Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Rafał Masarczyk SDS

Granice relatywizmu w filozofii moralności

ISBN: 978-83-7580-005-0
wyd.: Wydawnictwo Salwator 2008

Wybrane fragmenty
Przedmowa
Wstęp
Nauka o moralności jako filozofia
Nauka o moralności
Przedmiot nauki o moralności
Metoda nauki o moralności
Cel przedmiotowy nauki o moralności
Nauka o moralności w nurcie filozofii analitycznej
Ocena a dobro
Potoczne rozumienie dobra
Istnienie pozazdaniowe dobra



1.3. Cel przedmiotowy nauki o moralności

Historia etyki wskazuje — twierdzi M. Ossowska — że nie jest ona tylko nauką o moralności, zajmującą się ludzkim postępowaniem, motywami ludzkiego postępowania czy też charakterem. W centrum jej zainteresowania było nie tylko to, co dobre lub złe. Decydowała ona także o wartości wszystkich rzeczy w ogóle: o tym, co jest bardziej wartościowe, a co mniej, o co warto zabiegać, a czego trzeba poniechać. Oceniając postępowanie człowieka jako dobre lub złe, starano się określić to, co dobre. Tak więc etyka w tych poszukiwaniach rozszerzyła się w teorie wartości, które zaczęły już żyć własnym życiem83. Etyka nie tyle opisuje moralność, ile sama ją buduje. Nie zajmuje się tym, co ludzie uważają za moralne, ale tym, co ludzie powinni za moralne uważać. Zakres jej zainteresowania jest różny od zwykłej nauki, choć ludzie nauki chętnie się w tego typu rozważania angażowali. Źródłem takiego zaangażowania była wiara w to, że wykształcony człowiek, lepiej orientujący się na płaszczyźnie faktów, potrafi trafniej rozstrzygać o wartościach.

Historia włączyła w dziedzinę etyki kwestie, których nie można objąć jednym wspólnym zagadnieniem, dlatego nie można powyższego określenia etyki zastąpić lepszym. Taka kapitulacja nie jest groźna, gdyż wiele nauk dość dobrze się rozwija, nie dając dostatecznej odpowiedzi na pytanie, czym się zajmuje84. Można odpowiedzieć na to pytanie, dając po prostu przykład żywotniejszych w danej nauce zagadnień. Podobnie można zrobić w przypadku etyki.

Centralnym zagadnieniem etyki starożytnej było uniknięcie cierpienia i osiągnięcie szczęścia. Pojawiły się wówczas różne koncepcje szczęścia i różne poglądy na sposób jego osiągnięcia. W późniejszym okresie zadania stawiane etyce się zmieniły. Nieważne było szczęście, ale to, co ja mam robić lub czego nie powinienem robić, żeby innym było ze mną dobrze. Gdy w starożytności mówiono o konieczności wyrzeczenia, to ze względu na przyszłe dobro lub większe dobro. Natomiast w etyce nowożytnej mówi się o wyrzeczeniu w kontekście czyjejś korzyści. Według niektórych etyka prawdziwa zaczęła się dopiero wtedy, gdy człowiek zaczął pytać, co jest winien ludziom, z którymi żyje.

Podstawowym terminem etyki jest termin dobry, który jest wieloznaczny, może być np. dobry człowiek — ten, kto współczuje cierpiącemu, dobry obywatel — ten, kto wypełnia obowiązki nałożone przez państwo. Mogą też być dobre nożyczki lub dobre jabłko. Oprócz różnego używania terminu dobry w etyce spotykamy różnorodne zdania. Należą do nich opisy, oceny i norma. Zdaniem opisowym będzie: Każdy człowiek pragnie szczęścia. Z oceną będziemy mieli do czynienia, gdy powiemy: Lepiej jest krzywdy doznawać niż ją wyrządzać. Norma natomiast wyraża myśli — jak w zdaniu: Człowiek powinien wyrabiać w sobie godność osobistą.

Na terenie etyki toczą się dyskusje między tymi, którzy uważają, że zdania potępiające niczego nie stwierdzają i wyrażają jedynie ludzkie emocje, a tymi, którzy uważają, że oceny mówią o własnościach rzeczywistości to samo jak wtedy, gdy mówimy o barwie.

Kolejną grupą zagadnień dyskutowanych w etyce są problemy motywów ludzkiego postępowania. Sprawy te są dość skomplikowane, gdyż jedni sądzą, że istnieją czyny dobre same w sobie, bez względu na skutki i intencje sprawcy; że kłamstwo jest zawsze złem, bez względu na okoliczności. Drudzy mają odmienny pogląd. Twierdzą, że kiedy kłamiemy, by kogoś uratować od niebezpieczeństwa, wtedy kłamstwo jest dobre. Wartość kłamstwa — w ich ujęciu — zależy więc od skutków85. W ocenach potocznych natomiast bierzemy pod uwagę ową wewnętrzną wartość czynu, jego intencje i skutki. Liczy się tu także to, czy sprawca zdawał sobie sprawę, co robi, czy żaden afekt nie wpłynął na jego postępowanie, oraz wysiłek, jaki trzeba było podjąć dla zrealizowania czynu. Uratowanie dziecka topiącego się w wannie nie będzie więc wysoko cenione, natomiast uratowanie dziecka z jeziora będzie godne pochwały.

„W życiu praktycznym dajemy sobie jakoś intuicyjnie radę od wypadku do wypadku, ale kto pragnie ująć te sprawy w ramy jakiejś konsekwentnej teorii, ten natrafia na trudności, na które składa się zarówno złożoność samej sprawy, jak i liczne nieporozumienia słowne”86.

Etyka była nauką, która zajmowała się tym, co jest dobre, a co jest złe, i do czego należy dążyć. Nieraz jednak zajmowała się też tym, co ludzie uważają za dobre lub złe i do czego naprawdę dążą, czyli opisywała istniejącą moralność87. Opis ten zajmował się tym, dlaczego ludzie pewne rzeczy chwalą, jak powstają normy ogólne, co skłania człowieka do podporządkowania się tym normom ogólnym. Tego typu etyka analizowała najpospolitsze motywy ludzkiego postępowania, a także badała, jak się rozwija i funkcjonuje w człowieku dyspozycja, którą ludzie nazywają sumieniem. Niektórzy taką właśnie etykę uznają za naukową, gdyż odchodzi ona od zdań typu oceniającego. M. Ossowska uważa, że „Niezależnie od stanowiska zajmowanego w tej sprawie wydaje się nader słusznym staranne odróżnienie opisu i oceny plątanych w etyce tak często. Odróżnienie wyjdzie na dobre zarówno tym, którzy podejmują rozważania etyczne z wyłącznie zadaniem wyjaśniania, czym jest moralność, jak i tym, którzy chcą wypracować wskazówki, co robić należy, żeby żyć szlachetnie”88.

Ossowska przyjmuje postawę obiektywnego obserwatora89, stwierdzając: „Nie będzie mnie interesowało, co dobre, a co złe, nie będę usiłował (jako obserwator) rozstrzygać, do czego ludzie powinni dążyć, czego powinni unikać. Będę tylko obserwował, co ludzie uważają za dobre i złe, co nakazują czynić i od czego nakazują się wstrzymać, będę próbował sobie wyjaśnić, skąd wzięły się ich pochwały i nagany, będę usiłował dociec, jakie motywy pchają ludzi do takiego, a nie innego oceniania, jakie motywy kierują nimi nie tylko w ocenianiu, ale i w postępowaniu”90. Autorka przyjęła taką postawę w swojej pracy badawczej91. Celem jej działania jest opis wieloaspektowej dziedziny moralności człowieka. Ważne jest, aby nie mylić opisu z oceną, która ma być obiektywnym odbiciem interesującej nas dziedziny. W swojej twórczości profesor starała się być obiektywna, dlatego rzadko umieszczała swoje opinie na dany temat. Do końca swojej pracy wierzyła, że opinie i poglądy badacza nie powinny wpływać na deformację wyników badań92. Kiedy sugerowała własne sympatie do jakiegoś etycznego stanowiska, zaraz potem dokonywała krytycznej analizy tego poglądu. Celem badań, który sobie założyła, miało być przedstawienie faktów i wywnioskowanie z nich podstawowych praw rządzących życiem moralnym. Nie buduje jednak żadnych teorii na temat życia moralnego, w formułowaniu uogólnień jest bardzo ostrożna, Stara się nie wpadać w pułapkę stereotypów myślowych, nałogów myślowych — jak sama pisała. Bardziej niż wielkie teorie ceni detaliczną pracę na szczegółami. Bardziej preferuje analizę niż syntezę. Z jej prac przebija krytycyzm — zarówno wobec poglądów innych, jak i własnych.

T. Ślipko przedstawia cel etyki jako cel filozofii w ogóle — jest nim poszukiwanie ostatecznych racji. W przypadku etyki jest to wykroczenie poza zjawiskową sferę moralności, w której mieszczą się racje bliższe. Usiłuje się dosięgnąć tych racji, „które określają właściwą moralności rzeczywistość transcendentną w stosunku do doświadczenia, ale za jego pośrednictwem poznawalną”93.

T. Styczeń stawia przed etyką ujaśnienie, „czyli uwyraźniający opis moralności oraz ostateczne wyjaśnienie moralności, czyli ukazanie koniecznych związków moralności z całokształtem rzeczywistości i najgłębszymi jej racjami”94. Cel etyki wyraża się w pytaniu dotyczącym jej przedmiotu — a ten można wyrazić następująco: osoba osobie winna jest miłość. W związku z tym rodzą się dwa pytania: 1) Co powinienem? 2) Dlaczego powinienem? A nawet: Dlaczego człowiek w ogóle cokolwiek powinien? W odpowiedzi na pierwsze pytanie trzeba będzie wyjaśnić (autor pisze ujaśnić) pojęcie miłość. Ludzie potrzebują wzorca miłości, dlatego pytają o jej definicję, by mogli na tej podstawie podejmować właściwe decyzje. W odpowiedzi na drugie pytanie chodzi o pokazanie racji, w których świetle nie może być inaczej, aniżeli jest. Pytanie: dlaczego?, zmusza etykę do szukania „ostatecznych wyjaśnień, czyli najgłębszego uzasadnienia tezy: osoba osobie winna jest miłość”95.

Ze względu na cel etyka jest nauką ujaśniającą i ostatecznie wyjaśniającą przedmiot swojego zainteresowania. Należy więc do filozofii, która stawia sobie takie same cele.

S. Kamiński dzieli etykę na opisową i normatywną. Pierwsza dąży do opisu faktów moralnych i ich interpretacji. Etyka drugiego rodzaju zmierza — w oparciu o doświadczenie moralności — do określenia, dlaczego coś jest moralnie dobre i dlaczego powinniśmy tak właśnie postępować. Stara się więc stworzyć teorie uprawomocniające normy moralne, które pojawiają się w świadomości jako przeżyte wartości lub powinności moralne. Podział etyki na opisową i porządkującą jest z punktu widzenia metodologii pewnym uproszczeniem. Przed etyką można by postawić następujące zadania: 1) opisowo-porządkujące lub generalizacyjno-porządkujące przedstawienie danych faktów moralnych; 2) teoretyczne wytłumaczenie faktów moralnych danych w punkcie wyjścia lub uprawomocnienie wartości bądź powinności moralnych; 3) skonstruowanie i uzasadnienie zasad realizowania wartości lub powinności moralnych96.

Osobnym zadaniem przedmiotowym, jakie stawia sobie etyka, jest krytyczna analiza, mająca uchwycić różnicę między moralnością a innymi przejawami kultury, a także szukająca odpowiedzi na pytanie o prawdziwość kwalifikacji ocen moralnych oraz możliwości ich uzasadnienia. Do tego nurtu można wpisać dwa kierunki: emotywizm i kognitywizm. S. Kamiński do pierwszego zalicza — obok Alfreda Julesa Ayera i Charlesa L. Stevensona — także M. Ossowską. Emotywizm uważa, że nie da się powiedzieć, o czym mówią sądy etyczne, dlatego spory są bezpodstawne; nie da się bowiem ustalić, która z wypowiedzi jest prawdziwa. Między odmiennymi wypowiedziami nie ma sprzeczności, gdyż nie da się empirycznie rozstrzygnąć, która jest prawdziwa.

Kognitywizm uważa natomiast, że wyrażenia moralne da się zredukować do podstawowych wyrażeń moralnych, które są niedefiniowalne, gdyż poznajemy je na sposób intuicyjny. Oceny i normy uzasadnia się na podstawie pryncypiów, czyli zdań syntetycznych a priori (George Edward Moore, William David Ross). Kognitywizm ma także odmianę naturalistyczną, która zakłada, że terminy moralne można zdefiniować w terminach deskryptywnych, czyli że terminy etyczne opisują tak samo jak nauki empiryczne.

Etyka typu opisowo-porządkującego może ujmować zagadnienie idiograficznie (historia moralności) lub typologicznie, wtedy porównuje głoszone poglądy na moralność lub zaobserwowane postępowanie moralne, czy w końcu zajmuje się pełną charakterystyką wzorców dobrego postępowania97. Wydaje się, że tego typu postawę badacza moralności zajmowała M. Ossowska. Druga odmiana etyki opisowej: generalizacyjno-porządkująca, wyjaśnia dane doświadczenie przez kolejną subsumcję odpowiednim coraz dalszym uogólnieniem. Może mieć ona odmianę niesystemową, ograniczając się wyłącznie do uniwersalizacji i ujaśnienia tego, co dane; daleka jest wtedy od systemów dedukcyjnych. Jednakże może występować w postaci zbliżonej do systemu dedukcyjnego, kiedy będzie kolejną generalizacją ocen lub norm.

Etyka jako teoria wyjaśniająca fakty moralne może to czynić na dwa różne sposoby: albo wyjaśnia obyczaje, czyli poglądy na moralność i zaobserwowane postępowanie, i wówczas jest etologią; albo tłumaczy doświadczenie wewnętrzne wartości i powinności naturą człowieka jako osoby i w relacji do innych osób. Mamy wtedy do czynienia z etyką typu metafizycznego lub humanistycznego.

Naukę o moralności M. Ossowskiej można zaliczyć do etyki opisowo-porządkującej. Jeżeli chodzi o sposób wyjaśniania, to należy ona do etologii. Natomiast na pewno nie jest to etyka typu indukcyjnego, jak to widzieli T. Kotarbiński czy T. Czeżowski. W systemach tego typu wychodzi się od ocen jednostkowych i dąży do norm uniwersalnych przez uogólnienie. Mimo że M. Ossowska ceniła koncepcję etyki niezależnej T. Kotarbińskiego, nie widziała jednak możliwości jej naukowego uprawiania.

T. Czeżowski uważał, że zasady etyczne stają się odmianą empirycznych praw hipotetycznych i — podobnie jak wszelkie prawa tego rodzaju — mogą być uzasadnione tylko na drodze rozumowania redukcyjnego, powołującego się na oceny pierwotne jako przesłanki. Ocenę należy traktować jak przekonania spostrzeżeniowe, gdyż powstają one podobnie i sprawdza się je w podobny sposób. Zdania zawierające oceny są zdaniami o tym, co dobre, a nie o tym, co ludzie uważają za dobre. Uogólnienie ocen jednostkowych dają hipotetyczne prawa aksjologiczne — ma to taką samą wartość poznawczą jak zdania uogólnione w naukach empirycznych.

M. Ossowska nie zgadza się z tym poglądem. Twierdzi, że możliwość indukcji istnieje tylko przy zdaniach typu: co ludzie uważają za dobre. Zdania spostrzegawcze są innego rodzaju. Gdy ludzie czekają na zielone światło i ono się pojawi, nie upoważnia nas to do stwierdzenia, że jest zielone światło, tylko możemy powiedzieć, że pojawiło się światło uważane przez ludzi za zielone. Istnieje jednak różnica między tym przypadkiem a ocenami. W przytoczonym przypadku widzenia zieleni można temu zjawisku przyporządkować falę świetlną o konkretnych parametrach. W przypadku ocen jest to niemożliwe98.

Pod względem metodologicznym naukę o moralności M. Ossowskiej można zaliczyć do emotywizmu99, który poszukiwał odpowiedzi na pytania: Jakie znaczenie mają wyrażenia moralne? Czy można orzec o ich prawdziwości i czy można uzasadnić normy moralne? Kierunek ten starał się wykazać, że nie można uprawiać etyki, dlatego zajmował się wyłącznie dociekaniami metaetycznymi. Zainteresowania autorki poglądami na temat moralności oraz częste odwoływanie się przez nią do zachowań ludzi pozwalają zaliczyć uprawianą przez nią dziedzinę także do etologii. Ogólnie mówiąc, stosowaną przez profesor metodę można nazwać analizą krytyczną — bowiem krytykuje słuszność istniejących poglądów etycznych, nie podejmując prób stworzenia nowego sytemu etycznego.


83 M. Ossowska, Etyka, Œwiat i Życie 1934, w: O człowieku..., dz. cyt., s. 254.

84 Tamże, s. 254.

85 Tamże, 257.

86 Tamże, 257.

87 A. Habrat, Dwa odmienne spojrzenia na etykę i moralnoœć, „Rzeszowskie Zeszyty Naukowe” (1998), t. 23, s. 187—206.

88 M. Ossowska, Etyka, dz. cyt., s. 258.

89 M. Czarnocka, Obserwacja a eksperyment, „Ruch Filozoficzny” 281(1989), nr 4, s. 117—131.

90 M. Ossowska, Jakie zadanie..., dz. cyt., s. 333; por. A. Kubik, Nauka o moralnoœci w ujęciu M. Ossowskiej. Wprowadzenie, „Ruch Filozoficzny” (1991), t. XLVIII, nr 2, s. 148—150.

91 M. Rutkowski, Teoria idealnego obserwatora, „Studia Filozoficzne” 258(1987), nr 5, s. 76n.

92 K. Kiciński, Posłowie, dz. cyt., s. 585.

93 T. Œlipko, Zarys etyki ogólnej, dz. cyt., s. 21.

94 T. Styczeń, Zarys etyki, dz. cyt., s. 107.

95 Tamże, s. 108; K. Wojtyła, Miłoœć i odpowiedzialnoœć, Londyn 1964, s. 30.

96 S. Kamiński, Jak filozofować?, dz. cyt., s. 313.

97 Tamże, s. 314.

98 M. Ossowska, Główne modele, dz. cyt., s. 476.

99 S. Kamiński, Jak filozofować?, dz. cyt., s. 313.

 

opr. aw/aw



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: etyka filozofia relatywizm etyczny poczucie moralne granice relatywizmu nauka o moralności Maria Ossowska Szkoła Lwowsko-Warszawska poznanie moralne ślepota moralna