Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ewa Piotrowska

Tęsknota za ojcem

Myślę, że w sercu człowieka jest wielka tęsknota za tym, żeby spotkać świadka - wiernego, oddanego ucznia Chrystusa. I druga jeszcze, która ujawnia się dopiero wtedy, gdy spotka się takiego człowieka - tęsknota za ojcem. Bóg obdarował mnie hojnie, dając spotkać świadka i sprawiając, że stał się on moim ojcem.

Przyszłam przypadkiem do konfesjonału w kościele św. Marcina w Warszawie - a przecież w życiu nie ma przypadków. Byłam wtedy na skraju rozpaczy, a właściwie już poza jej krawędzią. I spotkałam człowieka, który ukazał mi Bożą miłość, pomógł doświadczyć jej przebaczającej i uzdrawiającej mocy. Ta pierwsza spowiedź stała się przełomem. Potem były następne i ksiądz Bronisław Dembowski, bo wtedy nie był jeszcze biskupem, cierpliwie słuchał, że jestem studentką matematyki, aż kiedyś powiedział, że to już wie. Cierpliwie słuchał także innych, dużo trudniejszych spraw, a ja powoli zaczęłam odkrywać, że przytłaczający mnie ciężar słabości nie jest jedyną prawdą o mnie. Odkryłam, że istnieje we mnie przestrzeń dobra - później poznałam słowa św. Katarzyny Sieneńskiej, że Bóg rozmiłował się w pięknie swojego stworzenia, i byłam już gotowa je przyjąć.

Później przyszedł czas próby, najpierw tragiczna śmierć przyjaciół. Czas, kiedy wiara chwieje się aż do fundamentów i wówczas okazuje się, na czym jest zbudowana. Wydawało mi się, że już niczego z niej nie zostało, może tylko przekonanie o istnieniu Boga, ale Boga okrutnego. Ksiądz Dembowski towarzyszył mi - był, modlił się, ale niczego nie narzucał. Powoli tylko ukazywał, że powinnam Bogu zaufać, że to musi być moja własna, wolna decyzja, mój wybór - a nie konsekwencja pomyślnego życia. Bo naszym celem jest dom Ojca, a nie doczesna pomyślność. Takie zaufanie Bogu to oddanie Mu się na śmierć i życie, bo On jest Panem życia i śmierci, bo On i tylko On ma do mnie prawo.

Zaufałam Bogu i umocniona tą ufnością przyjęłam kolejny etap - choroby, a potem śmierci mojego taty. Ksiądz Dembowski został wtedy biskupem, ale wiedziałam, że towarzyszy mi modlitwą. Wiem, że zawsze mogę prosić go o modlitwę i o spowiedź. Pomimo braku czasu, bo z czasem jest tak, jak pisze ksiądz Jan Twardowski:

"jeżeli kochasz czas zawsze odnajdziesz
nie mając nawet ani jednej chwili
na spotkanie list spowiedź na obmycie rany
na smutku w telefonie długie pół minuty"

Tak też jest z księdzem biskupem Bronisławem, na którego czeka zawsze wiele osób z Warszawy i Lasek, gdy tylko pojawi się tutaj na chwilę. I za nic nie chcą go od siebie wypuścić. Czeka na niego cały zastęp duchowych córek i synów, bo ksiądz biskup Bronisław dochował się już całkiem pokaźnej gromadki.

Nie ma racji ksiądz Tischner, bo powiedzieć można również, że nie spotkałam nikogo, kto by umocnił wiarę przez lekturę Marksa, a znam bardzo wielu, którzy umocnili swoją wiarę dzięki księdzu proboszczowi. Po prostu "Kapitał" jest obojętny dla naszej wiary, czego nie można powiedzieć o księdzu proboszczu. Ale za niego my także jesteśmy odpowiedzialni i o jego świętość powinniśmy się modlić.

Ewa Piotrowska

Autorka jest adiunktem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć wiara zaufanie spowiedź świadek Bronisław Dembowski
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W