Totus Tuus

Fragmenty biografii Jana Pawła II, zatytułowanej "Święty XXI wieku Jan Paweł II"



Totus Tuus
Czesław Ryszka
Święty XXI wieku JAN PAWEŁ II
ISBN: 978-83-7580-213-9
Autor przedstawia postać papieża jako największego autorytetu moralnego naszych czasów, szanowanego i kochanego przez miliony wiernych. Jego bliskość, poprzez pielgrzymki i przemówienia, wiara twarda jak skała oraz nieustanna modlitwa stały się dla wielu umocnieniem w trudach życia.
Książka zawiera opis ostatnich lat życia papieża oraz lata procesu beatyfikacyjnego, który ukazał świętość Jana Pawła II oraz jego osobiste przekonanie, że to opatrzność kierowała jego życiem, on jedynie starał się być posłuszny woli Pana ludzkich losów.
Wybrane fragmenty:

Totus Tuus

Jan Paweł II został wybrany na papieża w 61. rocznicę założenia Rycerstwa Niepokalanej przez ojca Maksymiliana Kolbego. Niektórzy mówią, że nawet o tej samej godzinie, kiedy to w rzymskim Kolegium Seraficum w 1917 r. odbywało się pierwsze zebranie Milicji Niepokalanej. Młody Maksymilian Kolbe zawierzał całego siebie Maryi: Totus Tuus. Biskupie i papieskie zawołanie Jana Pawła II, Totus Tuus (Cały Twój, Maryjo), świadomie czy nie, nawiązywało do pobożnościowego charakteru Milicji Niepokalanej, zawierającego głęboką teologię zawierzenia siebie Chrystusowi przez Matkę Bożą. Jest to więc zawołanie w pełnym tego słowa znaczeniu chrystocentryczne, zakorzenione w misterium Wcielenia i Odkupienia, w Trójcy Świętej.

W książce Dar i Tajemnica Jan Paweł II, zwierzając się na temat źródeł powołania kapłańskiego, wyraźnie nawiązuje do wątku maryjnego. Wspomina, że nabożeństwo do Matki Bożej w postaci tradycyjnej wyniósł z domu rodzinnego i z parafii wadowickiej. Potem doszło kółko Żywego Różańca prowadzone w parafii salezjańskiej na Dębnikach przez Jana Tyranowskiego, co pozwoliło mu odkryć, że nie tylko Maryja prowadzi nas do Chrystusa, ale również i Chrystus prowadzi nas do swej Matki. To wówczas spotkał się z nabożeństwem maryjnym według świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort, wyłożonym w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. W tym właśnie traktacie należy poszukiwać wytłumaczenia papieskiego Totus Tuus. Są to bowiem słowa zawierzenia, jakie wypowiadał święty Ludwik Maria Grignion de Montfort: Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor Tuum, Maria („Oto jestem cały Twój i wszystko, co moje, Twoim jest. Przyjmuję Cię za całe moje dobro. Daj mi Serce Twe, o Maryjo”).

Tę książeczkę nosił przy sobie Karol Wojtyła, pracując w zakładach „Sol­vay”. Przemawiając 8 listopada 1968 r. w kościele w Borku Fałęckim, kardynał Wojtyła ze wzruszeniem wspominał: „Mała książeczka w niebieskiej okładce, podobna do modlitewnika, była wtedy przeze mnie czytana w ciągu wielu dni i tygodni. Nie tylko w ten sposób, żeby ją raz przeczytać i odłożyć. Czytałem ją, jeśli tak można powiedzieć, tam i z powrotem. Z tej książeczki nauczyłem się, co to właściwie jest nabożeństwo do Matki Bożej. Znałem to nabożeństwo jako dziecko i jako student gimnazjum czy na uniwersytecie. Ale jaka jest właściwa treść i głębia tego nabożeństwa, tego nauczyła mnie ta książeczka niewielka, czytana właśnie tu, na zmianach w fabryce sody. Tak bardzo ją czytałem, że cała była poplamiona sodą i na okładkach i w środku. Pamiętam dobrze te plamy sody, bo są one ważnym elementem całego mojego życia wewnętrznego”.

Wówczas to, w latach okupacji, Karol Wojtyła zawierzył siebie Chrystusowi przez Maryję i temu zawierzeniu pozostał wierny. Tak właściwie zaczęła się „maryjna przygoda” Karola Wojtyły, jego pobożność maryjna, o której po latach napisze: „Wszystkie te doświadczenia duchowe wyznaczały jak gdyby szlak modlitewny i kontemplacyjny mojej drogi do kapłaństwa, a potem w kapłaństwie — aż do dnia dzisiejszego. Droga ta, w pewnym sensie od dziecka, ale bardziej jeszcze później, kiedy byłem kapłanem i biskupem, prowadziła mnie wielokrotnie na dróżki maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej. Kalwaria jest głównym sanktuarium maryjnym Archidiecezji Krakowskiej. Często tam przyjeżdżałem, aby samotnie wędrować po owych dróżkach, omadlając różne sprawy Kościoła, zwłaszcza w trudnym okresie zmagania się z komunizmem. Dzisiaj widzę, jak bardzo to wszystko jest jednorodne, jak bardzo znajdujemy się w obrębie promieniowania tego samego misterium” (Dar i Tajemnica).

Szczególne jednak miejsce w tej maryjnej drodze Jana Pawła II ma Jas­na Góra. Papież powiedział nawet, że został „wzięty” spod Jasnej Góry. Przypomnijmy, że Karol Wojtyła swą pierwszą pielgrzymkę na Jasną Górę odbył wraz ze swym ojcem, będąc jeszcze uczniem szkoły powszechnej. Pielgrzymował także jako gimnazjalista, razem ze swoją parafią. Potem, jako student tajnych kompletów, jeden z trzech delegatów młodzieży akademickiej z Krakowa, złożył swój podpis — wśród 33 innych przedstawicieli środowisk akademickich — na Jasnej Górze, 23 maja 1942 r. Akt ślubowań akademickich zawierał m.in. słowa: „Ożywieni niespożytą wiarą w triumf sprawiedliwości dziejowej — pełni nadziei na bliski już kres cierpień męczeńskiego Narodu — w obliczu Boga i Matki Jego, a naszej Królowej, my — Polska Młodzież Akademicka, zgromadzeni u stóp Jasnej Góry — ponawiamy uroczyste nasze śluby (...)”.

Jako ciekawostkę z życiorysu papieża można jeszcze podać, że od 14 września 1958 r., kiedy biskup Karol Wojtyła wziął po raz pierwszy jako sufragan krakowski udział w Konferencji Episkopatu, jego nazwisko zacznie się pojawiać regularnie w rejestrze klasztornym. Wówczas zanotowano je na 43. miejscu. Od rekolekcji Episkopatu w 1964 r., nazwisko arcybiskupa Wojtyły uwidocznione jest zaraz po prymasie Wyszyńskim. Od tego również czasu, na przemian z kardynałem Wyszyńskim, celebrował lub głosił słowo Boże na głównych uroczystościach jasnogórskich. Ponadto „wpadał” na Jasną Górę przy różnych okazjach, na zakończenie rekolekcji, sympozjum, dnia skupienia... Lista tych obecności jest bardzo długa. Świadczy, jak głęboko zaangażowany w sprawy Jasnej Góry był biskup, który w swój herb wpisał słowa: Totus Tuus. Dlatego łączenie Jana Pawła II i Matki Bożej z Jasnej Góry jest czymś najbardziej naturalnym i zrozumiałym. Ten maryjny znak wszedł na trwałe do świadomości wierzących, zwłaszcza po zamachu na Ojca Świętego 13 maja 1981 r., gdy na papieskim tronie na placu świętego Piotra ustawiono kopię Jasnogórskiej Matki i rozpoczęto modlitwy o życie Jana Pawła II. Także inny dramatyczny okres przypomniał światu miłość papieża do zranionej ikony Maryi: stan wojenny w Polsce. Wówczas to w czasie każdej audiencji środowej w Watykanie, od 13 stycznia 1982 r. do 6 lipca 1983 r., Jan Paweł II odmawiał specjalną modlitwę do Matki Boskiej Częstochowskiej, „światła nadziei” narodu polskiego. Było to jakby potwierdzenie słów wypowiedzianych w przemówieniu podczas inauguracji pontyfikatu (22 X 1978), kiedy to zwracając się do rodaków, Jan Paweł II powiedział: „Proszę was! Bądźcie ze mną! Na Jasnej Górze i wszędzie! Nie przestawajcie być z papieżem, który dziś prosi słowami poety «Matko Boża, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie!»”. Niespełna rok później stanął, jako pierwszy w historii papież, na Jasnej Górze. Jako ­wotum Ojciec Święty pozostawił Jasnogórskiej Matce świecę oraz złotą różę, którą chciał ofiarować Paweł VI, zaproszony przez episkopat na Milenium.

Kiedy po raz pierwszy papież Polak przybył na Jasną Górę, 4 czerwca 1979 r., powiedział: „Powołanie syna polskiego Narodu na Stolicę Piotrową zawiera w sobie oczywistą więź z tym świętym miejscem. Z tym sanktuarium wielkiej nadziei”. Już do historii przeszły papieskie słowa z tej pielgrzymki, że na Jasnej Górze „bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w sercu Matki”. Tu jest sanktuarium Narodu. „Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce Narodu w Sercu Matki. Wiemy zaś, że bije ono wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia. Ileż razy biło jękiem polskich cierpień dziejowych! Ale również okrzykami radości i zwycięstwa! Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo całego życia Narodu w Sercu Jego Matki i Jego Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk, całego Narodu, trzeba to wołanie przyjąć. Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi” (Jasna Góra, 4 VI 1979). Kończył słowami: „Jestem człowiekiem zawierzenia, nauczyłem się nim być tutaj”.

Okazją do drugiej pielgrzymki Ojca Świętego do Polski stał się jubileusz 600-lecia Jasnej Góry. Podobnie jak w czasie pierwszej — kilkudniowy pobyt Papieża w sanktuarium jasnogórskim wypełniony był spotkaniami z wieloma środowiskami z całego kraju. 19 czerwca 1983 r. Jan Paweł II przewodniczył uroczystej jubileuszowej Mszy świętej. Tego dnia też, w godzinie Apelu Jasnogórskiego, zawierzając Maryi cały naród, ofiarował najbardziej osobiste wotum — przestrzelony 13 maja 1981 r. pas sutanny. Powiedział przy tej okazji: „O Matko Jasnogórska, przybyłem tutaj, aby Ci jeszcze raz powiedzieć Totus Tuus: Jestem, o Matko, cały Twój i wszystko moje jest Twoim! Wszystko moje: a więc także — moja Ojczyzna, mój Naród. O Matko! Zostałem powołany do posługi Kościołowi powszechnemu na rzymskiej stolicy Świętego Piotra. Z myślą o tej uniwersalnej, powszechnej posłudze powtarzam wciąż Totus Tuus. Pragnę być sługą wszystkich! Równocześnie jestem synem tej ziemi i tego Narodu. To jest moja Ojczyzna. Matko! Wszystko moje jest Twoim! Matko! Cóż Ci mogę więcej powiedzieć. Jak inaczej jeszcze zawierzyć tę Ziemię, tych Ludzi, to Dziedzictwo. Zawierzam, tak jak umiem. Ty jesteś Matką. Ty zrozumiesz i przyjmiesz”.

Należy ponadto podkreślić, że w mariologii i maryjności Jana Pawła II ważne miejsce zajmowały zawierzenia Matce Bożej poszczególnych państw, narodów, kontynentów, zgromadzeń zakonnych, pojedynczych osób, jak również siebie samego. Papież był głęboko przekonany, że zawierzenie Maryi może ocalić świat przed zagrożeniami zła. W ciągu pontyfikatu Ojciec Święty dokonał aż 300 aktów zawierzenia Matce Bożej. Najbardziej wymowny dokonał się 8 października 2000 r., kiedy to Jan Paweł II zawierzył Kościół i świat Matce Bożej Fatimskiej.

Mając to wszystko w pamięci, nikogo nie dziwił obraz Jana Pawła II z różańcem w ręku, papieża obchodzącego na kolanach cudowne figury czy obrazy Matki Bożej, ofiarowującego świat i poszczególne narody w opiekę Maryi. Doskonale te elementy pobożności maryjnej ukazywała szósta encyklika Jana Pawła II poświęcona Matce Bożej, zatytułowana Redemptoris Mater. Ogłoszona 25 marca 1987 r., w przededniu Roku Maryjnego, zawierała naukę o szczególnym znaczeniu Maryi w dziele Odkupienia, obecnej przy swoim Synu jako Matka, obecnej także jako Matka przy Jego Kościele. Ojciec Święty wyjaśnił w tej encyklice, na czym polega najważniejszy nurt maryjnej pobożności. Nie tylko wskazał, dlaczego czcimy Matkę Bożą, ale przypomniał, że zapatrzenie się w Matkę Jezusową uczy nas, jak czuć się Kościołem, jak służyć Bogu, jak żyć i jak traktować swoje powołanie.

opr. ab/ab



« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama