W książce „Siedem rzeczy, których nie można powiedzieć o Chinach” amerykański senator Tom Cotton bez złudzeń opisuje prawdziwe oblicze Państwa Środka – mocarstwa, które metodycznie i bez skrupułów buduje fundamenty globalnej dominacji. To opowieść niewygodna, bo burząca mit „partnerskiej współpracy” i pokojowego rozwoju Chin.
„Wielu pyta mnie, czy zagrożenie ze strony Chin nie jest przesadzone. Odpowiadam zawsze to samo: nie jest – jest znacznie poważniejsze, niż większość ludzi potrafi sobie wyobrazić” – podkreśla Cotton, były oficer armii USA i członek senackiej Komisji ds. Wywiadu.
Sieć wpływów zamiast uczciwej współpracy
Chiny nie są już wyłącznie zapleczem produkcyjnym świata. To globalny gracz, który oplótł Zachód siecią ekonomicznych i politycznych zależności. Autor pokazuje, jak pieniądze z Pekinu przenikają do świata finansów, nauki, mediów i kultury – od giełd Nowego Jorku, przez uniwersytety, po przemysł filmowy.
Zachodnie elity, skuszone zyskiem i wiarą w samoregulujący się rynek, ignorują fakt, że chiński model władzy stoi w jawnej sprzeczności z ideą wolności, praw człowieka i godności osoby ludzkiej.

System bez hamulców moralnych
Komunistyczna Partia Chin rządzi bez odniesienia do jakichkolwiek trwałych norm etycznych. Represje wobec chrześcijan, buddystów, Ujgurów i innych wspólnot religijnych są elementem państwowej strategii.
Cotton zwraca uwagę na gwałtowną rozbudowę chińskiej armii. W ciągu kilkudziesięciu lat budżet wojskowy wzrósł wielokrotnie, a Pekin stworzył jedną z największych i najbardziej zaawansowanych technologicznie armii świata.
Państwo Środka prowadzi zorganizowaną, globalną kampanię wykradania technologii i danych. Uniwersytety, laboratoria badawcze i firmy technologiczne stały się celem działań wywiadowczych.
Z książki Cottona wyłania się obraz Chin jako cywilizacji o zupełnie odmiennej wizji świata i człowieka.
Więcej w książce „Siedem rzeczy, których nie wolno powiedzieć o Chinach”
Źródło: Wydawnictwo Esprit