Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao




ks. Wacław Hryniewicz,
Karol Karski,
ks. Henryk Paprocki

Credo.
Symbol wspólnej wiary

ISBN: 978-83-240-1098-1
wyd.: Wydawnictwo ZNAK 2010

Spis wybranych fragmentów
Synostwo i preegzystencja 102
Ks. Henryk Paprocki (102), Karol Karski (106), Ks. Wacław Hryniewicz (108)
Ludzkie dzieje Boskiej istoty 112
Ks. Henryk Paprocki (112), Ks. Wacław Hryniewicz (116), Karol Karski (118)
Tajemnica Wcielenia 120
Ks. Wacław Hryniewicz (120), Karol Karski (123), Ks. Henryk Paprocki (127)
Dziewictwo Maryi 131
Ks. Henryk Paprocki (131), Ks. Wacław Hryniewicz (132)
Współcześni teologowie protestanccy o naturze Chrystusa 134
Karol Karski (134)
Krzyż 137
Karol Karski (137), Ks. Henryk Paprocki (141), Ks. Wacław Hryniewicz (145)
Noc Szeolu 149
Ks. Henryk Paprocki (149), Ks. Wacław Hryniewicz (151)

Ks. Wacław Hryniewicz

Synostwo i preegzystencja

Trzeba zdać sobie sprawę z poważnych trudności, jakich wiara we wcielonego Syna Bożego nastręcza współczesnym ludziom. Na łamach „Tygodnika Powszechnego” toczyła się niedawno (od stycznia do kwietnia 2008 roku) ożywiona debata nad postacią Jezusa z Nazaretu i Jego znaczeniem w nauce chrześcijańskiej. Wzięło udział w niej wielu teologów i filozofów. Kim był Jezus i kim On rzeczywiście jest? — pytano. Powód do debaty dał prof. Tomasz Węcławski (obecnie Tomasz Polak)22. Z wypowiedzi i pism Węcławskiego niektórzy wyciągnęli wniosek, iż jest on apostatą, gdyż odrzuca boskość Jezusa Chrystusa, która jest fundamentem wiary chrześcijańskiej. Bardziej życzliwie usposobieni interpretatorzy nie potępiają go, lecz usiłują zrozumieć fakt, że w rzeczywistości mówił on przede wszystkim o „przegranej” Chrystusa, wynikającej z narzuconej Mu przez Jego wyznawców boskości. Uważał, iż trzeba było raczej zachować obraz Boga jako radykalnej bliskości — bliskości takiej, która umożliwia dostęp do własnego życia w zgodzie z doświadczeniem Jezusa. Byłby to zatem model szczególnej obecności Boga w Jezusie, podobny do tego, jaki na Zachodzie proponowali niektórzy teologowie katoliccy i protestanccy. Jeżeli nawet wierzą w istnienie Boga, to jawi się On im jako rzeczywistość absolutnie transcendentna i jedyna, która wymyka się wszelkim próbom ujęcia w określonych kategoriach. Taki jest Bóg w monoteistycznej tradycji judaizmu.

Tymczasem Jezus zwracał się do jedynego Boga z wielką zażyłością, nazywał Go Ojcem, a siebie samego Jego Synem: „Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn postanowi to objawić” (Mt 11, 27). Uważając się za Syna, Jezus objawia Boga jako Ojca. Słowo „Syn” odnosi się nie tylko do ludzkiej natury Jezusa w Jego wyjątkowej relacji do Ojca. W najwcześniejszych pismach Nowego Testamentu wiąże się ono z wcześniej już istniejącą istotą, odwiecznym Synem Bożym, posłanym na świat przez Ojca (zob. Rz 1, 3—4; 8, 3; Ga 4, 4; Flp 2, 6). Odwieczne synostwo Jezusa Chrystusa uprzedza historyczne wydarzenie Wcielenia i Jego ziemskich narodzin. Tajemnica tego synostwa sięga w wieczność samego Boga, Ojca wszechświata. Syn Boży był zawsze z Bogiem Ojcem.

Takim zdumiewającym językiem posługuje się również Credo nicejsko-konstantynopolitańskie. Mówi ono, iż ludzka rzeczywistość Jezusa w relacji do Boga Ojca jest objawieniem wiecznego życia Stwórcy wszechrzeczy. Wyznając odwieczne synostwo Boże Jezusa, wyznajemy tym samym wiarę w Jego zbawcze posłannictwo względem wszystkich ludzi. Znajdowało ono swój wyraz we wszystkich wydarzeniach Jego ziemskiego życia: w zwiastowaniu bliskości Królestwa Bożego, odpuszczaniu grzechów, uzdrawianiu, miłości do ludzi aż po śmierć. W Jego słowach i czynach ludzie mogli rozpoznać obecność i miłość samego Boga. Poprzez swojego Syna działał On pośród ludzi i nadal działa w świecie, który „tak umiłował” (J 3, 16). Chrześcijanin pokłada ufność nie w samej ziemskiej postaci Jezusa, ale w Chrystusie jako odwiecznym i wcielonym Synu Bożym. To On jest objawieniem Boga na ziemi. Jak jednak pojmować to objawienie? Wielu wierzących pyta: co znaczą słowa Pisma, że Bóg ma Syna?

Tradycja chrześcijańska daje świadectwo prawdzie o jedności Jezusa Chrystusa jako Syna z odwiecznym Bogiem Ojcem. Nie należy wszakże przemilczać faktu, że współczesnej egzegezie biblijnej najwięcej trudności sprawia pojęcie    p re e g z y s t e n c j i    Syna w Jego boskości równej Bogu Ojcu. Stosując metodę historyczno- krytyczną, egzegeci rozwijają pierwotną, „oddolną” chrystologię wywyższenia. Śledzi ona rozwój świadomości wczesnych chrześcijan szukających zrozumienia tajemnicy Chrystusa. Punktem wyjścia jest wtedy ziemskie posłannictwo Jezusa z Nazaretu widziane w kontekście Biblii Hebrajskiej i judaizmu tamtego czasu. W perspektywie „oddolnej” bóstwo i preegzystencja Jezusa mają jedynie ukazać niezwykłe znaczenie Jego Osoby. Należy je interpretować w kontekście judaistycznej tradycji prorockiej. Niektórzy egzegeci wykazują, że teksty biblijne nie zakładają preegzystencji Chrystusa jako istoty niebiańskiej, w postaci przedświatowej i ponadczasowej Mądrości. Zaczerpnięta z tradycji prorockiej metafora „posłania” mówi jedynie, że osoba i dzieło Jezusa są całkowicie zależne od inicjatywy Boga i nie da się ich wyjaśnić w świetle samej historii. Chrystus pochodzi od Boga i Bóg jest obecny w Nim jako uosobiona Mądrość23. Przez swoje zmartwychwstanie został ustanowiony „Synem Bożym” w sensie oryginalnej myśli żydowskiej Starego Testamentu. W takim ujęciu synostwo Boże Jezusa mówi nie o Jego przedwiecznym pochodzeniu, lecz o wybraniu i „ustanowieniu w mocy” przez Boga. Tak pojęte synostwo Boże nie narusza w niczym żydowskiego monoteizmu. W przeciwnym razie pierwotna wspólnota judeochrześcijan nie wybrałaby takiej formuły wyrażania wiary.

Powyższa interpretacja „oddolna” wprowadza nieuchronny kontrast i napięcie w stosunku do nicejskiej, „odgórnej” chrystologii Wcielenia, która ma przede wszystkim charakter doksologii i wyznania wiary. Taką chrystologię preegzystującego Boskiego Logosu rozwijali Ojcowie Kościoła, śledząc dzieje Jezusa przede wszystkim w perspektywie Ewangelii według świętego Jana. Sformułowania Credo nicejskiego — między innymi takie jak „Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego” — odzwierciedlają język Prologu tej Ewangelii (zob. J 1, 1). Ukazują więź pomiędzy historycznym Jezusem a Ojcem i Stwórcą świata, którego odwieczne Słowo objawiło się w ziemskim życiu Nauczyciela z Nazaretu.

Zwolennicy interpretacji „oddolnej” wykazują jednak, że również w późnej Ewangelii Jana nie ma śladów metafizycznej chrystologii wyrwanej z żydowskiego świata judeochrześcijaństwa. Obecna jest w niej chrystologia, w której odróżnia się Boga od Jego Posłańca (zob. J 17, 3; 20, 17). Wypowiedź o preegzystencji służy podkreśleniu funkcji objawiania Boga przez posłanego Syna. Ewangeliście nie chodziło o wykazanie, że Chrystus istniał przed Wcieleniem jako Osoba preegzystująca, mająca tę samą naturę co Ojciec. Celem było wyznanie, że Jezus z Nazaretu jest — jako człowiek — uosobionym Słowem (Logosem) Boga; że Jego słowa i czyny są słowami i czynami samego Boga. W Nim Boskie Słowo i Boska miłość przyjęły ludzką postać. Całym swoim istnieniem głosił On i objawiał Słowo jednego Boga, jest więc w tym sensie Słowem i obrazem Boga, Synem Bożym. Chodzi więc w sumie o jedność Jezusa z Bogiem — jedność poznania, woli, działania i objawiania Boga: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył Ojca” (J 14, 9). A zatem w pierwotnym sensie żydowskim Jezus jest w swojej ludzkiej postaci Słowem, które stało się ciałem, uosobionym Logosem Boga i Bożą Mądrością.

Stajemy więc w obliczu dwóch różnych sposobów patrzenia na tajemnicę Jezusa Chrystusa. Podejście patrystyczne i soborowe, inspirowane kategoriami filozoficznej myśli greckiej, niełatwo pogodzić z interpretacją współczesnej egzegezy historycznej, analizującej rozwój chrystologii na podłożu tradycji żydowskiej. W pewnym sensie obydwie interpretacje pozostaną w napięciu, będą się wzajemnie korygować i dopełniać. Jedna będzie wyzwaniem dla drugiej. Syn Boga, Jego odwieczne Słowo (Logos), był od początku zjednoczony z ziemskim życiem Jezusa. Zrozumienie tego faktu i ujęcie w słowach rozwijało się stopniowo w ciągu wieków. W świetle współczesnej egzegezy Nowego Testamentu Jezus nigdy nie nazywał siebie Bogiem. Protestował nawet wówczas, gdy nazywano Go dobrym: „Dlaczego nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” (Mk 10, 18). Faktem jest, że uczniowie Jezusa zaczęli głosić, że jest On Synem Bożym, dopiero po Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Umierając, z ufnością powierzał siebie Ojcu: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam mojego ducha” (Łk 23, 46). Ewangelista Jan odnotował słowa świadczące o poczuciu spełnionej misji: „Dokonało się!” (J 19, 30). Pierwotna wspólnota uczniów żyła pod wrażeniem silnych doświadczeń paschalnych, wierząc, że Ukrzyżowany rzeczywiście żyje, że nie został unicestwiony, lecz przeszedł do prawdziwego, wiecznego życia, wywyższony przez Boga. Wówczas to zaczęto określać Jezusa mianem „Syna” lub „Syna Bożego”.

Taki sposób mówienia był zrozumiały również dla ówczesnych Żydów, gotowych do przyjęcia wiary w Niego jako Mesjasza. Pamiętano, że Jezus uczył, aby uważać Boga za Ojca wszystkich ludzi, i sam nazywał Go Ojcem. Było rzeczą zrozumiałą, że Tego, który Boga nazywał Ojcem, uczniowie zaczęli nazywać po zmartwychwstaniu Mesjaszem i „Synem Bożym” w pełnym sensie tego słowa. Ku czci Zmartwychwstałego zaczęto śpiewać psalmy pojmowane w sensie mesjańskim — zwłaszcza te, które mówiły o królu izraelskim wstępującym na tron24. Analogia rzucała się w oczy: przez swoje wywyższenie przez Boga Ukrzyżowany stał się „ustanowionym Synem Boga w mocy według Ducha uświęcenia przez powstanie z martwych” (Rz 1, 4; wyróżnienie — W.H.). Jest to jedno z najstarszych wyznań wiary, zamieszczone na samym początku Listu do Rzymian. Za pomocą tego rodzaju przesłania wzywano ludzi do nawrócenia i wiary w Chrystusa. W Starym Przymierzu „synem” nazywano króla, gdyż był on reprezentantem rządów Boga na ziemi (zob. 2 Sm 7, 14 oraz intronizacyjny Psalm 2, 7: „Ty jesteś moim Synem, dziś Ciebie zrodziłem”25). Słowo „syn” odnoszono także do całego ludu izraelskiego z racji jego specjalnej relacji do Boga, który zawarł z nim przymierze26. Chrześcijanie wierzą, że fakt ten zapowiadał coś jeszcze bardziej niebywałego — Boskie synostwo Jezusa. Jest On jedynym, odwiecznym i wcielonym Synem Bożym w sposób pełny i niepowtarzalny. Tylko w relacji do Niego Bóg objawił się ostatecznie jako Ojciec.

22 Zob. jego esej pt. Zanikająca opowieść, „Tygodnik Powszechny” nr 9, 2 marca 2008, s. 3—6.

23 Zob. K.J. Kuschel, Geboren vor aller Zeit? Der Streit um Christi Ursprung, München 1990, s. 393—394, 502.

24 Żydowscy uczniowie Jezusa pytali o to, gdzie On jest teraz jako Zmartwychwstały. Odpowiadano im, że u Ojca w Jego Królestwie, po Jego prawicy, we wspólnocie tronu z Ojcem.

25 „Zrodzenie” jest tu synonimem wywyższenia, intronizacji, nadania nowej godności. W mesjańskiej interpretacji chrześcijańskiej słowo „dziś” odnoszono do dnia wskrzeszenia Jezusa z martwych. Jest rzeczą zrozumiałą, dlaczego pierwotni chrześcijanie często śpiewali i powoływali się także na królewski Psalm 110 o charakterze mesjańskim: „Wyrocznia Pa n a dla Pana mojego: Siądź po mojej prawicy” (w. 1). Wiersz ten zapowiada zajęcie zaszczytnego miejsca po prawicy Ojca przez zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa (por. Dz 2, 34—35; 13, 33; Rz 8, 34; Hbr 1, 5; 5, 5; 10, 12—13; 1 P 3, 22). Sam Jezus odniósł ten wiersz do siebie, podkreślając swoją Boską i mesjańską godność (zob. Mt 22, 44). Przewyższa ona godność nie tylko królów ziemskich, ale również aniołów (zob. Hbr 1, 13).

26 Zob. rozdział Boże ojcostwo i Boża wszechmoc.

 

opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: credo wyznanie wiary preegzystencja Słowo synostwo logos Credo nicejsko-konstantynopolitańskie
 
Realizacja: 3W
Realizacja: 3W