Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Agnieszka Ścibik

Albo i Nie - jestem na tak!


Twierdzą przekornie, że grają muzykę, ale nie są w stanie powiedzieć jaką. Najlepiej więc ich po prostu posłuchać. I ocenić. Albo i nie... Albo tylko posłuchać i dać się ponieść muzyce? Można i tak. A co jeszcze mówią o sobie, Panu Bogu i twórczości? A to...

Agnieszka Ścibik: Na początku nie obejdzie się bez standardowego pytania: skąd nazwa zespołu i kto go tworzy?

Michał Rostański: Kiedy wybieraliśmy nazwę zespołu, mieliśmy tryliard pomysłów, ale za każdym razem powtarzało się „ALBO nazwijmy się tak – NIE… albo inaczej? Nie… i tak w koło Macieju powtarzało się ALBO i NIE, więc tak też pozostało.

Marcin Solik: A w skład zespołu wchodzą - Bartosz Zdechlikiewicz – vokal, Wojciech Zakowicz – gitary, Michał Rostański – git. basowa, no i ja Marcin Solik gram na mandolinie i gitarze akustycznej.

AŚ: Na swojej stronie napisaliście, że nie jesteście zwykłym zespołem. Rzadko spóźniacie się na próby, lubicie popijać herbatę malinową z cukrem w trakcie pracy i… modlicie się. Z tego wynika, że modlitwa jest dla Was ważna…

Michał Rostański: Bez modlitwy nie rozpoczynamy próby, wyjazdu na koncert czy wspólnej podróży. Wiemy, że Pan Bóg nad nami czuwa. Modlitwa daje nam dużo radości i oczyszcza z różnych zanieczyszczeń, które zdarzają się, podobnie jak w każdych relacjach, tak i u nas.

Bartosz: Tak, modlitwa jest dla nas bardzo ważna. Zawsze mamy za co dziękować Bogu, bo to dzięki Jego woli mamy to, co mamy. Czasami zwykła rozmowa z Bogiem daje więcej energii i motywacji do wspólnej pracy, dlatego właśnie każde nasze spotkanie (próbę, koncert, wyjazd) rozpoczynamy od kontaktu z Bogiem poprzez modlitwę.

Marcin: Zresztą od samego początku postanowiliśmy, że będziemy się wspólnie modlić i widzimy, że to przynosi duże owoce. Wierzymy w to, że Bóg realnie może zadziałać w naszym życiu i kiedy Mu się całkowicie zawierzymy to będzie dobrze. I to jest fakt, to działa.

Wojtek: a, poza tym z najbliższymi się rozmawia (uśmiech)

AŚ: Kto pisze teksty, muzykę? Skąd bierze się inspiracja?

Michał: Teksty pisze kilka osób, głównie popełnia je w sposób świetny nasz przyjaciel Piotrek Adamski. Nie stronimy jednak od twórczości innych osób - czy to któryś z nas, czy to mama któregoś z nas.

Marcin: Każdy z nas ma swoje ulubione klimaty, ale są zespoły, których słuchamy i podziwiamy ze względu na poziom ich twórczości, jak i podobny do naszego styl. Możemy do nich zaliczyć takie zespoły jak: Punch Brothers, Nickel Creek czy Mumford and Sons. Nie ma tu jednak mowy o próbie kopiowania. Albo i Nie to Albo i Nie.

AŚ: Zauważyłam, że skomponowaliście piosenkę do słów ks. Jana Twardowskiego „Nie do wiary”. Czemu wybór padł akurat na ten wiersz ks. Jana?

Bartosz: O wybór tego tekstu najlepiej pytać Michała. Na jedną z prób przyniósł wiersz, muzykę i dalej już poszło.

Michał: Kiedyś otworzyłem tomik wierszy ks. Twardowskiego i ten wiersz dosłownie "wskoczył" w moją głowę i już nigdy z niej nie "wyskoczył". Ma tak interesującą formę i urzekającą treść, że nie wierzyłem, że ktoś do tego jeszcze nie zrobił muzyki. Ułożyło się to tym lepiej, że idealnie pasowało do muzyki, którą 300 lat wcześniej ułożyliśmy wspólnie z Jackiem Czepułkowskim z zespołu Koniec Świata.

AŚ: Czy potraficie wyróżnić piosenkę, którą darzycie szczególnym sentymentem?

Marcin: To często kwestia obecnego nastroju, ale z racji tego, że z trwogą i zmartwieniem obserwuję otaczająca mnie rzeczywistość, to bliska jest mi piosenka „Co z nami będzie”. To bardzo dobry i trafny tekst Piotrka.

Bartosz: A jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie „Oby się nie przewrócić”. Człowiek nie może stać w miejscu i myśleć o życiowych smutkach. Trzeba dalej żyć i patrzeć przed siebie.

Wojtek: Każda piosenka zawiera różne części naszych serc, naszych przemyśleń. Wyrażamy siebie przez muzykę, tak jak poeta przez wiersz. Dlatego trudno mi wybrać tę jedną jedyną. Zdarza się, że festiwal wymaga tego od nas i wtedy, z jakiegoś powodu, najczęściej wybieramy „Wagę”. Ale to nie sentyment...

Michał: Jak dla mnie „Co z nami będzie jutro”. To głębokie westchnienie na to, co często obserwujemy za oknem.

AŚ: Zachęcamy więc do posłuchania tych piosenek na płycie. No właśnie... wydaliście płytę, koncertujecie, odnosicie coraz większe sukcesy… Jest to dla Was darem?

Wojtek: Tak, wszystko co się dzieje w Albo i Nie jest dla nas darem. Często podczas modlitwy uświadamiamy sobie, jak wielkim. Dziękujemy Bogu za ten dar. Jednocześnie staramy się dbać o to, żeby nie stał się czymś płytkim i kruchym.

Marcin: Każdy z nas, biorąc gitarę do ręki, miał marzenia, że może coś z tego wspólnego grania będzie. Ale to co się teraz dzieję to dla nas taki dar, niespodzianka, bo żaden z nas nie spodziewał się, że tak szybko uda nam się tyle zrobić. Zdajemy sobie też sprawę z tego, że praca jaką wkładamy w rozwój zespołu, nie jest bez znaczenia. Pan Bóg też to widzi (uśmiech).

Bartosz: TAK. Płyta, uśmiechnięci ludzie wychodzący z koncertu, spotkania na próbach to wielki dar. Nikt by nie pomyślał, że czterech zwyczajnych facetów może zdziałał tak wiele. A jednak! Z pomocą Bożą można wszystko.

AŚ: Skoro o uśmiechniętych ludziach, wychodzących z koncertów, mowa... Wiele tekstów jest właśnie o relacjach międzyludzkich. Kontakt z publicznością zapewne daje ogromną radość. Jaka, w Waszych oczach, jest publiczność Albo i Nie?

Bartosz: Publiczność Albo i Nie jest marzeniem każdego artysty. Serce się raduje gdy widzimy ich zasłuchane twarze. ‘Alboinieńczycy’ są najlepsi szczególnie wtedy, gdy śmieją się z niektórych słabych żartów scenicznych. Nie każdy potrafi tak dobrze zamaskować słaby żart, a ONI to potrafią.

Wojtek: Tak... Wspaniała, zasłuchana, nie ma takiej drugiej!

Michał: Fantastyczna! Daje nam dużo sił i motywacji do dalszego tworzenia, chętnie dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi naszej muzyki i tekstów oraz zawsze gorąco zachęca do dalszej pracy. Nie ma słów, aby opisać naszą wdzięczność dla nich…

Marcin: To po prostu bardzo fajni ludzie.

AŚ: Przesłanie, które chcielibyście przekazać światu to…

Michał: Jesteście piękni!

Bartosz: Uśmiechaj się! Co Ci szkodzi (uśmiech).

Wojtek: (Łoho!) … Ile tego dookoła...

Marcin: Dobro powraca!!!

AŚ: Jesteście bardzo pozytywnymi ludźmi. Dziękuję Wam bardzo za rozmowę.


Zespół powstał w 2011 roku. Na początku następnego roku rozpoczął działalność koncertową. W 2012 roku zagrał 30 koncertów, zyskując coraz szersze uznanie i za swoją twórczość uzyskując nagrody na kilku ogólnopolskich festiwalach, w tym: I miejsce na Festiwalu Piosenki Artystów Wrażliwych w Chorzowie, I miejsce na festiwalu Złote Tłoki w Katowicach, I miejsce na festiwalu „Słuchaj i patrz” w Krakowie, II miejsce na festiwalu piosenki turystycznej „Wrzosowisko” w Kędzierzynie Koźlu oraz II miejsce na festiwalu „EuroSong” organizowanym przez Urząd Marszałkowski w Katowicach. W 2013 roku wydał pierwszą płytę „Tak”.
www.alboinie.pl

, Facebook - profil Albo i Nie



opr. aś/aś



Data publikacji: 2013-04-22Inne materiały tego autoraInne materiały z tego źródła
 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: kultura modlitwa poezja muzyka śpiew zespół Albo i Nie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W