Opoka - Portal katolicki
opoka.news
Pekao


Jak dwa tysiące lat temu w Jerozolimie

Z ojcem Fidelisem Maciołkiem rozmawia Anna Osuchowa



Jak klasztor i wspólnota zakonna w Kalwarii Zebrzydowskiej przygotowują się do misteriów pasyjnych?

Specyfiką Chwalebnego Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii jest to, że poszczególne dni misterium odpowiadają temu, co działo się przed dwoma tysiącami lat w Jerozolimie. Rozpoczynają się w Niedzielę Palmową wjazdem Pana Jezusa na osiołku do Jerozolimy i wypędzeniem przekupniów ze świątyni. W Wielką Środę odtwarzana jest uczta u Szymona i zdrada Judasza, a w Wielki Czwartek — Ostatnia Wieczerza, potem wyrusza procesja do Pałacu Kajfasza, przez Ogrójec, aż po zaparcie się św. Piotra. W Wielki Piątek odbywa się kilkugodzinna Droga Krzyżowa. Zaczyna się o szóstej rano.

Dla nas, zakonników, jest to czas intensywnej pracy, w którą angażują się obydwa kalwaryjskie klasztory: seminaryjny i sanktuarium. Sanktuarium przede wszystkim przygotowuje się na przyjęcie pielgrzymów. Wyznacza kapłanów do głoszenia kazań przy poszczególnych stacjach oraz na dyżury w konfesjonałach, ponieważ rzesze pielgrzymów przybywających w tych dniach do Kalwarii uczestniczą w obchodach misterium pasyjnego oraz korzystają z sakramentu pokuty. Spowiadać mogą się już od 5.30 rano aż do późnych godzin wieczornych. Do pomocy miejscowej wspólnocie przyjeżdżają współbracia z innych bernardyńskich klasztorów.

Klasztor seminaryjny angażuje się przede wszystkim w misteria. Bierze w nich udział większość alumnów, którzy przygotowują dekoracje, stroje oraz odtwarzają prawie 20 postaci z misterium.

Nie obawiacie się wielkiej liczby pielgrzymów?

Brakuje dużych miejsc parkingowych i nie możemy wszystkich pielgrzymów przenocować. Miejsc noclegowych jest ok. 1500, zaś pielgrzymów, na przykład w Wielki Piątek, ok. 100 tysięcy, a przez okres Wielkiego Tygodnia przewija się ich ok. 200 tys. Nie zatrudniamy ochroniarzy. Porządku w czasie misterium pilnują uczestnicy asyst, którzy przychodzą na uroczystości. Kilkunastu mężczyzn ze Szczyrku, ubranych w stroje żołnierzy, pilnuje kordonu, w którym idzie Pan Jezus i inne postacie z misterium.

Według jakich kryteriów wybierany jest odtwórca roli Jezusa oraz osoby wcielające się w inne postaci?

Do niektórych ról, odtwarzanych wcześniej wyłącznie przez osoby świeckie, zaangażowani są dziś alumni z bernardyńskiego seminarium. Inne zarezerwowane zostały dla poszczególnych miejscowości, z których całe kompanie przychodzą na Kalwarię, np. apostołowie mają reprezentować różne regiony Polski. I kiedy któryś z nich odchodzi, wówczas zastępuje go inny, z tej samej miejscowości. Mocną grupę stanowią pielgrzymi ze Śląska, Małopolski i Lubelszczyzny. Wyjątkiem są postaci Pana Jezusa, św. Jana oraz Judasza — ich role przejęli klerycy, ponieważ jest wiele kwestii mówionych.

O wyborze decydują walory zewnętrzne: wzrost, podobieństwo do danej postaci, mocny głos, dobra dykcja. O tym, kto jaką rolę zagra, decyduje o. Damian Muskus, wicemagister kleryków, który dba o całość misteriów.

Postać Matki Bożej już od kilku lat „zarezerwowana” jest dla Marii Bugajny z Imielina. Wcześniej występowała jako jawnogrzesznica. Gdy została Matką Bożą, rola jawnogrzesznicy przeszła na jej córkę — Magdę, która być może za kilka lat też będzie odtwarzać Matkę Bożą. To może być jakby rodzinna tradycja.

Skąd apostołowie mają brody, kto dba o charakteryzację oraz stroje wykonawców misterium?

Stroje od lat nie zmieniają się, chociaż wykonywane są już z coraz lepszych materiałów. Każdy z uczestników sam dba o swój ubiór. Po odpuście wszystkie stroje są prane lub czyszczone i przechowywane w Kalwarii do następnej uroczystości. Wszelkimi uzupełnieniami zajmują się bracia klerycy. Ostatnio na przykład żołnierze otrzymali nowe hełmy.

Charakteryzacją wykonawców zajmuje się Tadeusz Domiczek z Krakowa, który przywozi ze sobą wszystkie rekwizyty i przez cały Wielki Tydzień przebywa w Kalwarii. Przeważnie apostołów postarza, dokleja im brody, innym dopasowuje peruki. Próby misterium odbywają się pod kierunkiem Andrzeja Buszewicza z Teatru Starego w Krakowie.

Kilkakrotnie odtwarzał Ojciec rolę Pana Jezusa, czy wymagało to specjalnych przygotowań?

W latach 1989—1992, kiedy studiowałem teologię w Kalwarii Zebrzydowskiej, odtwarzałem rolę Pana Jezusa. Przygotowywałem się do tego przez cały Wielki Post: czytałem Pismo Święte, chodziłem po Dróżkach, starałem się przede wszystkim duchowo jak najbardziej przybliżyć do ideału, który miałem odtworzyć. Wcześniej nie „ćwiczyłem” niesienia krzyża, upadków. Oglądałem natomiast film Życie Jezusa Chrystusa.

W Kościele Ukrzyżowania stoją dwa krzyże: cięższy i lżejszy. Odtwarzając rolę Jezusa, zawsze wybierałem ten cięższy. Uważam, że człowiek jest zbyt mały, żeby wczuć się w tę rolę. Nawet najpobożniejszy kleryk chyba zawsze będzie miał takie odczucie, gdy go wybiorą do tej roli.

Misterium pasyjne jest czasem trudnym: sama Droga Krzyżowa w Wielki Piątek trwa sześć godzin. Trasa jest trzy razy dłuższa niż w Jerozolimie. Tak postanowiono, budując Kalwarię, żeby za popełnione grzechy iść wielokrotnie dłużej niż Pan Jezus. Pielgrzymi przez kilka dni wędrują po Dróżkach, często głodni i zmęczeni.

Co jest w Kalwarii tak niezwykłego, że pomimo wielu niedogodności co roku pielgrzymi przyjeżdżają na misteria?

Jedni mówią, że to, co tu się dzieje, jest „Biblią ubogich”, teatrem. Ciągle temu zaprzeczam, widząc wielką wiarę przybywających pielgrzymów. Żaden z towarzyszących mi Apostołów nie zwracał się do mnie „bracie Fidelisie”, tylko zawsze mówili o mnie „nasz Pan Jezus”. Ludzie na widok przechodzącego Jezusa klękali, chcieli dotknąć Jego szat. Widziałem, jak zbierali błoto z miejsc, którymi przeszedł Pan Jezus. Czy Pani wie, że pielgrzymi w Kalwarii nie myją butów? Robią to dopiero po powrocie do domu, a wodę z ziemią świętą z Kalwarii rozlewają na pola, wierząc, że będzie większy urodzaj.

Ludzi do Kalwarii sprowadza głęboka wiara i bogactwo duchowych przeżyć. Zdarzają się sytuacje, kiedy chcą ingerować — zmienić tekst misterium. Na przykład gdy ma być wydany wyrok na Pana Jezusa, i na pytanie Piłata, kogo uwolnić: Barabasza czy Jezusa, często krzyczą, że Jezusa. Albo po scenie w Ogrójcu: gdy Judasz po zdradzie ma duże trudności, żeby przecisnąć się przez tłum.

Niektórzy pielgrzymi jako małe dzieci przyjeżdżali tu z rodzicami, czy z dziadkami, a potem powracali w czasie Wielkiego Tygodnia całymi rodzinami. Mam wrażenie, że każdego roku jest ich coraz więcej, szczególnie młodych.

Dziękuję za rozmowę.

O. Fidelis Maciołek urodził się w 1965 roku. Pochodzi z Miłakowa na Warmii. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1992 roku w Kalwarii. Ukończył podyplomowe studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1994—1996. Przez dwa lata pracował jako katecheta w szkole podstawowej i średniej. Obecnie jest dyrektorem Wydawnictwa „Calvarianum” oraz rzecznikiem prasowym Prowincjii Niepokalanego Poczęcia NMP Zakonu Braci Mniejszych oo. Bernardynów. Interesuje się sportem, szczególnie piłką nożną. Podczas studiów w Seminarium Duchownym Ojców Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej był kilkakrotnie odtwórcą roli Pana Jezusa w misteriach pasyjnych.


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: pielgrzymka kleryk teatr misterium pielgrzym przedstawienie Męka Pańska pasja Kalwaria Zebrzydowska
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W