CZY MOŻNA POZNAĆ MYŚLI BOGA ?

CZY MOŻNA POZNAĆ MYŚLI BOGA ?

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy kilka wypowiedzi Chrystusa, pozornie niezwiązanych ze sobą. Powstaje wrażenie, jakby ktoś chodził z notesem za Jezusem, by zapisywać Jego złote myśli. Choć w tamtych czasach nie było notesów, to jednak od wieków ludzie mieli sposoby, aby ocalić cenne przemyślenia. Ludzi pociągała do Chrystusa właśnie Jego ponadczasowa mądrość i niespotykana miłość. Rodził się zachwyt, ale i onieśmielenie. A potem trudno było się rozejść, tak wszyscy byli poruszeni...

To onieśmielenie, a może nawet i przerażenie wypełniało mądrego Hioba, którego słyszymy w pierwszym czytaniu. Hiob, podziwiając wspaniałość przyrody, był olśniony i przytłoczony potęgą Boga, bo nie znał jeszcze Chrystusa, którego Miłość wyzwala od lęku. Dlatego ta obezwładniająca bojaźń: „Jak człowiek może być przed Bogiem prawy?” – pyta Hiob. „On ziemię porusza w posadach, tak iż się trzęsą jej filary... On sam rozciąga niebiosa i kroczy po morskich głębinach... To On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona i Plejady... Jakże tu z Bogiem rozmawiać? Jakich słów dobrać wobec Niego?”

A jednak Bóg, mimo przepaści jaka dzieliła Go od człowieka, postanowił nawiązać z nim „całkowicie ludzką rozmowę” – dzięki Tajemnicy Wcielenia! „Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami”!
Tym gorliwiej więc wsłuchajmy się w słowa Jezusa, tak jak słuchał ich z zachwytem wspominany dzisiaj w kalendarzu św. Hieronim, jeden z największych miłośników Biblii w historii ludzkości, który specjalnie (na przełomie 3 i 4 wieku) wybrał sobie grotę tuż koło Groty Bożego Narodzenia w Betlejem, aby tam pokutując kontemplować święte teksty i dokonywać ich przekładu na używaną w ówczesnym świecie łacinę. Z jego tłumaczenia i licznych jego komentarzy korzystamy do dzisiaj.

Wróćmy zatem do Jezusowych „złotych myśli”. Chrystus skierował je kolejno do paru młodych ludzi, którzy zafascynowani Jego Osobą, postanowili pójść za Nim. Czy jednak sama fascynacja wystarczy? Oto trzy Jezusowe „złote myśli – przestrogi”, dla myślących o kapłaństwie, w bardziej uwspółcześnionej formie:

1. „Cieszę się gotowością twego serca do pójścia za Mną, ale muszę cię uprzedzić, że apostolstwo to nie tylko sielanka, ale to często dramat poniewierki i poniżenia! Czy chcesz dzielić ze mną i takie chwile?”

2. „Czy naprawdę byłbyś gotów opuścić swoich najbliższych dla ludzi zagubionych, zupełnie ci obcych, aby pokazać im drogę do Nieba?”

3. „Jeśli chcesz pójść za Mną, to zapytaj się swojego serca, czy Mnie kochasz? Bo idąc za Mną bez miłości, będziesz wciąż oglądać się za siebie i szukać tej miłości u innych, a twoje rozdarte serce będzie stale cierpieć!”

Słuchanie Jezusa i poznawanie Jego myśli to dla nas niesłychany zaszczyt. Jeszcze większym zaszczytem jest dla nas możliwość rozmowy z Chrystusem, jaką można toczyć, wgłębiając się w święte teksty. Zupełnie wyjątkowe wyróżnienie stanowi jednak odkrycie powołania do kapłaństwa, które można przyrównać do misji ambasadora samego Boga na ziemi. Misji tej jednak nie da się pełnić bez miłości. Bez pokochania Jezusa ponad życie.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama