Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Zbigniew Bomert OP

ZACIEKAWIENIE RELIGIAMI

 

Ks. Andrzej Bronk, Nauka wobec religii, TN KUL, Lublin 1996

Dla chrześcijanina jego wiara pozostanie zawsze jedyna i absolutna. Chrześcijaństwo nie jest intelektualną koncepcją, która może być pogłębiona czy uzupełniona, lecz wiarą w jednorazowe wcielenie Boga. Jego relatywizacja byłaby zaparciem się Chrystusa. Jaki więc może i powinien być stosunek chrześcijanina do innych religii? Czy ma powody, by angażować się w poznanie różnego rodzaju zjawisk religijnych, badanie i analizowanie dróg, na których ludzie szukają poznania i uwielbienia Boga?

Właśnie naukowemu badaniu religii poświęcona jest książka ks. Andrzeja Bronka. Ściślej rzecz biorąc, jest ona metodologicznym namysłem nad różnymi naukami badającymi zjawiska religijne, czyli w nomenklaturze proponowanej przez autora - naukami religiologicznymi. Taka treść jest nieco zaskakująca, gdyż do niedawna jeszcze po tytule Nauka wobec religii spodziewalibyśmy się pozycji przedstawiającej zasadniczy konflikt nauki i religii, światopoglądu ukształtowanego w oparciu o wyniki nauki oraz postawy religijnej wiary. Ale tytuł jest precyzyjny. Sztandary wznoszone niegdyś przeciw religii w imię nauki miały bardzo nienaukowy charakter, podobnie zresztą jak ataki w przeciwnym kierunku nie grzeszą religijną dojrzałością. Istotnie naukowe podejście do religii wyraża się w systematycznym, w miarę możliwości obiektywnym badaniu, zmierzającym do postawienia tez uzasadnionych i poddanych intersubiektywnej kontroli. Ponad stuletni już okres intensywnego rozwoju takich badań doprowadził, podobnie jak w innych dziedzinach, do wyodrębnienia wielu szczegółowych dyscyplin, których przedmiot, metody badania, a także możliwości i ograniczenia omawia lubelski metodolog.

Metanaukowy charakter rozważań sprawia, że temat zaognionego niegdyś konfliktu nauki i religii pojawia się jednak w książce, jako że spór ów stanowił istotny czynnik w początkowej fazie kształtowania się nauk religiologicznych. Jeśli dziś lepiej widać, że dostarczają one "ujęć wycinkowych i aspektowych" (s. 58), i świadomi jesteśmy, że nauki religiologiczne "ani nie zastępują religii, ani jej wprost nie zagrażają, ani też nie dopełniają" (s. 42), to jest to efekt daleko idącej przemiany. Dzieje badań nad religią, prezentowane przez Andrzeja Bronka, można by streścić jako proces odchodzenia od maksymalistycznych idei, które w początkowej fazie tłumiły rzetelne dociekanie naukowe. Poszukiwania filozofów Oświecenia zdeterminowane były przekonaniem o negatywnym, bo zniewalającym działaniu religii, zwłaszcza instytucjonalnej. Jeśli poświęcali jej uwagę, to tylko o tyle, o ile służyło to osiągnięciu emancypacyjnych celów, których zwieńczeniem miało być zaszczepienie "religii naturalnej", czyli opartej na "czystym rozumie". Idea ewolucjonizmu na długie lata skierowała zainteresowanie na historię religii i religie pierwotne, w których szukano wyjaśnienia zagadki wszelkiej religii, a które wywodzono "z prostych form: magii, animizmu, fetyszyzmu, totemizmu, nie dopuszczając myśli, by monoteizm (...) mógł być u początków ludzkości" (s. 25). Do dziś przywiązanie do metody historycznej znajduje odbicie w nazwie międzynarodowego towarzystwa religiologicznego: International Association for the Study of the History of Religions (IAHR).

Znamienne jest, że dopiero pod koniec XIX wieku i w początkach XX zaczęto prowadzić badania terenowe i obserwować ludy pierwotne w ich rodzimym środowisku. Wcześniej opierano się na ubogich, niekiedy wręcz fałszywych podstawach faktograficznych, zaczerpniętych z relacji podróżników i misjonarzy. Swoją drogą, sytuacja etnologii religii, poświęcającej się badaniu religii pierwotnych, stała się dziś ponownie trudna z racji "zniknięcia" przedmiotu jej badań. Rozwój cywilizacyjny usunął z powierzchni ziemi ostatnie wysepki kultur pierwotnych.

Trzeba podkreślić, że przeszkodę dla naukowego rozwoju religioznawstwa - jak zaznacza autor - stanowiły nie tylko krytyczne wobec religii motywy wielu badaczy, ale także dążenia wierzących, którzy badanie innych religii podporządkowywali niekiedy potrzebie potwierdzenia własnych przekonań religijnych. Uznaje się to za czynnik bardziej obciążający niż fakt, że w XIX wieku katedry religioznawstwa powstawały na wydziałach teologicznych, a nierzadko tam, gdzie przeszły na wydział filozoficzny, obsadzano je nadal teologami.

Obecnie maksymalistyczne cele usunięcia bądź ugruntowania religijności przez badania religiologiczne odeszły w przeszłość. Rok 1945 uznaje się za moment przełomowy, po którym ukształtowało się religioznawstwo bardziej wyważone światopoglądowo i metodologicznie; chciałoby się powiedzieć - bardziej naukowe. Badacze zgodni są co do potrzeby oparcia badań na "silnym fundamencie danych empirycznych", a zarazem świadomi specyfiki tych danych, które dotyczą osób, stąd uznanie potrzeby fenomenologicznej epochéEinfühlung. Złożoność zjawisk religijnych znalazła odbicie w różnorodności dziedzin i metod badawczych. Obok historii i etnologii religii pojawiły się psychologia, socjologia, geografia i ekologia religii. Nie przeciwstawia ich się już tak ostro jak niegdyś nieempirycznym dziedzinom - filozofii i teologii religii, uważając różnorodne podejścia do religii "za komplementarne raczej niż konkurencyjne". Uznanie dla różnych form religijności przyniosło też żądanie wyjścia poza ukształtowane przez chrześcijaństwo koncepcje tego, co religijne. Miejsce wcześniejszych, fałszywych oczekiwań wobec nauk religiologicznych zajęły cele skromniejsze, za to bardziej realistyczne. Wiedza religijna ma umożliwić człowiekowi "rozumiejącą orientację w świecie współczesnym", naznaczonym przez pluralizm religijny i przenikanie się kultur. Przyczynia się też do likwidowania uprzedzeń, uczy tolerancji, może być cennym narzędziem polityki społecznej.

W tej, zdawałoby się, pozytywnej sytuacji współczesnego religioznawstwa uderza jednak fakt, że pomimo mnóstwa nagromadzonego materiału empirycznego nie nastąpił istotny postęp teoretyczny. Badacze "żyją z pojęciowego kapitału swych poprzedników" (C. Geertz, s. 38). Dla wyjaśnienia tego stanu Andrzej Bronk przytacza m.in. opinię J. Waardenburga, który dostrzega "w społeczeństwach zachodnich zanik zainteresowania dla każdego rodzaju zjawisk religijnych oprócz własnego bezpośredniego doświadczenia lub przekonania" (s. 39).

Ta ostatnia wypowiedź naprowadziła mnie na pytanie, które postawiłem na wstępie: czy jest w chrześcijaństwie miejsce na zainteresowanie religiami? Odkrywcze ujęcia nie mogą powstać bez szczerego, głębokiego zainteresowania dla innego niż własne doświadczenia i przekonania religijnego. Dociekania nad religiami muszą też być, jak pokazuje historia, bezinteresowne, nie podporządkowane celom ideologicznym. Nie znajduję innego określenia na ten typ zainteresowania religiami, jakiego wymaga i jaki dopuszcza współczesna religiologia, niż - "zaciekawienie religiami". Czy wiara chrześcijańska dopuszcza, a może sprzyja takiemu zaciekawieniu? Z pewnością nie w imię zaparcia się Chrystusa, więc jeśli tak, to w imię czego? Otóż w samym centrum nauczania Chrystusa jest wezwanie do "zaparcia się siebie". Chrześcijanin, uznając absolutne znaczenie nauczania Chrystusowego, będzie zarazem zawsze uznawał ograniczone znaczenie "własnego doświadczenia i przekonania". Człowiek prawdziwie szukający Boga będzie patrzył na doświadczenia innych religii z bezinteresownym zaciekawieniem i... radością! Dopiero "zaparcie się siebie" pozwala przejąć się tym, że - jak uczy Sobór Watykański II w Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich - "odbijają [one] promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi" (Nostra aetate 2).

W ten sposób nasuwa się jeszcze inne rozwiązanie starego napięcia między religijnym zaangażowaniem, pozwalającym lepiej zrozumieć sens religii, a naukową bezstronnością. Jak twierdzi ks. Bronk, nie da się już dziś utrzymać tezy, że "obiektywne badanie religii wymaga niewyznawania żadnej". Zaryzykowałbym tezę, że owocne badanie religii wymaga, przynajmniej ze strony chrześcijan, pełnego zaangażowania w wiarę aż po "zaparcie się siebie", otwierające drogę zaciekawieniu wobec wszelkich odblasków Bożego światła.

Choć refleksja na kanwie książki Andrzeja Bronka doprowadziła mnie do uznania wartości "zaciekawienia religiami", to, niestety, sama jej lektura stawia pod znakiem zapytania sens zaciekawienia religiami i ich badaniem. Owszem, z pewnością nie to jest jej celem. Ale nawet ograniczając się do płaszczyzny metodologicznej, po której porusza się ks. Andrzej Bronk, można się zastanawiać, czy badania religiologiczne nie sprzyjają sceptycyzmowi. Autor deklaruje, co prawda, w angielskim Summary, że nie zamierza prezentować relatywistycznej oceny rezultatów nauk religiologicznych. Prowadzi go to do unikania wszelkich rozstrzygnięć terminologicznych, gdyż ze względu na uwikłanie nazewnictwa w problemy rzeczowe musiałyby one być konwencjonalne. Tego rodzaju kompromisowa decyzja w odniesieniu do podstawowych terminów, a w konsekwencji także do układu treści, przydałaby jednak książce przejrzystości. Co ważniejsze, trudno wytropić w rozważaniach Andrzeja Bronka nurty zagadnień zmierzające do jakiegoś, przynajmniej częściowego, rozwiązania. Zamiast tego czytelnik otrzymuje zestawienie wielu niezgodnych opinii. Nie znając ich kontekstu, nie może ocenić wagi przeciwstawnych stwierdzeń i pozostaje mu tylko uznać swoją bezradność. Autor poprzestaje na tropieniu trudności.

Niezależnie od tych zastrzeżeń uznanie budzi ogrom literatury, problemów i stanowisk, z których zdaje sprawę Nauka wobec religii. Gdy ponadto weźmie się pod uwagę, że jest to literatura trudno dostępna w Polsce, to książkę Andrzeja Bronka trzeba będzie z pewnością uznać za pożyteczną dla rozwoju rodzimych badań religiologicznych.

 

ZBIGNIEW BOMERT OP, ur. 1964, zajmuje się filozofią języka religijnego. Publikował w miesięczniku "W drodze".

 



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: religia naukowość światopogląd konflikt religioznawstwo nauki scjentyzm etnologia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W