Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



R. J. Berry

BÓG I BIOLOG

Wiara a nauki przyrodnicze

Copyright © Wydawnictwo WAM 2005
ISBN: 83-7318-504-6




Bóg obecny w stworzeniu

Niektórzy sądzą, że jeśli znamy przyczynę pewnego wydarzenia, to Bóg nie może brać w nim udziału. Po chwili zastanowienia się dochodzimy do wniosku, że nie jest to prawda, gdyż w przeciwnym razie należałoby usunąć Boga z wielkiej ilości procesów, co do których sądzimy, że są przedmiotem Jego opatrznościowej troski. Jak widzieliśmy w ostatnim rozdziale, nie ma sprzeczności między znajomością przyrodniczych (lub materialnych) przyczyn jakiegoś wydarzenia a uznaniem, że Bóg jest również (formalną) przyczyną danego zajścia. Wydaje się, że autor Listu do Hebrajczyków chce, abyśmy właśnie w ten sposób podchodzili do faktu stworzenia, gdyż „przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych” (Hbr 11,3). Ponieważ można się sporo dowiedzieć na temat przyrodniczych mechanizmów, dzięki którym dochodzi do zmian, oznacza to, że nasze przyjęcie Boskiego stwórczego działania dokonuje się w sposób nieunikniony i właściwy tylko „przez wiarę”. Przekonanie, że Bóg jest Stwórcą jest całkowicie zgodne zarówno z przyrodoznawstwem, jak i z Pismem Świętym, podobnie jak pogląd, że posługuje się On mechanizmami, które możemy odkrywać dzięki badaniom naukowym. Ewolucyjny geolog i biolog może — podobnie jak Kepler — mówić o Bogu, który myśli przez niego.

Rozumiemy już, że podejście komplementarne do zagadnienia przyczynowości jest logiczne i naukowo poprawne, lecz warto powrócić do tego punktu i podkreślić, że znajomość przyczyny jakiegoś procesu nie wyklucza z niego działania Boga. W Piśmie Świętym rzadko znajdujemy informację na temat metod, jakimi posługuje się Bóg w osiąganiu swych celów. Jeden taki przypadek został zapisany w Wj 14,21-22, gdzie czytamy, że „Pan cofnął wody gwałtownym wiatrem wschodnim, który wiał przez całą noc, i uczynił morze suchą ziemią. Wody się rozstąpiły, a Izraelici szli przez środek morza po suchej ziemi”. Dokładne zlokalizowanie przeprawy Izraelitów jest niemożliwe, lecz w pobliżu północnego skrawka Zatoki Sueskiej (miejsce przyjmowane przez tradycję) woda „cofała się” kilka razy w historii. W Egipcie wieje zwykle wiatr zachodni, natomiast wschodni jest czymś wyjątkowym. Boża interwencja w tym przypadku, choć z pewnością opatrznościowa, mogła się dokonać dzięki naturalnemu procesowi. Niemniej jednak był to prawdziwy cud. Bóg zachwiał naturalny proces w taki sposób, że zwrócił na siebie uwagę. Cud polega na tym, że fizyczne zdarzenie dokonało się w określonym miejscu i czasie, a nie na tym, że w ogóle do niego doszło.

Biblia nie informuje o mechanizmach powstawania plag w Egipcie, lecz wszystkie mogły mieć wytłumaczalne naturalne przyczyny: osady z górnych jezior zabarwiają nierzadko wody Nilu na kolor czerwono-brunatny, podobny do krwi; wody poruszają wiciowce trujące dla ryb; przedłużająca się powódź może doprowadzić (i doprowadziła) do pojawienia się wielkiej ilości żab oraz gryzących owadów; muchy przenoszą często choroby wywołujące epidemie zwierząt domowych (całe bydło Egipcjan padło); szarańcza i burze piaskowe są typowe dla Bliskiego Wschodu. W takich sytuacjach dość łatwo można powiedzieć, w jaki sposób Bóg działał. Jednak w opowiadaniu nie chodzi o zwykłe stwierdzenie Bożego panowania nad światem przyrody (myśl ta przewija się przez całe Pismo Święte i jest jednym z wniosków wynikających z opisów stworzenia zawartych w Księdze Rodzaju), lecz o zwrócenie uwagi na Jego troskę o lud i wysłuchiwanie modlitw.

W większości przypadków nie znamy zewnętrznego mechanizmu konkretnego cudu. Na przykład nie jest jasne, dlaczego Jordan miałby być skuteczniejszy w leczeniu trądu niż „Abana i Parpar, rzeki Damaszku” (2 Krl 5,12), albo dlaczego Chrystus nałożył kawałek błota na oczy niewidomego (J 9,6). Jeśli nowoczesny patolog byłby obecny przy cudzie uzdrowienia, w zasadzie mógłby opisać zmiany, które dokonały się w chorych komórkach osób cierpiących, gdy zostały one uzdrowione, lecz nie byłby w stanie powiedzieć, dlaczego zmiany nastąpiły. Możliwość określenia sposobu, w jaki dokonał się cud, jest nieistotna dla samego celu cudu i w żaden sposób nie ogranicza i nie umniejsza Bożej wszechmocy.

Czasami twierdzi się, że cud musi być z definicji natychmiastowy, zwłaszcza że struktura typu fiat (niech się stanie) z Księgi Rodzaju („Bóg powiedział: «Niechaj...» A widział Bóg, że były dobre”) pokazuje, iż cuda stworzenia nie zawierają elementu czasu. To założenie opiera się na błędnym przekonaniu, że Bóg przebywa poza czasem, dlatego nieistotne jest stosowanie do Niego naszej miary czasu. Z ludzkiego punktu widzenia jest oczywiste, że cuda potrzebują ludzkiego czasu, aby osiągnąć swój efekt. Wymownym przykładem jest uzdrowienie przez Chrystusa człowieka niewidomego (zapisane u Mk 8,23-25), któremu wzrok wracał stopniowo. („Zwilżył mu oczy śliną [...], a gdy [mężczyzna] przejrzał, powiedział: «Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa». Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał [on] zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie”). Innym przykładem jest karmienie Izraela na pustyni: manna pojawiała się codziennie, wskazując na działanie Boga, dokonujące się przez dłuższy czas.

W ten sposób wracamy do relacji między Bogiem a stworzeniem. Konieczne jest postrzeganie Bożego działania i naukowych interpretacji jako komplementarnych wyjaśnień. Bóg Biblii jest przede wszystkim kreatywnym wspomożycielem (Kol 1,17), a dopiero potem Boskim zegarmistrzem. Nie istnieje prawdziwy konflikt lub rywalizacja między powodem, dla którego Bóg stworzył (to właśnie opisuje Biblia), a mechanizmami lub metodami stwarzania, które są przedmiotem badań przyrodoznawstwa. Francis Schaeffer (1973, s. 27) opisał, jak zmieniło się jego podejście do Rdz 1, gdy medytował nad relacją Boga do stworzenia:

Jako młody chrześcijanin nigdy nie myślałem, że słowo stwarzanie jest właściwe w odniesieniu do pracy artysty. Rezerwowałem je dla Boskiego dzieła z początków. Doszedłem jednak do wniosku, że był to błąd: mimo że istnieje faktyczna różnica między jednym i drugim działaniem, to nie mniej istotne jest podobieństwo. W umyśle artysty dokonuje się poczęcie świata... Tak samo jest w przypadku Boga. Bóg, który istniał zawsze, miał pewien zamysł; stworzył i powołał do istnienia wszystkie rzeczy, aby ten zamysł zrealizować.

Innymi słowy, musimy rozróżnić pomiędzy dlaczego Bóg stworzył (co opisano w Biblii) a obiektywną przyczyną, która jest domeną nauk przyrodniczych. Niezwykle ważne jest przyjęcie, że Bóg stworzył całą materię i życie, a nie tylko je ukształtował. Zanim doszło do działania Boga „na początku” (Rdz 1,1), nie było żadnej innej istoty poza Bogiem.

Znaczy to, że materia nie jest wieczna, a we Wszechświecie nie istnieje żadna moc, która wymykałaby się Bożej kontroli. Dlatego — jak widzieliśmy — Bóg jest różny od swego stworzenia, które nie jest zwykłym zewnętrznym wyrazem Absolutu (McKay 1982, s. 245). Istnieje wiele dowodów potwierdzających naukę Biblii. Po pierwsze, nie ma wzmianki o żadnej preegzystującej materii, z której miałby zostać ukształtowany świat. Pismo Święte nie ukazuje nigdy świata jako emanacji Boga, będącej koniecznym przejawem Jego natury.

Po drugie, opis pierwotnego stworzenia wyklucza wszelką ideę zwykłego formowania. „Bóg rzekł... ” — oto język Księgi Rodzaju. W Ps 33,6 czytamy: „Przez słowo Pana powstały niebiosa”. Po trzecie, z Biblii dowiadujemy się o absolutnej zależności wszystkich stworzeń od Boga i Jego absolutnej władzy nad nimi. Dlatego Izraelici, kierowani przez Lewitów, zwracali się do Boga: „Ty, Panie, jesteś jedyny. Ty uczyniłeś niebiosa, niebiosa niebios i całe ich wojsko; ziemię i wszystko, co na niej; morza i wszystko, co w nich. Ty ożywiasz to wszystko (Ne 9,6; por. także Kol 1,16-17, Ap 4,11). Według Pisma Świętego wszystko, co różne od Boga, zawdzięcza swe istnienie Jego woli. Po czwarte, autor Listu do Hebrajczyków rozpoczyna swój opis natury i mocy wiary, nawiązując do faktu stworzenia jako fundamentalnej prawdy wszystkich religii (Hbr 11,3). Jeśli nie ma aktu stworzenia, nie ma Boga; i na odwrót: tylko dzięki Objawieniu poznajemy, że stworzenie jest Bożym działaniem. Wreszcie, nauka o stworzeniu opiera się na nieskończonej doskonałości Boga. Może istnieć tylko jeden byt nieskończony. Jeśli coś istniałoby niezależnie od Jego woli, Bóg byłby ograniczony. Bóg Biblii jest pozaziemskim Bogiem istniejącym w zaświatach i zanim świat zaistniał. Jest On niezależny od świata, gdyż jest jego Stworzycielem, obrońcą i władcą. Nauka o stworzeniu jest naturalną konsekwencją teizmu. Nauka ta jest obecna już na pierwszej stronie Biblii jako podstawa wszelkich późniejszych objawień na temat natury Boga i Jego relacji do świata. Od samego początku przewidziano jeden z siedmiu dni jako wieczną pamiątkę faktu, że Bóg stworzył niebo i ziemię.

Bóg jest Stworzycielem, jest absolutny. Gdzie jest w takim razie miejsce dla istot ludzkich?

 


opr. aw/aw



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: religia wiara nauka stworzenie Absolut materia stworzyciel przyrodoznawstwo Wykłady Pascalowskie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W