon XIV ma niewątpliwie głębokie rozeznanie potrzeb współczesnego świata – podkreśla ks. Paweł Bortkiewicz. – Tym bardziej że oprócz zagrożeń ideologicznych pojawia się ryzyko zastąpienia procesów edukacyjnych przez działania sztucznej inteligencji. W niedawnym słowie do kapłanów przestrzegał: «Jak wszystkie mięśnie w ciele – jeżeli ich nie używamy, jeżeli ich nie poruszamy, obumierają – tak samo mózg potrzebuje być używany. A więc także naszą inteligencję, waszą inteligencję trzeba ćwiczyć, aby nie utracić tej zdolności»”.
Jednocześnie Leon jest „znakiem sprzeciwu wobec cywilizacji śmierci”.
„Takim papieżem był przecież św. Jan Paweł II, podobnie Benedykt XVI – przypomina rozmówca «Naszego Dziennika». – Leon XIV, który wyraża się bardziej precyzyjnie, niż przywykliśmy w ostatnich latach, nie pozostawia wątpliwości co do stanowiska Kościoła. Staje się zatem znakiem sprzeciwu wobec cywilizacji śmierci, której ulegają państwa i ich przywódcy”.
Ubogich zawsze macie
Kontynuacją pracy Franciszka jest z kolei zaangażowanie na rzecz ubogich. Miłosierdziu wobec najbardziej potrzebujących Leon poświęcił adhoratację „Dilexi te”.
„Odbieram to jako wyraz szacunku dla poprzednika i ciągłości pewnego nurtu nauczania, co trzeba cenić. Zarazem jest to przypomnienie, że temat ubogich w Kościele jest tematem na wskroś tradycyjnym. Cała ta tradycja podkreśla, że autentyczna troska o rzeczywiście potrzebujących pomocy wypływa z prawdziwie rozumianej miłości Boga. Przypomina o tym opis sądu ostatecznego w Ewangelii, w którym Chrystus dogłębnie utożsamia się z ludźmi ubogimi, cierpiącymi. Kryterium zbawienia staje się miłość bliźniego i uczynki miłosierdzia względem potrzebujących: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili». To wszystko pokazuje, że nie da się rozwiązać problemów ubóstwa czy problemów społecznych wyłącznie na poziomie działań czysto ludzkich. U podstawy każdego skutecznego ludzkiego działania powinno znajdować się sumienie – sanktuarium spotkania człowieka z Bogiem” – podsumowuje ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
Źródło: „Nasz Dziennik”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.