Biskup stanął w obronie zbyt surowo karanych członków spisku antykrólewskiego. Wzywał władcę do zaniechania okrucieństw wobec poddanych. Gdy upomnienia nie pomagały, biskup sięgnął po ekskomunikę. Wtedy król go zabił. 8 maja wspominamy biskupa, który został patronem Polski i wzorem dla hierarchów, którym przyszło żyć w czasach władzy wrogiej Kościołowi i religii.
Okres biskupiej posługi Stanisława historycy zgodnie uznają za najświetniejszy w czasach panowania Piastów. Ów biskup podjął bowiem wiele skutecznych działań, by w 1075 r. doszła do skutku koronacja Bolesława Śmiałego. Wspierał także powstawanie nowych i umacnianie już istniejących klasztorów benedyktyńskich, które stanowiły bardzo prężne ośrodki ewangelizacyjne. Był nie tylko hierarchą kościelnym, ale przede wszystkim duszpasterzem. Leżało mu na sercu szerzenie i umacnianie wiary chrześcijańskiej w narodzie polskim. Nawoływał do przestrzegania Bożych przykazań, do życia według zasad religijnych i moralnych, które zostawił nam Chrystus. Dla tych właśnie ideałów nie wahał się upomnieć nawet króla, gdy ten postępował niewłaściwie. W centrum zainteresowania kronikarzy ówczesnych czasów znalazł się przede wszystkim fakt zatargu Stanisława z królem Bolesławem Śmiałym, który mimo wszystko zadecydował o chwale pierwszego, a tragicznym końcu drugiego. Biskup stanął w obronie zbyt surowo karanych członków spisku antykrólewskiego. Wzywał władcę do zaniechania okrucieństw wobec poddanych. Gdy upomnienia nie pomagały, biskup sięgnął po ekskomunikę. Rzucenie na króla klątwy poskutkowało tylko tym, że monarcha potraktował Stanisława jak zwykłego poddanego i bez procesu sądowego zamordował go w kościele na Skałce. Straszliwy czyn królewski nie pozostał jednak bez echa – Bolesław Śmiały już w kilka miesięcy po zbrodni musiał schronić się na Węgrzech.
Cały tekst przeczytasz tu:
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.