Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?

Czy Jezus jest tylko „moim” Zbawicielem, czy naprawdę Panem całego świata? O. Jacek Salij OP przestrzega przed sprowadzaniem wiary do prywatnych przekonań. Prawdziwa wiara – podkreśla dominikanin – zaczyna się tam, gdzie uznajemy Chrystusa takim, jakim jest naprawdę: Synem Bożym, Odkupicielem wszystkich ludzi i jedyną drogą do życia wiecznego.

Spróbujmy zrozumieć oburzenie, jakim ktoś głęboko wierzący zareagował na zaproszenie do udziału w ankiecie pt. „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?” Nie kwestionował on dobrej woli chrześcijańskiej redakcji, która zamierzała tę ankietę rozpisać. A przecież trudno nie uznać, że te słowa są świadectwem głębokiej wiary:

„Gdybym chciał mówić, kim Jezus Chrystus jest specjalnie dla mnie, wówczas właśnie nie powiedziałbym, kim On jest dla mnie . Dla mnie specjalnie jest On właśnie tym wszystkim, kim jest przede mną, poza mną, obok mnie, dla wszystkich chrześcijan, a także nawet dla całego świata, dla wszystkich ludzi. Ani niczym więcej, ani niczym mniej, jak tylko tym, kim On naprawdę jest. Oto, kim Jezus Chrystus jest także dla mnie".

Z miejsca nabrałem sympatii dla autora tej wypowiedzi: On w Pana Jezusa wierzy naprawdę! Pomysłodawcy ankiety na pewno chcieli jak najlepiej, jednak nie pomyśleli o tym, jak łatwo w tak sformułowanym pytaniu usłyszeć zaproszenie, żeby – bez względu na to, kim Jezus Chrystus jest naprawdę – kreować sobie jakiegoś swojego własnego Chrystusa. 

Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus modlił się za swoich uczniów i za tych wszystkich, którzy w przyszłości w Niego uwierzą: „Uświęć ich w prawdzie!” Wiara przestaje być wiarą autentyczną, kiedy ktoś uzurpuje sobie prawo do podporządkowania sobie samego nawet Chrystusa. Jeśli komuś się wydaje, że Chrystus Pan ma być tym, za kogo on postanowił Go uważać, jeśli prawdziwy Chrystus go nie obchodzi, to człowiek ten już w Niego nie wierzy. Co najwyżej bawi się wiarą, a może nawet z wiary szydzi i z niej się wyśmiewa. 

Dziś raczej się już nie zdarza, żeby ktoś (jak jeszcze pół wieku temu) próbował stawiać Pana Jezusa na równi z Buddą, Sokratesem, Mahometem czy Mahatmą Gandhim. Kiedyś Chesterton genialnie spointował takie próby zrelatywizowania prawdy o Zbawicielu, że polegają one na wyobrażaniu sobie, że księżyc to tylko jedna z lamp ulicznych.

Dzisiejsze podważanie naszej wiary w Pana Jezusa jest bardziej inteligentne. Mówi się nam nieraz tak: „Możecie sobie wierzyć, że Jezus jest waszym Zbawicielem; dokonujecie jednak duchowej agresji przeciwko niechrześcijanom, kiedy mówicie, że On jest Zbawicielem wszystkich ludzi”. Ludzie tak rozumujący nie zdają sobie sprawy, że takim oczekiwaniem (a niekiedy nawet żądaniem) próbują pozbawić nas prawa do wiary.

Bo jeżeli Jezus Chrystus tylko dla nas, wierzących, jest Synem Bożym i Zbawicielem, albo jeżeli tylko nas odkupił, to jest On Synem Bożym i Zbawicielem tylko w naszych poglądach, a w rzeczywistości nie jest ani jednym, ani drugim. Liberałowie pozwalają nam łaskawie jedynie na to, żebyśmy mieli jakieś swoje wierzenia o Jezusie. Mówiąc metaforycznie: Wolno wam sądzić, że księżyc jest czymś więcej niż lampą uliczną, jednak musicie wiedzieć, że poza terenem waszej parafii jest on tylko lampą uliczną.

A przecież w Pana Jezusa tylko wtedy wierzymy naprawdę, kiedy wierzymy, że nie jest On zwyczajnym założycielem religii, kimś na podobieństwo Buddy czy Mahometa. On jest Synem Bożym, przez którego świat został stworzony, a który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia przyjął nasze człowieczeństwo, stał się naszym Odkupicielem i Drogą do życia wiecznego. On jest tym naprawdę, a nie tylko w naszych przekonaniach – On jest tym dla wszystkich ludzi, a nie tylko swoich wyznawców.

Kiedy apostoł Piotr mówił do Niego: „Ty masz słowa życia wiecznego! A myśmy poznali i uwierzyli, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6,69) – to niewątpliwie nie zamykał tej wiary w skorupie swoich przekonań, on uwierzył, że Chrystus naprawdę jest Świętym Boga. Kiedy zaś apostoł Paweł przypomina, że Chrystus Pan nie tylko że obdarzył nas Kościołem, ale jest jego Panem, powie po prostu: „Fundamentu nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3,11). 

Owszem, różni ludzie tego fundamentu nie uznają, ale to przecież nie zmienia faktu, że „jest On żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym… Kto w Niego wierzy, na pewno nie zostanie zawiedziony” (1 P 2,4.6). Zresztą był Jezus jeszcze małym dzieckiem, kiedy Maryja usłyszała, że przyszedł On do nas „na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2,34). Zatem nie dziwmy się temu, że niektórym ludziom nasza wiara w Chrystusa Pana bardzo przeszkadza.

Tym bardziej starajmy się o to, żeby w Jezusa Chrystusa wierzyć naprawdę, żeby nie zamykać wiary tylko w naszych przekonaniach. Kiedyś apostoł Paweł posunął się nawet do twierdzenia, że ciężko obrażalibyśmy Boga, gdybyśmy wierzyli w zmartwychwstanie Chrystusa, a to nie byłoby prawdą: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa” (1 Kor 15,14n). 

Podobnie – kontynuuje apostoł Paweł – nasza wiara byłaby funta kłaków warta, gdybyśmy nieprawdziwie wierzyli, że Chrystus obdarza życiem wiecznym: „Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” (w.19). Rzecz jednak w tym, że Chrystus Pan naprawdę zmartwychwstał! On naprawdę nas odkupił! On naprawdę ma moc obdarzać nas życiem wiecznym!
 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..