Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Leonard Górka SVD

Religia i nadzieja

Na marginesie konferencji ekumenicznej poświęconej Chinom

Konferencja ekumeniczna w norweskiej miejscowości Stavanger (18-21 czerwca 1998 r.) raz jeszcze przypomniała, iż tam, gdzie chodzi o Ewangelię, chrześcijanie różnych konfesji, narodów i kultur winni ze sobą solidarnie współdziałać. Dni przeżyte w Stavanger miały charakter szkoły, w której wszyscy uczestnicy - katolicy, prawosławni i ewangelicy - uczyli się otwarcia na siebie, tzn. poznawania odmiennych wrażliwości i potrzeb religijnych, uwarunkowanych odmiennością kultury i sytuacją społeczno-polityczną.

I

Aspekt ekumeniczny tego spotkania przejawiał się już w jego strukturze organizacyjnej. Konferencja była bowiem przygotowana przez katolików: werbistowskie "Centrum Chińskie" (China Centrum) z St. Augustin (Niemcy) na czele z o. prof. Romanem Malkiem SVD oraz przez Norweskie Stowarzyszenie Misyjne Kościoła ewangelickiego. Same obrady toczyły się w Wyższej Ewangelickiej Szkole Misyjnej, która prowadzi również działalność ewangelizacyjną na terenie Chin. Uczestnicy reprezentowali 14 krajów świata; było wśród nich 16 osób z Chin - w większości należeli oni do Kościoła ewangelickiego (luteranie i chrześcijanie ewangelikalni).

II

Temat konferencji: "Religia i Nadzieja" być może w sposób niezamierzony niósł ze sobą myśl, by świadomości postmodernistycznej na terenie Chin przeciwstawić trwałe systemy wartości i normy postępowania, wynikające z akceptacji religii zarówno chrześcijańskiej, jak i religii pozachrześcijańskich. Nie bez znaczenia był również fakt, iż konferencja w Stavanger odbywała się w kontekście Specjalnego Synodu Biskupów Azji (19.04.-14.05 1998). Wiadomo, że władze chińskie nie zezwoliły na wyjazd do Rzymu i udział w Synodzie dwóm chińskim biskupom zaproszonym przez Jana Pawła II. Odmowa ta była motywowana tym, że Chiny nie utrzymują stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, a zaproszenie nie zostało skierowane do uznawanych przez państwo władz kościelnych, tzn. do Chińskiej Konferencji Biskupów ze Stowarzyszenia Patriotycznego Kościoła katolickiego w ChRL. Chiny były więc reprezentowane na Synodzie jedynie przez dwóch biskupów z Hongkongu. Już sam ten fakt wskazuje na delikatność problematyki związanej z polityką religijną współczesnych władz chińskich wobec Kościoła katolickiego. Napięcia wynikają tu z relacji (lub raczej z braku oficjalnych relacji) Watykan-Chiny oraz z faktu istnienia w ChRL dwóch katolickich Kościołów.

III

Co może zaofiarować religia w sytuacji duchowego i moralnego kryzysu społeczeństwa? - to pytanie było jedynie odbiciem problemu stawianego dziś zarówno przez chrześcijan, jak i przez wyznawców innych religii oraz przez niektórych intelektualistów i polityków chińskich. Obecny w Stavanger prof. He Guanghu, dyrektor szanghajskiego Instytutu Badań nad Religiami, wykazywał iż społeczeństwo chińskie żyje dziś w kręgu doświadczeń krańcowego sekularyzmu, praktycznego materializmu i rozkładu współczesnej cywilizacji. Życie zdominowane przez korupcję i kult pieniądza staje się coraz bardziej pustynią bez Boga, życiem odciętym od ostatecznego źródła prawdy i miłości. Kluczem dla lepszej przyszłości Chin, zdaniem prof. Guanghu, może być rzetelna reforma polityczna, bazująca jednak na odnowie duchowej społeczeństwa. Jedynie ludzie o wysokim morale są zdolni do naprawy systemu społeczno-politycznego. I tutaj jawi się wielka rola religii.

Transformacja religijna ostatnich dwudziestu lat w Chinach, choć powolna, niesie z sobą nadzieję, mającą moc sprzeciwu wobec cynizmu i egocentryzmu, nadzieję, która będzie się kierowała miłością wobec sąsiadów, oraz nadzieję na umocnienie dobra wspólnego. Chrześcijaństwo, aczkolwiek nieliczne, ma dostrzegalny wkład w powolną naprawę społeczeństwa.

Według państwowej "Białej Księgi", katolicyzm w Chinach liczył w 1997 r. 4 mln wierzących, a ewangelików było w tym samym czasie 10 milionów. Chrześcijanie (ewangelicy i katolicy) mieli do dyspozycji 12 tys. kościołów i ok. 25 tys. "miejsc spotkań". Tymczasem w opinii prof. Guanghu liczba chrześcijan sięga już 20 mln wiernych (należy dodać, że statystyki z Hongkongu mówią nawet o 30 mln). Miarą wzrastania chrześcijaństwa jest m.in. fakt wydania ponad 18 mln egzemplarzy Biblii oraz 8 mln śpiewników kościelnych. Charakterystyczne dla chrześcijan jest również wyjście z zamknięcia i otwartość na wspólne działania katolików i ewangelików w sprawach odpowiedzialności Kościoła Chrystusowego za przemiany kulturowe i społeczno-polityczne. Chrześcijaństwo - ze względu na głoszoną doktrynę i propagowany sposób życia - zjednuje sobie także sympatię w kręgach intelektualistów i w środowiskach akademickich. Mimo iż ci ludzie sami nie są chrześcijanami, to studiują teologów zachodnich (katolickich i ewangelickich), a także prawosławnych, i na łamach różnych czasopism dokonują recepcji chrześcijańskiej teologii i duchowości na gruncie chińskim. Coraz bardziej dojrzewa także myśl o potrzebie pojednania w łonie samego katolicyzmu, podzielonego na "Kościół milczenia" i "Kościół oficjalny". To jest nieodzowny warunek wiarygodności i rozwoju katolicyzmu w społeczeństwie chińskim.

IV

Teologiczną oprawą konferencji był referat ks. prof. Wacława Hryniewicza OMI, mówiący o historii i eschatologii jako wyzwaniu dla naszej nadziei. Wart przypomnienia jest ważny od strony ekumenicznej wątek mówiący o uniwersalizmie nadziei zbawienia dla wszystkich. Taka nadzieja może stać się eschatologicznym motywem miłości do ludzi i troski o ich ostateczne losy. Nie chodzi tu o nadzieję bierną, że kiedyś Bóg zdoła pojednać ze sobą wszystkie stworzenia i zgromadzić je w pełnej jedności. Przeciwnie, nadzieja ta ma odniesienie do teraźniejszości. Już dziś wymaga nowej postawy wobec wszystkich ludzi, których spotkamy po drugiej stronie życia. Jest nadzieją nowego świata, zapoczątkowanego w krzyżu i zmartwychwstaniu Chrystusa. Jest to nadzieja powszechna, wolna od ograniczoności konfesyjnych i świeckich partykularyzmów. Dzięki takiemu zrozumieniu nadziei, może zaistnieć i umocnić się głębokie poczucie misteryjnej jedności między wszystkimi denominacjami chrześcijańskimi i religiami. Uniwersalizm nadziei, który zbudowany jest na nadziei powszechnego zbawienia, ma przed sobą przyszłość. Myśl ks. prof. Hryniewicza została przyjęta z uwagą i uznaniem.

V

W grupach roboczych omawiano takie m.in. zagadnienia jak rola kobiety, relacja intelektualistów do chrześcijaństwa, prawa człowieka, życie Kościoła lokalnego. Na forum dyskusyjnym zarysowano m.in. wzajemny brak akceptacji wśród katolików nieoficjalnych i tych ze Stowarzyszenia Patriotycznego. Katolicy podziemia postrzegają Stowarzyszenie Patriotyczne jako "dzieło szatana" i w niektórych regionach Chin nie widzą żadnej możliwości pojednania. Uważają je za "pułapkę" zastawioną przez "złych pasterzy", którzy poprzez swój serwilizm wobec władz komunistycznych zmierzają do zjednoczenia katolików w celu kontroli całego Kościoła. Jednocześnie warto pamiętać, że w 1992 r. Stowarzyszenie Patriotyczne zaaprobowało odnowioną liturgię soborową, a normalną praktyką w Kościele oficjalnym jest imienne wspominanie Papieża w modlitwie eucharystycznej. Kościół oficjalny w ciągu ostatnich 17 lat wybudował 5 tys. kościołów i kaplic, a 24 seminaria duchowne, otwarte od 1982 r., wykształciły w trudnych warunkach komunistycznych prawie tysiąc kapłanów.

Szansą rozwoju katolicyzmu jest nadanie mu oblicza chińskiego. Chiński sposób wyrażania wiary ma za sobą już 400 lat. Szczególnymi jego cechami są m.in.: wspólna modlitwa pielęgnowana w rodzinach, sposób odmawiania modlitw (odmawianie różańca podobne do powtarzania mantr buddyjskich), używany w katechizacji tradycyjny konfucjański sposób przyswajania sobie wiedzy za pomocą zapamiętywanych pytań i odpowiedzi. Chińską specyfikę dostrzec można także w architekturze i kaligrafii.

Jeśli chodzi o dialog ekumeniczny, można mówić jedynie o... jego braku. Zarówno bowiem protestanci, jak i katolicy są na etapie umacniania swej tożsamości konfesyjnej. A ponadto do dialogu namawia Biuro ds. Religii. Spotkania są więc organizowane nie z inspiracji oddolnej, lecz dlatego, że taka jest wola rządzących. Trudno zatem, aby z tego tytułu nie było uprzedzeń do ekumenizmu. Porozumienie utrudniają nadto odmienne wydania Biblii po chińsku z różnymi nazwami Boga (protestanci używają pojęcia Szanti: "Najwyższy Pan", zaś katolicy - pojęcia Tien: "Niebo"). Istnieją także różne wersje "Ojcze nasz" - protestancka i katolicka. Stąd też powstaje istotne pytanie, wobec którego staje dziś chrześcijaństwo w Chinach: jak w zmieniającym się kraju nauczać Ewangelii i jak zachęcić do życia Ewangelią? Od odpowiedzi zależy w znacznej mierze życie lub śmierć Kościoła.

VI

Uniwersalną odpowiedzią na to pytanie była, jak sądzę, modlitwa towarzysząca obradom, a zwłaszcza liturgia Wieczerzy Pańskiej w ewangelickiej katedrze. Uświadomiła ona uczestnikom pochodzącym z różnych krajów i kultur, że historia ludzkości, tak bardzo skomplikowana i dramatyczna, ostatecznie spoczywa w rękach Boga. Nadzieja ma wiele twarzy, ale sam Bóg jest mocniejszy od naszych słabości, a także od naszej nadziei.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: chrześcijaństwo ekumenizm kobieta nadzieja Bóg intelektualiści Chiny katolicyzmchrześcijaństwo Chryniewicz eschatologia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W