Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Sprawa Bosmana - wstrząs na rynku transferów i zarobków piłkarzy w Europie

Nieznany nikomu (przynajmniej z osiągnięć czysto piłkarskich) zawodnik stał się tematem rozmów wszystkich kibiców oraz bohaterem chyba wszystkich piłkarzy posiadających zawodowe kontrakty. Opis sprawy z nim związanym jest też ciekawym przykładem przepisów regulujących rynek pracy w krajach Unii Europejskiej.

Marc Bosman

Była to jedna z najgłośniejszych spraw, jakie pojawiły się na przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, Słyszeli o niej z pewnością wszyscy wielbiciele piłki nożnej, czyli o tzw.. sprawie Bosmana. Marc Bosman jest obywatelem belgijskim i w tym też kraju rozpoczął swą zawodową karierę. Pragnął on opuścić klub - FC "Liege i przejść do klubu z terenu Francji - AS "Dunkerque". By zmienić przynależność klubową należało przejść przez skomplikowaną procedurę transferową. Organizacją sportu zawodowego zajmują się federacje narodowe (np. w Polsce Polski Związek Piłki Nożnej - PZPN z panem Michałem Listkiewiczem jako Prezesem na dzień 31.12.2000) oraz Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) i Europejska Unia Związków Piłkarskich (UEFA). Ustaliły one warunki dopuszczania piłkarzy do gry w poszczególnych klubach oraz warunki transferu zawodników z jednego klubu do innego. Zawodowy kontrakt Marca Bosmana wygasł z klubem i zawodnik zapragnął swobodnie wybrać klub. Jednakże ówczesny regulamin belgijskiej federacji piłkarskiej wymagał, aby klub przyjmujący zapłacił na rzecz klubu belgijskiego tzw. opłatę kompensacyjną, która w założeniu miała stanowić równowartość kosztów szkolenia piłkarza. Innym ograniczeniem polityki transferowej wówczas także był przepis zezwalający określonej liczbie zawodników z innych krajów na występ na boisku w barwach jednego klubu. W naszym przypadku, belgijski klub nie przekazał w terminie dokumentów piłkarza do federacji francuskiej, co uniemożliwiło zawodnikowi podjęcie gry a Pan Marc Bosman "powiększył grono bezrobotnych. Nie chcąc pobierać zasiłku wytoczył sprawę przeciw klubowi i zaczął domagać się odszkodowania. Pragnął uzyskać od klubu sumy odpowiadającej nie tylko utraconym zarobkom, ale również pieniędzy, które jego zdaniem należały mu się na skutek obowiązywania ograniczeń narodowych, ponieważ utrudniły mu podjęcie pracy zagranicą. Wszystkim nie znającym się dokładnie na piłce nożnej należy powiedzieć, iż powód nie był piłkarzem wybitnym i jego największym osiągnięciem było doprowadzenie do zmian w polityce transferowej w krajach Unii Europejskiej. Sąd belgijski przedstawił Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości w Luksemburgu zapytanie odnośnie zgodności systemu transferowego i klauzul obywatelstwa z prawem wspólnotowym.

Procedura

Wszystko przebiegało zgodnie z procedurą o wydanie orzeczenia wstępnego. (sąd krajowy może, a w niektórych przypadkach musi - zwrócić się do ETS o wykładnię norm wspólnotowych). Powyższa procedura ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia zasady bezpośredniego stosowania prawa wspólnotowego. Obywatele państw Unii Europejskiej mogą w postępowaniu przed sądem krajowym powołać się na normy prawa wspólnotowego. Sąd krajowy winien w swym orzeczeniu uwzględnić te przepisy. Po drugie, co jest kolejną z naczelnych zasad prawa wspólnotowego, normy "europejskie" mają pierwszeństwo stosowania przed normami krajowymi, co oznacza, że w sytuacji, gdy przepis krajowy stoi w sprzeczności z zasadami wyrażonymi w traktatach lub w prawie wtórnym Unii Europejskiej, należy w danym przypadku zastosować prawo wspólnotowe. Obie powyższe zasady dotyczą wszelkich aktów prawnych UE z jednej strony, jak również kolizji z nimi wszelkich norm prawa krajowego, nie wyłączając konstytucji (szczególnym przypadkiem są dyrektywy, które wymagają implementacji przez prawodawcę krajowego, ale tu możliwe jest zastosowanie przepisów dyrektywy mimo braku odpowiednich przepisów w prawie krajowym - pominę tu szczegóły problemu ze względu na objętość artykułu). Jeżeli sędzia jednego z krajów członkowskich rozstrzygający spór, w którym pojawia się problem dotyczący wykładni prawa wspólnotowego, ma wątpliwości czy w danym przypadku prawo krajowe koliduje z normami wspólnotowymi - wówczas powinien zwrócić się do ETS z prośbą o wydanie orzeczenia wstępnego.

Bohater jednej akcji

Nie należy chyba nikomu przypominać, iż Pan Bosman był darzony głęboką antypatią przez dwie potężne organizacje - FIFA i UEFA. Również rządy Włoch, Niemiec, Francji i Danii wypowiadały się w tej kwestii: "zawód piłkarza spełnia specyficzną funkcje społeczną, wobec czego nie powinno się tu stosować reguł wspólnotowych".

Na wstępie TS rozstrzygnął problem czy sprawa podlega w ogóle jego jurysdykcji. Po pierwsze, powołując się na wcześniejsze orzeczenia uznał sport za działalność gospodarczą, choć przeciwnicy argumentowali, że za przedsiębiorstwa można uznać jedynie największe, nieliczne europejskie kluby. Po drugie uznał, iż piłkarz jest pracownikiem w rozumieniu prawa wspólnotowego, ponieważ wykonuje działalność stale, pod kierunkiem innej osoby i otrzymuje za to wynagrodzenie.

Następnie Trybunał rozstrzygnął zasadniczy dla postępowania problem. Ograniczenia dotyczące zatrudniania zagranicznych piłkarzy w klubach europejskich uznane zostały za sprzeczne z art. 48 (2) Traktatu o Wspólnocie Gospodarczej. Oczywiście, Trybunał nie wykluczył ograniczeń, związanych z rozgrywaniem niektórych meczów, jeśli wiążą się one z występami w reprezentacjach narodowych. Trybunał odrzucił argumentację UEFA, że ograniczenia zostały wcześniej uzgodnione z Komisją Europejską, ponieważ jego zdaniem wykraczało to poza kompetencje Komisji. Trybunał nie dał wiary również argumentom opierającym się na zasadzie subsydiarności. Orzekł, że prawo wspólnotowe dotyczy również zrzeszeń i stowarzyszeń prywatnych, jeśli regulują one kwestie zawarte w traktatach. Interesującym wątkiem postępowania była kwestia czy kluby naruszyły również wspólnotowe reguły konkurencji. Trybunał nie wypowiedział się na ten temat, choć w postępowaniu podnoszono, że zaskarżone regulacje stanowiły typowy przykład porozumień ograniczających konkurencję. Powyższe klauzule niewątpliwie naruszały swobodę konkurencji, ponieważ kluby nie mogły zatrudniać najlepszych dostępnych piłkarzy, co stanowiło zaprzeczenie praw popytu i podaży.

Grono piłkarskie obawiało się, że w ten sposób wielkie bogate kluby zdominują dyscyplinę. W perspektywie członkostwa w Unii europejskiej najistotniejsza wydaje się być wykładnia art. 48 TWE. Trybunał stwierdził, iż zasada swobody przepływu pracowników ma podstawowe znaczenie dla funkcjonowania wspólnoty. Wymieniona zasada nie tylko umożliwia obywatelom państw członkowskich podjęcie pracy na terytorium innego państwa UE, ale również zakazuje państwom członkowskim ustanawianie zakazów, które uniemożliwiałyby własnym obywatelom opuszczenie kraju w celu podjęcia pracy za granicą. Na zakończenie powinno się wspomnieć o ograniczeniu skutków orzeczenia w czasie. Trybunał, kierując się dobrem przedsiębiorców uznał, że orzeczenie wywrze skutek jedynie na przyszłość. Jest to często stosowana przez ten sąd praktyka, gdy retroaktywność orzeczenia mogłaby mieć drastyczne skutki finansowe dla podmiotów gospodarczych.

Skutki orzeczeń

Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale rozstrzygnięcie w tzw. sprawie Bosmana (to określenie trafiło już do sądowych i piłkarskich środowisk) spowodowało prawdziwą rewolucję w polityce transferowej klubów zawodowych w Europie. Najważniejsze różnice? Przed zmianami piłkarzy obowiązywały kontrakty z klubami, po ich wygaśnięciu zawodnik nie mógł swobodnie odejść, ale jego los uzależniony był od tego czy znajdzie się "nabywca" na jego umiejętności piłkarskie. Nawet jeżeli znalazł się zainteresowany to przyszłość zawodnika była od tego czy oba kluby "dogadają się" w sprawach wysokości odstępnego za zawodnika. Jeżeli tak było, zawodnik zmieniał klub. Jeżeli nie - podpisywał niej korzystny kontrakt z aktualnym klubem lub nie grał i był......dyskwalifikowany przez pracodawcę. Teraz - jeżeli kontrakt wygasa zawodnik otrzymuje "do ręki" swoją kartę zawodniczą i może odejść do klubu, który go interesuje. Jaki w tym zysk? Znaczny wzrost apanaży dla zawodników, podpisywanie długoletnich kontraktów za bajońskie sumy (na wyspach brytyjskich niektórzy zawodnicy odbierają ponad 25 000 funtów tygodniowo!). Drugim aspektem jest zniesienie ograniczeń w ilości występujących w jednej chwili na murawie liczby zawodników spoza kraju, w którym znajduje się klub. Jest to jednak niewesoła sytuacja dla krajowych organizacji piłkarskich oraz sympatyków drużyny narodowej - obcokrajowcy często są sprowadzani do klubów i blokują miejsce utalentowanej młodzieży, co za parę lat może mieć wpływ na wyniki drużyny narodowej. Słynnym klubem jest angielska (?) Chelsea, która zasłynęła z tego, że w wyjściowej jedenastce angielskich rozgrywek ligowych nie było żadnego Anglika! Z drugiej strony, zmiana tego przepisu zaprzestała stosowania praktyk, kiedy władze klubu wpływały na zawodnika aby ten przyjął obywatelstwo danego kraju, bo w klubie jest o jednego obcokrajowca za dużo i nie wszyscy kupieni za miliony dolarów, marek mogą występować na boisku (takie przypadki były bardzo częste w niemieckiej Bundeslidze w odniesieniu do polskich piłkarzy).

Wszystkie te opisane sytuacje są bardzo ciekawe, ale jednak wkrótce najprawdopodobniej trafią one do historii, ponieważ odpowiednie organy UE szykują jeszcze bardziej radykalną rewolucję transferową.

opr. JU/PO

˙
 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: rynek Bruksela unia sport Europejska Wolny Bosman Transfer Futbol