Dlaczego policjanci z Southampton byli tak bezlitośni w stosunku do wykrwawiającego się Nowaka? Ponieważ od lat karmieni są dyrektywami i instrukcjami o równości, szacunku, tolerancji, integracji. Ich zadaniem nie jest walka z przestępczością, tylko z białym rasizmem, ksenofobią i chrześcijańską nietolerancją – pisze br. Damian Wojciechowski TJ.
Brawo Angole! Brawo kibole! Guru lewicowej ideologii i manipulatorzy poprawnościowej religii są przekonani, że społeczeństwo jest zbiorowiskiem gamoni, którym można wcisnąć każdy kit. Przez lata wciskano multi-kulti, integrację i tolerancję. Tego było jeszcze mało i zaczęto wychowywać społeczeństwo w kulcie uchodźców oraz rasistowskim dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych: kolorowi lepsi, biali gorsi.
Popatrzcie na przykład na filmy netflixa: typowy wyrodek to biały mężczyzna, czarny jest policjantem lub innym zbawicielem ludzkości.
Ostatnio w serialu patrzę i oczy przecieram: grupa białych chłopaków w nowojorskim metrze napastuje pasażerów. Czy to ten Nowy York, który znam, czy może jakieś zupełnie inne miasto?
Emocje i ciekły azot
Porównajmy śmierć Henry’ego Nowaka i George Perry’ego Floyd Jr. Nowak – spokojny student, bez konfliktów z prawem. Georg Floyd – wielokrotny przestępca, który po warunkowym zwolnieniu, uczestniczył w napadzie rabunkowym na dom, w trakcie którego groził ciężarnej kobiecie nożem. W momencie aresztowania przez policję, która podejrzewała go o użycie fałszywych pieniędzy, miał w ciele ślady następujących narkotyków: fentanyl, norfentanyl, amfetamina, metamfetamina, morfina, konopie indyjskie.
Wszystko to nie przeszkodziło światowym mediom rozpętać histerii, która pomogła wypromować niedorajdę Bidena na prezydenta.
Nowak miał w organizmie niewielką ilość alkoholu – mógłby nawet siąść za kierownicą. Sam zaś morderca, Vickrum Digwa przyznał w rozmowie z bratem, że nie działał w samoobronie, bo nie było żadnej agresji ze strony Nowaka.
Media zaś w przypadku jego śmierci ile mogą terkoczą, że nie ma żadnych powodów, by wiązać tę tragedię z kryzysem imigranckim i rasowym trapiącym brytyjskie społeczeństwo. Nikt też z światowych mentorów nie pisze pełnych gromów poematów na temat okrucieństwa policjantów z Southampton.
Tym się różni BLM od WLM: tam media rozgrzewały emocje do czerwoności, a tutaj chłodzą lodem i ciekłym azotem. To wywiad z przywódcą brytyjskich Sikhów, który zapewnia, że jego rodacy to bezbronne owieczki, a długie noże noszą do odganiania much, a to minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, Shabana Mahmood (jedna z dwóch pierwszych muzułmanek w brytyjskim parlamencie) zamartwia się aktami agresji na Sikhów i innych imigrantów. A gdzie podobieństwo? Obydwie ofiary skarżyły się policjantom, że nie mogą oddychać.
Lewica jest głęboko przekonana, że ludziom można zrobić wodę z mózgu, nauczyć czarne nazywać białym, a białe czarnym. Dlaczego policjanci z Southampton byli tak bezlitośni w stosunku do wykrwawiającego się Nowaka? Ponieważ od lat karmieni są dyrektywami i instrukcjami o równości, szacunku, tolerancji, integracji. Ich zadaniem nie jest walka z przestępczością, tylko z białym rasizmem, ksenofobią i chrześcijańską nietolerancją.
Prawda ma siłę
Choć Murzyni stanowią około 13 proc. populacji USA, to osoby czarnoskóre stanowią ponad 37 proc. wszystkich więźniów w skali kraju, a ich wskaźnik uwięzienia jest średnio pięciokrotnie wyższy niż ludności białej. W Anglii przedstawiciele mniejszości etnicznych stanowią ponad 27 proc. całej populacji więziennej, przy czym w populacji młodocianych odsetek ten przekracza połowę. W Szwecji ponad połowa więźniów to imigranci, a jest ich jeszcze więcej wśród oskarżonych o najcięższe przestępstwa. Oczywiście te dane statystyczne nic nie znaczą i nic nie dają do myślenia. Niech żyje mieszanka kultur, religii i języków! Niech żyje nowa wieża Babel! O sukcesach inkulturacji najlepiej mówi to, że Hadi Alodid biedny uchodźca i azylant z Sudanu, który dźgał w Belfaście Stephena Ogilviego nożem po oczach, na przesłuchaniu nie raczył mówić po angielsku i zażądał arabskiego tłumacza, choć w szpitalu dał radę po angielsku grozić lekarzom, że ich pozabija.
Ludzie na Zachodzie od dziesięcioleci terroryzowani są takim poprawnościowym bełkotem, że lewacy u władzy sami uwierzyli w swoje brednie.
Łatwo ogłupić inteligenta, trudniej kibola. Kibol czerpie wiedzę z tego co widzi i słyszy. Kibol łączy przyczyny ze skutkami. Kibol potrafi odróżnić fakty od ściemy. Dla zwycięstwa ideologii można kłamać bez końca zgodnie ze słowami Geobbelsa kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą. Można działać według słów Stalina: jeśli rzeczywistość nie zgadza się z ideologią, tym gorzej dla rzeczywistości. To według tych zasad, kiedy we Francji kolorowa młodzież pali samochody i demoluje sklepy, media będą wyłazić z siebie, żeby tylko nie pokazać jaki mają kolor skóry przestępcy. To dlatego w Niemczech po „wędrówce ludów” Merkel media i politycy ukrywali przestępstwa popełnianie przez imigrantów.
Jednak nigdy nie da się wszystkich ogłupić. Prawda ma niezwykłą siłę i atrakcyjność. „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę” (Księga Ozeasza 8,7) – niekończące się kłamstwa i mydlenie oczu doprowadzają w końcu ludzi do wściekłości.
Powtórka z Belfastu
Im dłużej człowiek zagryza wargi, tym na koniec gwałtowniejsza będzie reakcja. Im bardziej władze, media i elity w imię afirmacji różnorodności oraz wspierania inności fałszowały rzeczywistości i upiększały fakty, tym mocniejsza będzie w końcu reakcja milczącej większości. Dlatego ci, którzy rządzą państwem i umysłami społeczeństwa dobrze zrobię kiedy wezmą sobie do serca słowa Jezusa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37). Kłamstwo nigdy nie jest przyjacielem dobra i sprawiedliwości. Zamiast zaklinać rzeczywistości lepiej ją obiektywnie analizować i wyciągać racjonalne wnioski. Zamiast bredzić o miłości wszystkich do wszystkich, powinno się spokojnie ocenić skutki masowej imigracji w Europie i podjąć realne wysiłki, aby zażegnać kryzys, który rozwija się na naszych oczach. Oczywiście takie podejście może podmyć fundamenty lewackiej ideologii, której główną cechą jest dogmatyzm i irracjonalność. Jeśli jednak nie zaczniemy korzystać z naszych mózgów, to płonące samochody staną się coraz częstszym zjawiskiem, nie tylko w Belfaście. Kiedy władza zdradza swoich obywateli, wtedy budzą się demony. Kiedy bijąc ideologiczną pianę i reedukując społeczeństwo władza zapomina, że jej podstawowym zadaniem jest obrona życia i mienia swoich poddanych, niezależnie od ich koloru skóry, poglądów i religii, wtedy zdesperowani poddani chwytają za kamienie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.