Trumpa wpisy w mediach społecznościowych przypominają zachowanie rozwydrzonego nastolatka. Ale trudno zarazem oprzeć się wrażeniu, że to działa, bo jest decyzyjne. Polityka to nie miejsce dla inteligenckich gogusiów. Wydaje się, że trudno znaleźć wśród byłych amerykańskich prezydentów kogoś podobnego do Trumpa – pisze br. Damian Wojciechowski TJ.
W sensie ściśle psychiatrycznym na pewno nie. Jakieś tam procedury Amerykanie mają, czuli są na punkcie zdrowia kandydatów na prezydenta, więc do czegoś takiego by nie dopuścili. A jednak patrząc na odgrywaną na oczach całego świata komedią z wręczeniem nagrody Nobla przez Corinę Machado, ma się nieodparcie wrażenie, że coś u Donalda pod deklem jest nie tak.
Czy on nie przypomina 10-letniego Stasia, który płacze, bije nóżkami i rączkami o ziemię, bo musi dostać pluszowego krokodylka, którego na urodziny dostała jego starsza siostra Helenka? W końcu rodzicom udaje się namówić Helenkę, aby dała potrzymać krokodylka Stasiowi.
Przy okazji: Trump jak widać wyraźnie nie docenił talentów politycznych Machado, która bez zmrużenia oka odegrała tę komedię. Zarazem nawet jeśli w wypadku zawarcia pokoju na Ukrainie Nobel by mu się należał (szczególnie w porównaniu z tym niedorajdą Obamą), to Trump robi wszystko, aby doprowadzić Komitet Noblowski do szewskiej pasji.
Zimno. Wracamy
Choć generalnie podniesienie kwestii Grenlandii ma sens, to jednak w wykonaniu Trumpa zaczyna się przeradzać w tragikomedię. Nie mam wątpliwości, że Europie, nawet bardziej niż Ameryce, powinno zależeć, aby Eskimosi prosili o transformację w 51. stan. Silna Ameryka z potężną tarczą rakietową na Grenlandii jest nam bardzo potrzebna, a NATO nawet bardziej niż Ameryce, dlatego członkowie NATO powinni być bardzo ostrożni w wysyłaniu swoich żołnierzy na zamarzniętą wsypę i prorokowaniu końca Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ameryka się bez NATO obejdzie, bo ma inne, chińskie problemy na głowie, a my – czy z NATO, czy z USA, czy bez – będziemy musieli się bronić i oby nasi sojusznicy byli lepsi niż w trzydziestym dziewiątym. Kwestia suwerenności Danii nad Grenlandią i niezawisłości samej Grenlandii to dosyć zawiła sprawa, a atak marines na Nuuk, to nie to samo co inwazja na Kopenhagę.
Pani Kallas wydała oświadczenie w obronie terytorialnej integralności oraz suwerenności Grenlandii i Królestwa Danii dodając, że ich współpraca z UE „daje konkretne wyniki w dziedzinie edukacji i zrównoważonego rozwoju”. Zaraz potem podkreśla działania Rosji i Chin w kierunku opanowania Arktyki, ale „bezpieczeństwo Grenlandii jest zapewnione, bo NATO jest na to świetnie przygotowane, by się tym zająć”. Podkreśliła, że „państwa europejskie wysłały personel wojskowy na misję pokojową w Grenlandii, by zagwarantować, że region będzie bezpieczny, przewidywalny i stabilny”.
Chodzi chyba o tę wycieczkę żołnierzy z Europy, kiedy to niemieccy wojacy nawet dwóch dni tam nie wytrzymali – strasznie tam zimno, okazuje się. Mamy więc z jednej strony Chiny i Rosję, z drugiej edukację i zrównoważony rozwój, psie zaprzęgi z eurożołnierzami. No i NATO. To wszystko nie mniej śmieszne niż wpisy Trumpa na X. Rozumiem, że Pani Kallas jest z Estonii i tak jak ja niepokoi się, że wyskoki Trumpa mogą zachęcić Putina do rozszerzenia granic Imperium, ale prośba o choć trochę powagi. W obliczu możliwej konfrontacji z Chinorosją, ni zrównoważony rozwój, ni psie zaprzęgi nic nie pomogą, a Chińczyk z Rosjaninem już się na pewno będzie przejmował pragnieniem niepodległości 56 tys. Eskimosów.
A co to jest NATO? NATO to jest Ameryka, Ameryka to obecnie Trump. Czy należy się obawiać Chińczyków w Arktyce? Jak najbardziej, skoro już dzisiaj lawinowo wzmacniają swoje wsparcie dla… Kuby, zastępując tam Rosję jako niezawodnego sojusznika. To chyba nawet dalej od nich niż Arktyka.
Wariactwo? Ale działa...
Przy wszystkich tych wariactwach, które wygaduje Trump, zwróćmy uwagę, że Chiny i Rosja jakby im dech w piersiach zaparło – po prostu odwykli, że Ameryka może się zachowywać jak światowe mocarstwo, a nie jak zdurniała ciotka Klotka. Rakiety na Iran, porwanie Maduro, zajęcie tankowca – z punktu widzenia Moskwy to po prostu granda, a Putin milczy… Bo jak przyznają ludzie na Kremlu, nie ma co powiedzieć – cała energia tracona jest na Ukrainę. Putina wspomaga sztab psychologów, który przygotowuje mu taktykę wobec każdego przywódcy, z którym się spotyka i pewnie myślał, że łatwo zmanipuluje sobie Donalda, tymczasem ten jest na tyle nieobliczalny, że wszelkie kalkulacje zawodzą. Czy w jego przypadku mamy do czynienia z płynnym przejściem do infantylizmu do starczego zdziecinnienia? Trumpa wpisy w mediach społecznościowych przypominają zachowanie rozwydrzonego nastolatka. Ale trudno zarazem oprzeć się wrażeniu, że to działa, bo jest decyzyjne. Polityka to nie miejsce dla inteligenckich gogusiów.
Wydaje się, że trudno znaleźć wśród byłych amerykańskich prezydentów kogoś podobnego do Trumpa, czyli człowieka o poziomie rozwoju emocjonalnego gdzieś w okolicach 12-latka, którego charakteryzuje niezwykły wprost narcyzm, egotyzm i mania wielkości. Zadziwiający jest u Trump brak umiejętności przegrywania. W sprawie wyborów w 2020 r. złożył 60 pozwów o ich sfałszowanie! W kwestii inwazji na Grenlandię jak mały chłopczyk nie umie się wycofać, choć większość Amerykanów jest przeciw rozwiązaniu siłowemu. Już niezbyt wiadomo, o co w tej wojnie z Eskimosami chodzi i czy rzeczywiście teraz trzeba ją prowadzić. Czyżby znowu megalomania, by być tym, który powiększy Stany Zjednoczone?
Nie on pierwszy
Taka osobowość, jeśli się przyjrzeć bliżej nie jest niczym szczególnym wśród wielkich przywódców. Czy Lech Wałęsa nie urządzał podobnych historyjek? A przecież nie mam wątpliwości, że był lepszym kandydatem na prezydenta niż przemądrzały Mazowiecki. To Wałęsa uniemożliwił całej szajce michnikowo-geremkowo-kuroniowej budowanie jakiejś swojej „wersji demokracji” z absolutystycznymi rządami lewointeligenckiego sanhedrynu. Czy fajtłapowaci Carter, Obama, Biden zdziałali więcej niż Trump w jeden rok? A dziecinna megalomania de Gaulle’a z jego marzeniem o Wielkiej Francji (cóż ona takiego zrobiła podczas II wojny światowej, żeby być wielką?), która rozbijała antysowiecki sojusz? A jakim megalomanem był bohaterski Cesarz Hajle Syllasje I, Zwycięski Lew Plemienia Judy, Wybraniec Boży (autentyczne tytuły, pierwszy tłumaczy się jako „Potęga Trójcy”), ulubieniec tych, co lubią trawkę!
Co do wariatów lub umysłowo niedorozwiniętych władców, to tych można liczyć na pęczki: Neron, Kaligula, Jerzy III Hanowerski, Karol VI Szalony – przekonany, że jest wykonany ze szkła odmawiał kąpieli, Joanna Szalona – schizofrenia i ciężka depresja, Karol II Habsburg – upośledzony fizycznie i psychicznie, ofiara dynastycznego chowu wsobnego, Iwan Groźny – maniak i sadysta (to samo: patologicznie mściwy Stalin), Ludwik II Bawarski – budowniczy fantastycznych zamków, Chrystian VII Oldenburg – schizofrenia, Idi Amin – miał ponoć jadać swoich poddanych, Putin ze swoimi kompleksami i manią wielkości.
Aleksander Wielki według psychologów to chodząca lista zaburzeń: ekstremalna ambicja i narcyzm, impulsywność i brutalność, paranoja i chorobliwa nieufność. Zresztą, czy normalny człowiek pcha się do polityki, gdzie chore ambicje, megalomania i narcyzm to choroba zawodowa? Napoleon mimo manii wielkości (taką miał pewnie w historii co drugi władca) był niezwykle skutecznym politykiem, krwawo przeorał Europę, która już nigdy nie była taka, jak przed nim.
Donald ha sempre ragione
Trump najbardziej przypomina mi Duce z bufonowatym zakochaniem się w samym sobie, megalomanią i chwalipięctwem. Zresztą do osobowości Hitlera, który miał się za ojca i zbawiciela narodu niemieckiego, też niezbyt daleko. Zwróćmy uwagę, że początkowo te właśnie cechy wyniosły na piedestał obydwu polityków, którzy w rezultacie odnieśli sukcesy w wielu dziedzinach, ale te same cechy z czasem stały się przyczyną ich klęski. Oczywiście jest różnica: Trump nie jest ani faszystą, ani nazistą i przeszedł niejeden raz sprawdzian demokratycznych procedur. Mimo przegranej w wyborach w 2020 wygrał w siodle i w pięknym stylu prawybory w Partii Republikańskiej w 2024 roku, a potem z dużym zapasem same wybory prezydenckie. Czemu się zresztą dziwić, jeśli jako konkurentkę miał wariatkę, która zamiast o Grenlandię, walczyłaby o pisuary w żeńskich toaletach. Wniosek z tego prosty: narcyzm Trumpa Amerykanom nie przeszkadza (ale wszystko do czasu), co więcej jest jego atutem.
Amerykanie chcą gościa, który bezkompromisowo będzie realizował MAGA i America first. Widać, że po pierwszej kadencji Trump uważa, że musi grać ostro, inaczej deep state go wykiwa.
A więc skąd się wziął Trump? Z frustracji białej chrześcijańskiej Ameryki przerażonej lewackim terroryzmem demokratów i nieudolnością elity republikanów w przeciwstawianiu się tej zarazie. Republikanie stopniowo ulegali ideologicznym projektom lewicy i politycznej poprawności. Takie zjawisko widzimy jeszcze lepiej w Europie, a już szczególnie w Niemczech, gdzie od dziesięcioleci obserwujemy, jak CDU przejmuje od SPD lewicowy program przesuwając się z prawa do centrum, a później jeszcze na lewo. W ten sposób spycha SPD na lewo, która musi wymyślić coś jeszcze bardziej lewackiego (szczególnie w sprawach obyczajowych), aby utrzymać się przy życiu, wtedy CDU asymiluje ten nowy program itd. CDU i SPD to już dzisiaj po prostu dwie frakcje tej samej lewicowej partii, które bez zgrzytów dogadują się, aby nie oddać władzy. A zramolała niemiecka publika, co to zawsze popiera władzę, łyka to wszystko bez mrugnięcia okiem. I tutaj pojawia się AfD (we Francji Front Narodowy), bo wolne miejsce na prawicy nie może być wiecznie puste. Grupa trzymająca władzę (CDU, SPD) odjechawszy na lewo nie może nic zaproponować oprócz kordonów sanitarnych, które – mam nadzieję – będą działały do czasu. Trump to wynik tego samego procesu, tylko w ramach Partii Republikańskiej. Jeśli elity republikanów zaczęły dryfować na lewo, to musiał pojawić się ktoś spoza systemu i do tego trochę wariat, który zapełnił puste miejsce na prawo. Przyroda nie znosi próżni, co oznacza, że demokracja działa. Trump jest produktem zidiocenia Ameryki opanowanej przez Obamę, Bidena i takie rewolucjonistki jak Kamala.
Balon w przestworzach
Skoro Najwyższy mógł użyć oślicy Balaama, żeby ocalić Izrael, to miejmy nadzieję, że da radę zapanować nad Trumpem. Cała ekipa w Białym Domu pracuje przecież teraz nad Donaldem, aby innymi zabawkami odwrócić jego uwagę od pluszowego krokodylka „Grenlandia”. A jeśli się nie uda, to wtedy Amerykanie mogą stracić do niego sympatię. Czy demokracja zawodzi? W sumie nie tak często (np. Hitler doszedł do władzy przez demokratyczne wybory). Zobaczymy jak sobie poradzi tym razem. Połówkowe wybory do Kongresu mogą być wskaźnikiem, na ile jego ego jest jeszcze w stanie wylądować na ziemi, czy też balon eskploduje w przestworzach. Albo Trump się uspokoi, albo coś się wydarzy, bo już teraz idą słuchy o Demokratach szykujących impeachment.
Więc i ja podrzucę Donaldowi cel kolejnego ataku, żeby odciągnąć jego uwagę od niewinnych Eskimosów.
Donald Trump
Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki
Wasza Ekscelencjo,
doceniając Pańskie zaangażowanie w obronę pokoju i sprawiedliwości na naszym globie, chciałem zwrócić uwagę, że jeszcze wiele jest do zrobienia w kraju, którym obecnie Pan rządzi. W Nowym Jorku znajduje się siedziba Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ta organizacja, przeżytek czasów zimnej wojny, jest wielkim pasożytem (utrzymywana z podatków Pana współobywateli), a jej obowiązki faktycznie przejął na siebie Pan Prezydent. Zresztą po zorganizowaniu przez Ekscelencję Rady Pokoju ONZ straci zupełnie rację bytu. Zamiast troszczyć się, aby oczyścić nasz świat z wszelkiego rodzaju dyktatorów i tyranów, zajmuje się ona propagowaniem i wymuszaniem stosowania na wszystkich kontynentach wszelkiego rodzaju lewackich zwyrodnień oraz patologii. Obydwaj znamy się na budownictwie i wiemy, że łatwiej zburzyć i budować od nowa, niż remontować stare. Dlatego proponuję kilkoma rakietami wyburzyć budynek przy 760 United Nations Plaza. Ze względów humanitarnych proszę uprzedzić o tej akcji tysiące koczujących tam darmozjadów i cwaniaków z całego świata.
Z nadzieją na zrozumienie,
Brat Damian, Poland
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.