Opoka - Portal katolicki
opoka.news
Pekao

Zapraszamy na pierwszą adwentową rozmowę "PRZEDŚWIĄTECZNY ZESTAW ZIÓŁEK, czyli rozmowy o Wcieleniu"

Wojciech Ziółek SJ

Anna Bajon

OTWARTE SERCA, czyli Pan Jezus jak nieplanowane dziecko

OTWARTE SERCA, czyli Pan Jezus jak nieplanowane dziecko - foto
Autor/źródło: Pixabay, khphotography


PRZEDŚWIĄTECZNY
ZESTAW ZIÓŁEK,
czyli rozmowy o Wcieleniu

copyright: OPOKA 2012

Lista
OTWARTE SERCA,
czyli Pan Jezus jak nieplanowane dziecko
IGRASZKI Z DIABŁEM,
czyli o tym, co w chrześcijaństwie ważne a co nie
STAŃMY SIĘ LUDŹMI,
czyli jak nie rozminąć się z Panem Jezusem
CHRZEŚCIJAŃSTWO NIE JEST RELIGIĄ,
czyli o tym, po co Pan Jezus się wcielił
ZUPEŁNIE JAK GPS,
czyli o planach Pana Boga wobec nas
GODNI CZY GŁODNI?
- czyli o pragnieniu i potrzebie czekania
DOBRA NOWINA,
czyli... wszystko będzie dobrze!
NA CO CZEKAMY?
- czyli o skuteczności Bożej bezradności
WCIELONY NA AMEN
- czyli o tym, jak Pan Bóg pobrudził się człowiekiem


Nasze przygotowanie do Bożego Narodzenia nie polega na tym, żebyśmy się tak jakoś specjalnie wyciszyli, tylko żebyśmy byli ludźmi, którzy mają otwarte serca i są w stanie przyjąć taką rewolucję, jaką jest to Nieplanowane Dziecko...



OTWARTE SERCA, czyli Pan Jezus jak nieplanowane dziecko

Anna Bajon: Chrystus wcielający się, pojawiający się w naszym życiu, pojawiający się na naszej drodze jest z reguły nieoczekiwany... Zwykle to jest zaskakujący moment. Moment dla ludzi nieprzygotowanych. Czy adwent jest otwarciem się na taką sytuację, w której i nam może się to zdarzyć?

 źródło: photogenica.pl


Wojciech Ziółek: Wielu moich serdecznych przyjaciół to małżonkowie, i rodzice. Często szczerze rozmawiamy. I tak sobie myślę, że z przyjściem Pana Jezusa jest jak z pojawieniem się dziecka w rodzinie. Dziecko zawsze jest niespodzianką i nawet jeśli wyczekiwaną i utęsknioną, to zawsze niespodzianką. Każde dziecko jest jakoś nieplanowane, bo na dziecko nigdy nie jest odpowiednia pora. Dlaczego? Bo nawet jeśli jest wyczekiwane i zaplanowane, to rodzice tak naprawdę nie wiedzą na co czekają i co planują. A dziecko jest zawsze trzęsieniem ziemi, tajfunem, który rozwala dotychczasowe, spokojne, ułożone i właśnie zaplanowane życie rodziców. Dziecko spada jak meteoryt z nieba. I odtąd już wszystko kręci się inaczej.

Tak sobie myślę, że Pan Jezus, dlatego jest nieoczekiwany, bo przychodzi jak dziecko. I dobre przyjęcie Pana Jezusa jest jak dobre przyjęcie dziecka. Nie o to przecież chodzi, żeby się książek naczytać o tym, jak się dzieckiem zajmować, tylko żeby mieć na tyle otwarte serce, żeby tę niespodziewaną historię przyjąć. Dlatego też przygotowanie do Bożego Narodzenia czyli adwent ma być otwarciem się na nieznane.

 źródło: photogenica.pl

Paradoksalnie, to ruchy proaborcyjne są skrajnie konserwatywne, właśnie dlatego, że za wszelką cenę bronią tego co jest, nie są otwarte na życie, czyli na nowość, czyli na to trzęsienie ziemi i tajfun życia. Nic nie chcą zmieniać, za wszelką cenę bronią tej dotychczasowej stagnacji. To jest skrajna konserwa, taka puszka do której nie dochodzi ożywczy powiew i w której, właśnie dlatego, wszystko w końcu gnije.

A otwarcie na życie, to jest otwarcie się na to, co jest w życiu najfajniejsze — na niespodzianki! I podobnie jest z otwarciem się na Pana Jezusa. Jakby ktoś powiedział, że jest przygotowany na przyjście Pana Jezusa to może trzeba by zawołać sanitariuszy...?
Pan Jezus nie przychodzi do ludzi przygotowanych. Pan Jezus przychodzi do tych, do których chce. A który ze świętych był przygotowany? Ignacy Loyola przeżył dogłębne  nawrócenie, nie dlatego, że dużo rozmyślał, nad tym jak zmienić swoje życie i doszedł do wniosku, że może przydałby mu się dłuższy czas na modlitwę i refleksję czyli jakaś przedłużona rekonwalescencja. Nie. On tylko miał trudny charakter, był cholernie ambitny, i dlatego nie chciał poddać twierdzy, chociaż sytuacja była beznadziejna. Podczas tej beznadziejnej obrony kula armatnia strzaskała mu nogę, drugą poharatała i zmusiła do wielomiesięcznego leżenia w łóżku, w którym, z nudów, zaczął czytać pobożne książki... Tak doszło do jego nawrócenia. Ale to nie on się nawrócił. To Pan Bóg spadł na niego jak ta kula armatnia i dzięki temu, chociaż kulawy, ale do Królestwa Niebieskiego dobiegł w cuglach. Zatem myślę, że nasze przygotowanie do Bożego Narodzenia nie polega na tym, żebyśmy się tak jakoś specjalnie wyciszyli, tylko żebyśmy byli ludźmi, którzy mają otwarte serca i są w stanie przyjąć taką rewolucję, jaką jest to Nieplanowane Dziecko.

o. Wojciech Ziółek SJ, Anna Bajon





O. Wojciech Ziółek SJ
Urodzony 21 VI 1963 r. w Radomiu, wstąpił do Towarzystwa Jezusowego 21 IX 1982 r. w Starej Wsi, wyświęcony 29 VI 1992 r. w Nowym Sączu. Studiował filozofię w Krakowie (1984-87) oraz teologię ogólną i biblijną na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie (1988-94). W latach 1994-2000 był duszpasterzem akademickim w Opolu. W latach 2001-2005 służył jako duszpasterz we Wspólnocie Akdemickiej Jezuitów "WAJ" w Krakowie, a następnie, w latach 2005-2008 pracował jako proboszcz w Parafii św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu. Obecnie rezyduje w Krakowie pełniąc funkcję przełożonego Prowincji Południowej Towarzystwa Jezusowego.

opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Boże Narodzenie Adwent wcielenie oczekiwanie nieplanowane dziecko
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W