7
września
niedziela
XXIII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Mdr 9, 13-18
Psalm responsoryjny:
Ps 90
Drugie czytanie:
Flm 9-10. 12-17
Werset przed Ewangelią:
Ps 119 (118), 135
Ewangelia:
Łk 14, 25-33

Patroni:

  • św. Regina,
  • św. Sozon,
  • św. Festus i Dezyderiusz,
  • św. Ewursjusz,
  • św. Gratus,
  • św. Memorius i towarz.,
  • św. Alpin,
  • św. Clodoald,
  • św. Carissima,
  • św. Madelberta,
  • św. Hilduard,
  • św. Gauzlinus,
  • św. Jan Laudensis,
  • św. Stefan z Castellione Dumbarum,
  • św. Marek Crisini, Stefan Pongracz i Melchior Grodziecki ,
  • bł. Tomasz Tsuji, Ludwik i Jan Maki ,
  • bł. Randalf Corby i Jan Duckett,
  • bł. Klaudiusz Barnabas Laurem de Mascloux i Franciszek d'Oudinot de la Boissiére,
  • bł. Jan Chrzciciel Mazzucconi,
  • bł. Anna Eugenia Picco,
  • bł. Ignacy Kłopotowski

Liturgia na dzień 2025-09-07:

Pierwsze czytanie

Mdr 9, 13-18
Czytanie z Księgi Mądrości

Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli.

Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdy nie dałeś Mądrości, nie zesłałeś z wysoka Świętego Ducha swego?

I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie miłe, i zostali ocaleni przez Mądrość.

Psalm responsoryjny

Ps 90
Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Obracasz w proch człowieka *
i mówisz: «Wracajcie, synowie ludzcy».
Bo tysiąc lat w Twoich oczach †
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna.

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha.

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał? *
Bądź litościwy dla sług Twoich!

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Nasyć nas o świcie swoją łaską, *
abyśmy przez wszystkie dni nasze
mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami †
i wspieraj pracę rąk naszych, *
dzieło rąk naszych wspieraj!

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Drugie czytanie

Flm 9-10. 12-17
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filemona

Najdroższy:

Ja, stary Paweł, a teraz jeszcze więzień Chrystusa Jezusa – proszę cię za moim dzieckiem, za tym, którego zrodziłem w kajdanach, za Onezymem. Jego ci odsyłam; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu. Zamierzałem go trzymać przy sobie, aby zamiast ciebie oddawał mi usługi w kajdanach, które noszę dla Ewangelii. Jednakże postanowiłem nie czynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. Takim jest on zwłaszcza dla mnie, ileż więcej dla ciebie zarówno w doczesności, jak i w Panu. Jeśli więc się poczuwasz do łączności ze mną, przyjmij go jak mnie.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 119 (118), 135
Alleluja, alleluja, alleluja

Okaż Twemu słudze światłość swego oblicza
i naucz mnie Twoich ustaw.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 14, 25-33
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Najbardziej ambitny projekt

ks. Marian Machinek MSF ks. Marian Machinek MSF

Najbardziej ambitny projekt  

Postawę kogoś, kto nie chce zbytnio zamartwiać się przyszłością, można opisać zdaniem: „Jakoś to będzie”. Taka postawa jest rzeczywiście bardziej pozytywna niż nieustanne rozważanie najgorszych możliwych wersji przyszłości i zamartwianie się na zapas. Pod warunkiem oczywiście, że nie chodzi o postawę lekkomyślną, postawę kogoś, kto ma wprawdzie bardzo rozdęte ambicje, ale nie jest gotów solidnie zabrać się za ich realizację. Dwa krótkie porównania Jezusa: o budowniczym wieży oraz o królu wyruszającym na wojnę mają unaocznić postawy ludzi roztropnych, którzy mają  swoje ambitne życiowe marzenia i projekty, ale jednocześnie potrafią je rozsądnie realizować, przewidując konsekwencje swoich decyzji.

Co to ma jednak wspólnego z królestwem Bożym? Ono jest także projektem, najbardziej ambitnym ze wszystkich. Rzeczywistość królestwa Bożego jest darem, którego człowiek o własnych siłach nie jest w stanie wytworzyć ani zdobyć. Bóg chce realizować ten największy projekt wraz z człowiekiem, bo uczestnicząc w nim, człowiek może osiągnąć jednocześnie swoje osobiste spełnienie i to w stopniu, o którym nie ma nawet odwagi pomarzyć. Tęsknota za nim drzemie na dnie wszystkich innych ludzkich tęsknot, pragnień i ambitnych planów. Jednak człowiek często sobie tego nie uświadamia, wkładając całe  siły w realizację projektów, które ostatecznie nie są w stanie go nasycić, bo dotyczą kruchych „wież” i „bitew” o przemijające dobra.

O Boży udział w tym największym projekcie tworzenia królestwa Bożego nie trzeba się martwić – Bóg go już zrealizował, angażując siebie całego – przez życie, śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna. Udział w tym projekcie człowieka – to już inna sprawa. Człowiek nie będzie w stanie zrealizować tego, co do niego należy, jeżeli lekkomyślnie będzie się rozmieniał na drobne, nie dbając o to, co Bóg chce w nim i dzięki niemu budować. Ten projekt wymaga po prostu całego ludzkiego serca. Jezus nie pozostawia co do tego żadnej wątpliwości: „Nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.