Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Beata Kozakiewicz


OCZY PATRZĄ W GWIAZDY



Gigantyczne figury na platformie Ahu Nau Nau na plaży Anakena.

Fot. Jerzy Urbanek


Wyspy Pacyfiku należą do najmniej poznanych obszarów naszego globu. Grupują się (jest to podział dość arbitralny) w trzech wielkich regionach. Pierwszy z nich to Melanezja, której najważniejszą wyspą jest Nowa Gwinea; drugi to Mikronezja obejmująca liczne niewielkie archipelagi północnej Oceanii. Wreszcie trzeci to Polinezja – ogromny trójkąt, którego wierzchołkami są jedne z najbardziej fascynujących wysp tego regionu: Nowa Zelandia i Hawaje oraz Wyspa Wielkanocna.

Zawsze otaczała ją aura tajemniczości. W miejscowym języku zwą ją Rapa Nui, a po hiszpańsku Isla de la Pascua. Wszyscy o niej słyszeli, ale nie każdy potrafi umiejscowić ją na mapie lub wie, do jakiego kraju należy Wyspa Wielkanocna, czyli jak mówią o niej mieszkańcy Polinezji Matakiterani – Oczy patrzą w gwiazdy…


Wyspa Wielkanocna to najbardziej na wschód wysunięta wyspa Polinezji; leży w centralnej części tzw. Wzniesienia Wschodniopacyficznego, pomiędzy zachodnim wybrzeżem Ameryki Południowej (w odległości ok. 3600 km od kontynentu) a maleńkim archipelagiem Pitcairn (ok. 2000 km). Wyspa należy do Chile i jest częścią regionu Valparaiso, administruje nią gubernator mianowany przez rząd w Santiago de Chile. Funkcjonuje tam także lokalny samorząd, który jest wybierany co cztery lata w wyborach powszechnych i proporcjonalnych. Członkowie samorządu obierają szefa wyspiarskiego rządu, który współpracuje z gubernatorem. Od roku 1983 istnieje ponadto Rada Starszych, reprezentująca interesy rdzennych mieszkańców. Liczba ludności wyspy według spisu z 2005 roku wynosi 3791 osób (w porównaniu ze spisem z 1982 roku odnotowano znaczny wzrost, gdyż populacja w latach 80. XX wieku liczyła 1936 osób); znajdują się tam jedynie dwa osiedla ludzkie: Hanga Roa – stolica wyspy położona na zachodnim wybrzeżu oraz osada Mataveri. Mieszkańcy to w większości rdzenna ludność pochodzenia polinezyjskiego Rapa Nui (60%), pozostali to Chilijczycy i Europejczycy (właśnie ich liczba rośnie w ostatnich latach najbardziej dynamicznie). Językiem urzędowym jest hiszpański, ale ludność posługuje się także lokalnym językiem rapa nui należącym do grupy języków polinezyjskich.

Powierzchnia wyspy wynosi 163 km2; ma ona kształt trójkąta o wymiarach 16 × 18 × 24 km. W każdym jego rogu znajduje się wygasły wulkan; najwyższy to Maunga Terevaka o (601 m n.p.m.), leżący w masywie Rano Aroi. Według geologów wyspa powstała około pięciu milionów lat temu. Właśnie historia stopniowego powstawania, a następnie erozji niewielkich stożków wulkanicznych sprawiła, że na bazaltowej powierzchni wyspy wśród 80 niewysokich wierzchołków wygasłych wulkanów są liczne podziemne korytarze i jaskinie, pozostałości po kanałach lawowych. Wulkaniczna wyspa opada ku morzu wysokimi klifami; nie ma natomiast prawie wcale przybrzeżnych płycizn z piaszczystymi plażami. Pewnie dlatego turyści nie szukają tu luksusowego relaksu, a znane sieci hotelowe nie próbują robić wielkich interesów… Choć klimat Rapa Nui jest zwrotnikowy i wilgotny, to wyspę pokrywa prawie wyłącznie trawa. W wyniku złożonej historii tego zagubionego na oceanie skrawka lądu prawie nie ma tu drzew, tylko gdzieniegdzie można napotkać gaje palmowe i skarłowaciałe drzewa morwowe oraz zasadzone w ostatnich dziesięcioleciach, szybko rosnące eukaliptusy.

Mimo braku plaż i eleganckich hoteli gospodarka Wyspy Wielkanocnej bazuje głównie na turystyce. Obecnie niemal wszyscy mieszkańcy żyją dla turystów i z nich: prowadzą hoteliki i pensjonaty, rzeźbią posążki, wyrabiają pamiątki z kamienia, muszli i piór. Rocznie przybywa tu nawet 60 000 cudzoziemców zwabionych tajemnicą kamiennych posągów moai. Turyści przybywają tu przede wszystkim na słynne Tapati Rapanui, czyli Tydzień Rapanui, który zwykle przypada na koniec stycznia lub początek lutego. Podczas tego najważniejszego wydarzenia na wyspie króluje muzyka, taniec i śpiew, odbywają się zawody sportowe – niektóre z wielowiekową tradycją. Warto tu wspomnieć haka pei, czyli zjeżdżanie na pniu bananowca ze stromego wzgórza, albo miejscową odmianę triatlonu: najpierw pływanie, potem wyścig w trzcinowych łodziach na jeziorze w powstałym kraterze jednego z wulkanów i bieg wokół krateru boso, z opartym na ramionach drągiem, z którego zwisają kiście bananów. Podczas konkurencji obowiązują tradycyjne stroje – całość ubioru stanowi przepaska na biodra, a ciała zawodników pokrywają kolorowe malowidła.

Poza turystyką źródłem utrzymania lokalnej społeczności jest rolnictwo: uprawa batatów (słodkich ziemniaków), taro (bogatych w skrobię i cukry bulw), kukurydzy, bananów, cytrusów, figowców, warzyw i trzciny cukrowej, a także hodowla drobiu, owiec i koni (których jest na wyspie chyba więcej niż ludzi!) oraz rybołówstwo. Na Wyspie Wielkanocnej ma żadnego przemysłu – każdy produkt „przetworzony” trafia tu drogą lotniczą. Dlatego na Rapa Nui jest drogo, nawet bardzo drogo…

Naukowcy spierają się zażarcie o to, kto w najdawniejszych czasach zasiedlił Wyspę Wielkanocną. Zgodnie z pierwszą teorią wysuniętą w 1930 roku przez Alfreda Metreaux przodkowie mieszkańców wyspy przybyli z leżącej na zachodzie Polinezji. Pierwsi mieszkańcy nazywali wyspę Te Pito albo Te Henua, czyli… Pępek Świata! Precyzując tę teorię, przyjmuje się, że około roku 300–400 po Chrystusie wyspa została zasiedlona przez mieszkańców Hawajów lub Nowej Gwinei i Melanezji, którzy łodziami wyruszali na inne wyspy Pacyfiku, by handlować obsydianem i kolonizować niezamieszkane wyspy na całym akwenie od Polinezji po Nową Zelandię i właśnie Wyspę Wielkanocną. Zbliżona teza przypisuje zasiedlenie tego terytorium Polinezyjczykom z Markizów, którzy przywieźli ze sobą banany, taro, kurczaki i… szczury!

Bardzo popularna w II połowie XX wieku była hipoteza norweskiego podróżnika Thora Heyerdahla, który w latach 50. poprzedniego stulecia prowadził na wyspie badania archeologiczne. Uważał on, że Wyspę Wielkanocną zasiedlili około V wieku przybysze z Ameryki Południowej, a dopiero znacznie później dotarły tu pierwsze wyprawy z wysp polinezyjskich. Heyerdahl twierdził, że przypłynęło tu – wykorzystując pojawiający się okresowo ciepły prąd El Nińo – jedno z preinkaskich plemion. Tezę tę miało popierać podobieństwo słynnych posągów z Wysp Wielkanocnych do kamiennych kolosów znalezionych w ośrodkach kultury Tiahuanaco rozwijającej się na terytoriach pogranicza dzisiejszego Peru i Boliwii oraz analogie między niektórymi rozwiązaniami architektonicznymi na Wyspie a architekturą kultur preinkaskich (sposób łączenia bloków kamiennych bez użycia zaprawy przy budowie platform ceremonialnych ahu). Ponadto ma o tym świadczyć uprawa słodkiego ziemniaka (batata), który pochodzi z kontynentu południowoamerykańskiego (samorzutne przeniesienie nasion na taką odległość jest mało prawdopodobne), oraz cechy wyglądu dawnych mieszkańców wyspy (określone na podstawie wyglądu posągów). Ostatnio jednak teoria ta jest coraz częściej kwestionowana. Jej przeciwnicy dowodzą, że nie było możliwe dotarcie do wyspy z kontynentu na prymitywnych indiańskich łodziach, dużo łatwiej było trafić na nią, płynąc z zachodu, czyli z Polinezji. Heyerdahl jednak doświadczalnie dowiódł możliwości przepłynięcia z Ameryki Południowej do Polinezji plecioną z trzciny tratwą Kon-Tiki...

Antropologowie wyróżnili w historii Wyspy Wielkanocnej trzy okresy kulturowe: wczesny (około 400–1100), średni (około 1100–1680) i późny (1680–1868). Stare legendy mówią, iż wyspa została niegdyś zasiedlona przez przybywających z centralnych archipelagów Polinezji żeglarzy pod wodzą króla Hotu Matua. Istnieją przekazy, które wskazują, że zastali oni na wyspie inną, nieznaną rasę ludzi. Byli to tzw. długousi (według Heyerdahla pochodzący właśnie z kontynentu południowoamerykańskiego) o charakterystycznie przekłutych uszach i zawieszonych na nich ozdobach, których ciężar powodował wydłużanie małżowiny. Społeczności te przez kilka wieków pokojowo współistniały, choć „długousi” byli kastą dominującą, arystokracją, panami, którzy wykorzystywali „krótkouchych” m.in. do budowy platform ceremonialnych z kamiennymi posągami moai. Początek trzeciego, schyłkowego okresu, przypadający około 1680 roku, zbiegał się w czasie z wybuchem wojny domowej – powstania wyzyskiwanych „krótkouchych”. Społecznie dominujący, pochodzący prawdopodobnie z Ameryki Południowej „długousi” oraz podlegli im „krótkousi” z Polinezji zaczęli ze sobą walczyć. Niepokoje rozpoczęły się, kiedy na wyspie zaczęło… brakować drzew! Jak przyjmuje większość badaczy, drzewa wycinano, aby transportować kamienne figury z kamieniołomów (gdzie je rzeźbiono) na wybrzeże (gdzie je ustawiano). Uważa się więc, że to ambicja wykonywania owych wielkich figur, z których dziś znana jest wyspa, przyśpieszyła upadek tej kultury… Gdy zabrakło drzew, nie można było wykonywać nowych łodzi rybackich; zniszczenie drzewostanu spowodowało również przyspieszoną erozję, wyjałowienie gleby i co za tym idzie zmniejszenie się zasobów żywności. Zaczął się głód, a z nim przyszła wojna. Z tego okresu pochodzą liczne odnalezione na wyspie ostrza z obsydianu i szkielety ze śladami pobicia na śmierć. Tradycja ustna przekazała podania o kanibalizmie. Z raju wyspa przekształciła się w piekło, z którego nie było jak uciec...

Od roku 1000 liczba ludności Rapa Nui stale rosła i około 1550 roku osiągnęła, według niektórych badaczy, liczbę 10 000 (nieliczne źródła podają nawet 20 000). Do 1600 roku datuje się pełny rozkwit wyspy. Pomiędzy 1600 a 1722 rokiem wiele wspomnianych wcześniej czynników, m.in. przeludnienie wyspy, konflikty międzyplemienne oraz wylesienie, a co za tym idzie erozja gleb, która spowodowała kryzys w rolnictwie, obniżyły produkcję żywności, a to doprowadziło do katastrofy – wymarcia większości populacji wyspy.

Czy jednak tak było naprawdę? Z czasem okazało się, że badania z lat 50. XX wieku i późniejsze ( za pomocą raczkującej dopiero, a obecnie podawanej w wątpliwość, metody datowania radiowęglowego) nie w pełni zasługują na uznanie. Przeanalizowano uzyskane wówczas wyniki i ustalono pojawienie się człowieka na Wyspie Wielkanocnej około 800 roku. Amerykańscy antropolodzy Terry Hunt i Carl Lipo przesuwają moment zasiedlenia wyspy o kolejne cztery wieki. Uważają oni, że Heyerdahl w swoich teoriach opierał się wyłącznie na ustnej tradycji, natomiast współczesne badania nad językiem, genetyką, roślinami i zwierzętami Wyspy Wielkanocnej jednoznacznie wskazują, że jej mieszkańcy pochodzili z Polinezji i przybyli na wyspę prawdopodobnie w pojedynczej migracji, zapewne z rejonu archipelagu Pitcairn. Amerykanie dowodzą, że wyspy nigdy nie zamieszkiwało więcej niż kilka tysięcy ludzi, a jedyną przyczyną jej upadku byli Europejczycy. Twierdzą oni także, że to nie ludzi należy oskarżać o zagładę lasów na Rapa Nui, ale szczury, które przybyły tu wraz z człowiekiem w latach 1200–1300. Ponieważ nie miały one na wyspie innego naturalnego wroga (oprócz ludzi), ich populacja wzrosła do 20 mln. Żywiły się m.in. owocami wielkich palm podobnych do kokosowych i wkrótce doprowadziły do ich całkowitego wymarcia. Zaraz potem liczba niszczycielskich gryzoni miała gwałtownie spaść.

Kontakt Europejczyków z wyspą rozpoczął się w Niedzielę Wielkanocną 5 kwietnia 1722 roku. Odkrycia dokonał holenderski żeglarz Jacob Roggeveen, który na pokładzie żaglowca „Afrikaansche Galei” przemierzał morza w poszukiwaniu Terra Australis, legendarnego kontynentu umieszczonego przez Ptolemeusza na mapie z I wieku po Chrystusie. Roggeveen nie spodziewał się lądu pośrodku Pacyfiku… tysiące kilometrów od najbliższych wysp! W dzienniku pokładowym zanotował: „(…) nadaliśmy (…) wyspie nazwę Paasch Eyand (Wyspa Wielkanocna), ponieważ odkryliśmy ją w Wielkanoc”.

Kiedy wyprawa Roggeveena zbliżała się do Wyspy Wielkanocnej, ujrzała na brzegach masywne, kamienne posągi. Zabobonni marynarze byli tyle zadziwieni, ile przerażeni. W dzienniku kapitana czytamy: „Te kamienne figury napełniają nas podziwem, bo nie umiemy pojąć, jak ludzie niemający dźwigów ani lin byli w stanie je ustawić”. Wyspiarze nie widzieli w tym żadnego problemu, ponieważ byli przekonani, że ogromne moai dzięki magicznej mocy ich kapłanów same przywędrowały na swoje miejsca… Mieszkańcy nowego lądu byli serdeczni, palili ogniska i zachęcali żeglarzy do wyjścia na ląd. Po wylądowaniu holenderska załoga zaobserwowała wśród wyspiarzy trzy różne rasy: niektórzy mieli skórę ciemną, inni czerwoną, a jeszcze inni cerę bladą i rudawe włosy. Byli wśród nich tacy, którzy mieli uszy dziwnie wyciągnięte przez umieszczone na nich krążki. Widziano bardzo niewiele kobiet, prawdopodobnie wyspiarze trzymali je w ukryciu w podziemnych jaskiniach. Roggeveen odkrył na wyspie około 2000–3000 mieszkańców.

Podobne obserwacje poczyniła wyprawa przybyła z Peru w 1770 roku – ludzie nadal byli przyjaźni, a ziemia dobrze uprawiana. Jednak już cztery lata później, gdy na wyspę przybył kapitan James Cook, ujrzał coś zupełnie innego: ziemia była zaniedbana i wyjałowiona, ludzie apatyczni i zdemoralizowani, nosili prymitywną broń, której wcześniej u nich nie widywano. W XIX wieku rozpoczął się proces kolonizacji. Wyspa stała się celem wypraw handlarzy niewolników i bezwzględnych wielorybników. W 1862 roku wyprawa z Peru dokonała straszliwej, niszczycielskiej obławy na miejscową ludność, porywając łącznie około tysiąca osób. Dzięki międzynarodowej interwencji uprowadzonych po roku uwolniono. Na Rapa Nui wróciło jednak tylko piętnaście osób, które przywiozły ze sobą… morderczy wirus ospy, a ten jeszcze bardziej zdziesiątkował populację. W 1877 roku liczba mieszkańców Wyspy Wielkanocnej wynosiła zaledwie 111 osób!

Dopiero gdy świat zachodni niemal doszczętnie zniszczył mieszkańców wyspy, zaczął w końcu poznawać jej kulturę. W 1866 roku przybyli hiszpańscy misjonarze, którzy próbowali nawracać ocalałych mieszkańców z ich wiary w boga Make-Make. W domach tubylców odkryto miniaturowe posążki bożków oraz drewniane tabliczki ze znakami hieroglificznymi. Wówczas stało się jasne, że to społeczność znająca pismo. Niektóre tabliczki zniszczono jako narzędzia pogaństwa, ale niektóre się zachowały. Zwano je rongo rongo i zapisywano od lewej strony do prawej i od prawej do lewej w naprzemiennych wierszach. Znaczenie hieroglifów pozostaje tajemnicą, której ani współcześni mieszkańcy wyspy, ani badacze nie potrafią rozwiązać.

Chrystianizacja wyspy przebiegła bezproblemowo – już dwa lata po przybyciu pierwszych misjonarzy wszyscy (czyli nieco ponad stu) mieszkańcy już nawróceni na katolicyzm. W 1888 roku kapitan Policarpo Toro przyłączył wyspę do Chile. Od tej pory do końca lat 50. XX wieku wyspa była traktowana… jak wielkie pastwisko dla owiec.

W 1934 roku przybyli tu pierwsi badacze interesujący się wyspą z powodów naukowych. Angielskiej badaczce Katharine Routledge i Francuzowi Alfredowi Metraux zawdzięczamy wiele ciekawych informacji zawartych w ich dokładnych notatkach. Norweg Thor Heyerdahl w latach 1955–1956 wprowadził posągi z Wyspy Wielkanocnej do świadomości szerokiej opinii publicznej dzięki Norweskiej Wyprawie Archeologicznej.

W 1935 roku Wyspa Wielkanocna została ustanowiona parkiem narodowym (obejmującym aktualnie 60% terytorium wyspy) i narodowym pomnikiem historii, a w 1996 roku – wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Uruchomienie w 1966 roku lotniska w Hanga Roa umożliwiło rozwój turystyki. W 1970 roku chilijskie linie lotnicze LAN uruchomiły regularne połączenia wyspy z Santiago de Chile. Pas startowy jedynego na wyspie portu lotniczego Mataveri został w latach 80. XX wieku wydłużony na podstawie umowy między prezydentem Chile Augusto Pinochetem i prezydentem USA Ronaldem Reaganem. Obecnie ma on 3318 m długości i jest zapasowym lądowiskiem dla promów kosmicznych.


opr. aś/aś


 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: podróże chrystianizacja turystyka Wyspa Wielkanocna Polinezja
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W