Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Marcin Sendecki

Wiersze

Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego

(B. Z., z wyrazami)

Zanim nastąpi tąpniecie kolekcjonuj
znaki Niebo traci kolory
zapamiętaj natrętnie terkoczący kod
Zanika? No to koniecznie
zrymuj nieważkie tony "kostuchy"
z "nieuniknioną" trąbą Kanonada
zagłuszy niechybną transmisję kazania 
zawierającego nostalgiczne trzaski komiczne 
zaklęcia nader tkliwe kuplety 
Zniosło nas troszkę, kolego? 
Zraziły nas te kłamstewka?
Zawiniła niejaka toporność: klisze
zamiast niegrzecznych transgresji kadeckie 
zadęcie nieistotne trele Kogo
z nich to kołysze?
Zaręczam - nikogo Tandetny koniec 
z niewyraźnym taktem: kapiszonowe 
zrywy naszej tyraliery kąsają
złotookie niebo Transmisja kaput!
Zanim nadciągnie tender klapnij
z nami To "kod"

Koszary

Nasze pomyłki są interesowne.
Wybrałeś się w podróż bez legitymacji, dziewczynko? 
Uciekaliśmy, aż zgubili klapki.
Rano z balkonu zobaczyła morze.
Mówił, że posiłki są dowcipne, ludzie akuratni. 
Dostałem czysty pokój z widokiem na dach. 
Prosiłam, żeby zostawiła choć jedną odbitkę. 
Tytułem wyróżnienia otrzymacie klaser.
A więc nie godzą się na prowizorium?
Widziano go w nowej części miasta.
Przeglądamy paragony, rachunki, rewersy.
Niczego więcej nie mogę ci dać.
Pochwała, pochwała w rozkazie, wpisanie nazwiska i 
zasług do kroniki lub księgi zasłużonych,
list gratulacyjny, pismo pochwalne ze zdjęciem na tle 
rozwiniętego sztandaru jednostki.

Dzień widzenia

Tak, tak mówi tramwaj, albo się wydaje,
że mówi. Odkąd przywieźli budzik z melodyjką, słychać 
coraz gorzej. Niesłusznie - drgnienia należy ująć, spisać, rozlokować. 
Dalekośmy zaszli, droga statystyko: cukier waniliowy,
trzy wody i budyń jest odzewem na utajnione potrzeby
czytającego, jest zaproszeniem do rozmowy, jest inkarnacją 
filozofii dialogu. Czy istnieje zatem poezja
"niezrozumiała"? Ależ oczywiście! Poezja niezrozumiała
to poezja egocentryczna, nastawiona na wielbienie samej 
siebie, poezja ekscytująca się sama sobą - czyli poezja
narcystyczna. To poezja, która nie chce dzielić czegokolwiek 
ze swym czytelnikiem, tylko chce
go oszołomić, zadziwić, zniewolić - rzucić na kolana
kaskadami metafor i innych wymyślnych chwytów.
Jest to w istocie poezja laboratoryjna, tworzona dla
podziwu innych fachowców z branży, innych laborantów
trudzących się nad swoimi, nikogo nie obchodzącymi, 
retortami pełnymi słów na cukier i wodę - zniżka, na
budynie - nie. Onegdaj w kieszeni dresu znalazłem ulotkę:
"do czego to podobne; żeby napić się piwa, musiałeś wziąć ser?"


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: wiersz Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego Koszary Dzień widzenia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W