Leon XIV zaczął powitanie od słowa „pokój” i z pokojem jest najbardziej kojarzony. To konkretna odpowiedź na konflikty niszczące dzisiejszy świat, a świadczą o tym choćby ataki Donalda Trumpa zirytowanego tym, że papa americano nie poparł jego wojny na Bliskim Wschodzie.W wielu kwestiach papież postępuje natomiast tak, jakby nikogo nie chciał zrazić.
Kiedy w majowy wieczór – było już po 19:00 – kard. Dominique Mamberti ogłosił nazwisko nowego papieża, na Placu Świętego Piotra zapanowała konsternacja. Nie eksplozja radości – to było później, kiedy Leon pokazał się już na balkonie – i nie zawód, ale zdziwienie. Po prostu nazwisko Prevost nic ludziom nie mówiło. W ciągu roku zdążyliśmy się już chyba przyzwyczaić do modlitwy „z naszym papieżem Leonem”, ale jakim papieżem właściwie Leon jest? Szczerze mówiąc, do dziś nie wiem.
Leon XIV zaczął powitanie od słowa „pokój” i z pokojem jest najbardziej kojarzony. Nie jest to pierwsze z brzegu hasło, pod którym każdy się podpisze, ale konkretna odpowiedź na konflikty niszczące dzisiejszy świat. Świadczą o tym choćby ataki Donalda Trumpa zirytowanego tym, że papa americano nie poparł jego wojny na Bliskim Wschodzie, ani nawet znacznie mniej kontrowersyjnej operacji w Wenezueli.
Środkiem drogi
W wielu kwestiach papież postępuje tak, jakby nikogo nie chciał zrazić. Powiedział to zresztą wprost w jednym z wywiadów, pytany o kwestię środowisk LGBT. Tutaj nauka Kościoła się nie zmienia – zaznaczył, ale jedynym odniesieniem do wywołującej zamieszanie deklaracji Fiducia supplicans było ujawnienie listu krytykujące zbytni liberalizm Niemców, napisanego jeszcze w 2024 r. (autor Fiducia, kard. Manuel Fernandez, pozostaje na stanowisku prefekta Dykasterii Nauki Wiary). Leon nie wyjaśnił też np. wątpliwości dotyczących udzielania komunii św. rozwodnikom wywołanych przez dokument Amoris Laetitia. Papież wysyła przyjazne sygnały do tradycjonalistów, ale jak dotąd nie podjął decyzji ułatwiających sprawowanie łacińskiej Mszy św. po ograniczeniach wprowadzonych przez poprzednika.
Konkretną decyzję będzie musiał podjąć w sprawie lefebrystów, którzy w lipcu zamierzają wyświęcić swoich biskupów, czego nie wolno im robić. Jednoznaczne są za to wystąpienia Leona w kwestii obrony życia.
Część odpowiedzi na pytanie o Leona XIV może dać jego pielgrzymka do rządzonej przez skrajną lewicę Hiszpanii. Tu trudno będzie uniknąć tego, co sam Leon nazywa tematami prowadzącymi do polaryzacji. Osobiście wolałbym, żeby papież tych tematów nie unikał, bo hiszpańscy katolicy na pewno potrzebują słów otuchy, ale czy tak samo uważa papież Prevost? A może poglądy Leona XIV jasno pokaże jego pierwsza encyklika?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.