Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Kard. Franz König

ŚWIECKI, SÓL ZIEMI

Ostatni raz spotkałem Jerzego Turowicza w marcu 1995, kiedy byłem w Krakowie na obchodach 50. rocznicy powstania "Tygodnika Powszechnego". Zauważyłem, że zaczyna mieć kłopoty ze zdrowiem. Tym większe wrażenie zrobiła na mnie cierpliwość, z jaką znosił fakt, że przyjaciele i współpracownicy zawsze Jego wysuwali na środek, gdy tymczasem On sam nie przepadał zbytnio za takimi uroczystościami. Uświadomiłem sobie wtedy, że kto w Polsce mówił o "Tygodniku Powszechnym", ten miał na myśli Jerzego Turowicza - i odwrotnie.

W czerwcu 1992 mogłem po raz pierwszy przyznać nagrodę związaną z moim nazwiskiem (Kardinal-König-Preis - red.). Poprosiłem wówczas radę fundacji, zarządzającej tą nagrodą, aby wybrała kandydata, którego nazwisko jest drogowskazem w naszych czasach. Wybór padł na Jerzego Turowicza, co napełniło mnie szczególną satysfakcją. I gdy wkrótce potem mogłem osobiście wręczyć w Wiedniu tę nagrodę redaktorowi naczelnemu "Tygodnika", gest ten został powszechnie odebrany jako przykład żywego i odważnego apostolatu świeckich w Kościele. Słusznie powiedział wtedy ówczesny ambasador RP w Wiedniu, Władysław Bartoszewski, że "Tygodnik" był fenomenem w całej Europie wschodniej.

Pamiętam, że po raz pierwszy usłyszałem o Jerzym Turowiczu i "Tygodniku Powszechnym" od Richarda Barty, redaktora naczelnego katolickiej agencji prasowej Kathpress. Osobiście poznałem Go podczas mej pierwszej podróży do Polski w 1963 r. Towarzyszący mi wtedy kardynał Wyszyński opowiadał obszernie o tej odważnej i wyjątkowej gazecie. Później widziałem się z Turowiczem jeszcze wiele razy, na Soborze Watykańskim II albo na różnych spotkaniach międzynarodowych. Ponieważ w rozmowie był On bardzo powściągliwy, dopiero od innych osób mogłem usłyszeć o ryzyku, jakie wiązało się z wydawaniem "Tygodnika". Sam Turowicz mawiał tylko, że on i jego koledzy mieli dużo szczęścia, mogąc walczyć o wartości chrześcijańskie w warunkach totalitarnego reżimu komunistycznego. Widziałem też przyjaźń, jaka przez te wszystkie lata łączyła Turowicza z księdzem, potem biskupem i arcybiskupem, który zanim został Janem Pawłem II wiele razy pisał artykuły do "Tygodnika".

W Konstytucji Dogmatycznej o Kościele "Lumen Gentium", w trzecim rozdziale, Sobór Watykański II określił stan i działalność osób świeckich. Czytamy tam, że Sobór zajmował się obszernie urzędami hierarchicznymi, aby potem zwrócić swą uwagę "na stan tych wierzących, których określa się mianem »świeckich«", ponieważ "namaszczeni pasterze wiedzą bardzo dobrze, jak wiele dla dobra całego Kościoła mogą wnieść osoby świeckie".

Dalej czytamy, że "w szczególny sposób świeccy są powołani do ukazywania obecności Kościoła oraz do działania w tych miejscach i okolicznościach, w których tylko poprzez nich Kościół może stać się solą ziemi".

Nie znam lepszej ilustracji do tych słów, niż dzieło życia Jerzego Turowicza. "Tygodnik Powszechny" wniósł wielki wkład w formowanie katolickiej i intelektualnej elity Polski. Do dziś reprezentuje on "katolicyzm otwarty", jest zaangażowany w posoborową odnowę Kościoła, w dialog ekumeniczny, a także w dialog z nie-chrześcijanami i niewierzącymi.

Gdyby moja droga miała mnie znów zaprowadzić do Krakowa, chciałbym pomodlić się przy grobie Jerzego Turowicza - i pochylić z wdzięcznością głowę przed Jego dziełem.

Kard. Franz König

Kard. Franz König (lat 93) - emerytowany arcybiskup Wiednia, od lat 50. budował kontakty między Kościołem w Polsce i na Zachodzie, działał na rzecz dialogu z niewierzącymi.



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć kultura praca świecki religijność Tygodnik Powszechny wspomnienie Jerzy Turowicz gazeta redakcja osobowość epitafium Kard. Franz König
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W